Armatohaubice Krab trafiły do ukraińskiego wojska

Ukraińskie wojsko otrzymało od Polski 18 sztuk nowoczesnych samobieżnych armatohaubic Krab – ustaliła Informacyjna Agencja Radiowa. Według jej rozmówcy z kręgów rządowych chodzi o wyposażenie dla trzech dywizjonów artylerii.

Polska przeszkoliła także stu ukraińskich artylerzystów z obsługi tych armatohaubic.

Jak podaje IAR, Ukraińcy dysponują obecnie co najmniej 24 zachodnimi samobieżnymi armatohabicami. 6 sztuk takiego sprzętu o nazwie Caesar przekazała Francja. Niemcy i Holandia zadeklarowały przekazanie łącznie 12 sztuk armatohaubic, ale Berlin tłumaczy, że wciąż trwa szkolenie załóg do obsługi ich Panzerhaubitze 2000. Nie jest znany termin, kiedy sprzęt trafi na wschód.

Jak podał portal Kresy.pl, polska armia ma do 2024 roku pozyskać 96 armatohaubic Krab za ponad 4 mld złotych. W ramach obowiązujących kontraktów Siłom Zbrojnym RP dostarczono już 80 haubic. Łącznie z wcześniejszą umową, z roku 2014, w ramach której HSW dostarczyła 24 Kraby wraz z pojazdami dowodzenia i wsparcia logistycznego za kwotę ok 1 mld. zł., Wojsko Polskie powinno docelowo dysponować 120 Krabami. Oznacza to, że bardzo poważna część wyposażenia artyleryjskiego Wojska Polskiego trafiła na Ukrainę.

155 mm haubica Krab przeznaczona jest do wsparcia ogniowego pododdziałów szczebla brygady, może realizować zadania ogniowe do 30 km klasyczną amunicją artyleryjską oraz do 40 km amunicją z dodatkowym napędem. Ponadto może prowadzić ogień amunicją precyzyjnego rażenia.

Blog militarny „Oryx” podsumował ile sprzętu wojskowego trafiło z Polski na Ukrainę.

Jest to ponad 230 czołgów T-72, 40 BWP-1, samochody opancerzone Dzik-2, ponad 20 haubic samobieżnych Goździk, 18 Krabów, ponad 20 wyrzutni rakietowych Grad, drony rozpoznawcze FlyEye (a także amunicję krążącą od WB Electronics) oraz pociski powietrze-powietrze R-73.

Nie jest to jednak pełna lista polskiego wsparcia dla ukraińskiej armii.

Polska udzieliła Ukrainie pomocy wojskowej o wartości ok. 7 mld zł – oświadczył 23 kwietnia premier Mateusz Morawiecki. „Ta pomoc została skierowana, żeby oni mogli bronić się za nas przed totalitarnym rosyjskim reżimem” – powiedział.

Dane Ukraine Support Tracker, bazy danych opracowanej przez badaczy z Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii wskazują, że USA i Polska są najmocniej wspierającymi Ukrainę krajami.

Dotychczas także m.in. zestawy Piorun zostały przekazane Ukrainie. Wykazują się wysoką skutecznością podczas działań wojennych. Ponadto do ukraińskich żołnierzy trafiły z Polski hełmy, moździerze, drony, karabiny czy broń przeciwpancerna.

CZYTAJ TAKŻE: Duch Międzymorza rodzi się na naszych oczach

Komentarz

Jak podkreślał w swoim artykule „Klęska lub sukces Putina a polska polityka wielowektorowa” dla Nowego Ładu poseł Robert Winnicki, „jeśli Polska ma mieć możliwość prowadzić w przyszłości realną politykę wielowektorową, Putin musi sobie połamać zęby na Ukrainie. Pod Kijowem, Charkowem i nad Morzem Czarnym decyduje się dziś również nasza przyszłość. Czy będziemy jako Polacy wtłoczeni niczym w imadło między wojska satrapy z Kremla a rosnący nacisk eurokratów z drugiej strony? Czy na Bugu będzie biegła linia rozgraniczenia między strefą wpływów USA i Chin, ‘strefa zgniotu’? Oby nie”.

Z kolei w tekście Jakuba Siemiątkowskiego „Nowy mit Ukrainy i polska prawica” przeczytać możemy:

„Ukraina – wroga czy przyjacielska – jest dla Polski ważna i jest Polsce potrzebna. Giedroyciowa myśl o jej buforowej roli, choć sprowadzona w Polsce do karykatury nakazującej porzucać własny interes narodowy na rzecz interesu ‘buforów’, zawiera elementy trafnego opisu rzeczywistości. Niezależna od Rosji Ukraina daje nam znacznie większe pole do manewru w regionie. Przesuwa wpływy Moskwy na wschód, robiąc miejsce dla innego niż rosyjski lidera regionu. Potencjalne projekty geopolityczne mające być przeciwwagą dla hegemonii Niemiec i Rosji muszą uwzględniać współpracę Polski z Ukrainą. Państwo i społeczeństwo ukraińskie jest znacznie bardziej peryferyjnym od polskiego, gospodarka – znacznie mniej wydajna. Terytorium Ukrainy i Polski blokuje cały, że posłużę się tym osławionym terminem, pomost bałtycko-czarnomorski. Zatem współpraca – gospodarcza bądź polityczna – obydwu państw może być dla Polski korzystna”.

Bez wątpienia wsparcie dla walczącej Ukrainy leży w polskim interesie - rosyjskie czołgi lepiej obserwować na przedmieściach Charkowa niż Lwowa, a do ich niszczenia lepiej wykorzystywać żołnierzy ukraińskich niż polskich. Jednak pamiętać trzeba, że w obliczu realnego zagrożenia militarnego nadmierne osłabianie naszego potencjału obronnego (nawet jeśli tymczasowe) może mieć tragiczne skutki. Jak przyznał sam prezydent Andrzej Duda, przekazanie Ukrainie dużej liczby czołgów „uszczupliło potencjał obronny Polski”. Rząd w efekcie zaczął... żądać uzupełnienia braków przez Niemców, którzy wcale się do tego nie kwapią.

Narodowcy.net / polskieradio24.pl / Kresy.pl 

Adam Szabelak

Czytaj Wcześniejszy

Zmarła Maria Mirecka-Loryś, wszechpolka i wieloletnia działaczka obozu narodowego. Miała 106 lat

Czytaj Następny

Posterunek Straży Granicznej obrzucony kamieniami

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *