Czwarte największe złoże miedzi na świecie jest w Polsce. Nikt go nie eksploatuje

Kanadyjska grupa Miedzi Copper Corp dokonała w 2020 roku, po sześciu latach prac odwiertowych, odkrycia gigantycznego złoża miedzi w Nowej Soli, które może być czwartym co do wielkości na świecie. Państwo polskie robi jednak wszystko, by nie dopuścić spółki do wydobycia.

Odnalezione złoże szacowane jest na 848 milionów ton rudy srebra i miedzi, 11 milionów ton miedzi oraz 36 milionów ton srebra, co czyni je największym w Polsce, i wrzuca kraj na czwarte miejsce pod względem ilości udokumentowanych złóż tego metalu. Budowa kopalni miała, według szacunków spółki, kosztować od 13 do 15 miliardów złotych. W zamian zakładano ok. 1,3 miliarda dodatkowego wpływu do budżetu państwa, oraz utworzenie 8,6 tysiąca miejsc pracy.

Niestety, dobre zapowiedzi gigantycznego rozwoju przemysłu miedziowego spełzły na niczym. Okazuje się bowiem, że w momencie rejestracji złoża otrzymało ono kategorię C2, natomiast w celu rozpoczęcia wydobycia konieczna jest kategoria C1. I tutaj zaczynają się problemy.

Firmy MCC, podobnie jak większości przedsiębiorców w kraju, nie ominęła pandemia. Chorzy pracownicy oraz braki materiałowe zaczęły doprowadzać do kosztownych przestojów. W momencie stabilizacji firma zgłosiła się do Ministerstwa Klimatu i Środowiska z prośbą o przedłużenie koncesji na eksploatację złoża. Otrzymali odmowę.

Oficjalnie z powodu braku działań. Dano nam dwa miesiące na powrót do wiercenia zmierzającego do C1. To całkowicie nierealne do realizacji i nie mamy na to wpływu. Wiercimy w lesie, uzyskiwanie zgód i pozwoleń na kolejne odwierty w tych warunkach to co najmniej kilka miesięcy. Zdążenie do końca roku nie jest możliwe. I Ministerstwo dobrze o tym wie. Chcemy tu dalej inwestować, ale robi się wszystko, by nam to utrudnić. Złożyliśmy odwołanie, zapewne wygramy w sądzie, ale w międzyczasie nam upłynie ważność wyłączności na Nową Sól. W efekcie ogłoszony zostanie przetarg. Wie pan kto do niego stanie, a potem wygra? Nietrudno się domyślić. A z nami nikt nie chce rozmawiać, traktuje się nas jak wroga.

Mówi dyrektor generalny MCC, profesor Stanisław Speczik w wywiadzie dla businessinsider.com.pl.

Niektórzy wskazują tu na pozornie oczywistego przeciwnika, czyli spółkę Skarbu Państwa KGHM Polska Miedź, jednakże, zdaniem profesora Speczika, jest to błędny trop. Wskazuje on na fakt, iż KGHM nie planuje wydobycia złoża ze względu na zbyt głębokie jego położenie. Profesor zastrzega jednak, że MCC posiada technologię zdolną do eksploatacji Nowej Soli. Wbrew pozorom, nie jest to również oddanie polskiej miedzi w ręce obcego kapitału, bowiem miedź stanowi własność Państwa, a zewnętrzne firmy otrzymują jedynie koncesję na jej wydobycie.

Czytaj także: Suwerenność wobec wielkiego kapitału - bez niej nie powstanie Wielka Polska

Profesor Speczik podkreśla, że Państwo posiada jedynie ok. 30% udziałów w KGHM, a Miedzi Copper Corp jest bardzo otwarta na współpracę z Polską Miedzią. Proponują oni, między innymi, joint venture (czyli utworzenie wspólnego podmiotu, który miałby na celu wydobycie złoża w Nowej Soli), oraz zaoferowanie nawet 66% udziałów w swoich przedsięwzięciach. A jednak druga strona wciąż nie wyraża chęci.

Według przypuszczeń profesora KGHM oczekuje na wygaszenie koncesji w celu samodzielnej eksploatacji, jednakże zwraca również uwagę na fakt, iż jest to przedsięwzięcie nieopłacalne ze względu na braki technologicze, co oznacza, że złoże stałoby odłogiem do czasu znalezienia chętnego inwestora. Ten jednak mógłby szybko się zrazić, ze względu na sytuację związaną z podejściem polskiego rządu do firmy MCC...

Co ironiczne, w obecnej chwili KGHM Polska Miedź zmniejsza produkcję miedzi w oparciu o polskie złoża. Dawniej, według doniesień profesora Speczika, KGHM wyrabiał 500 tys. ton miedzi rocznie tylko z surowca pochodzącego ze złóż wydobywanych przez KGHM. Obecnie jest to jedynie 360 tys. ton, resztę produkuje się z zakupionych za granicą koncentratów.

Czytaj także: Polskie przedsiębiorstwa ponoszą koszty podatków międzynarodowych korporacji

Miedź jest dzisiaj jednym z najistotniejszych dla przemysłu metali, w szczególności dla przemysłu elektronicznego, energetycznego i telekomunikacyjnego. Eksploatacja Nowej Soli mogłaby przyczynić się do znacznego poprawienia pozycji gospodarczej naszego kraju, jako jednego z czołowych producentów tego strategicznego surowca, przy jednoczesnym rozwoju polskiego kapitału i znacznego rozszerzenia lokalnego rynku pracy. Niestety, na taki rozwój wypadków najprawdopodobniej przyjdzie nam długo poczekać, a czwarte największe złoże na świecie pozostanie w fazie odwiertów testowych jeszcze przez długie lata.

Narodowcy.net / busniessinsider.com.pl / businessinsider.com.pl / kghm.com / psg.gov.pl

Jakub Marszałkowski

Czytaj Wcześniejszy

 Inflacja w Czechach i na Węgrzech przebija Polskę

Czytaj Następny

„I ślubuje Ci”. Przeszedł wrocławki Narodowy Marsz dla Życia i Rodziny

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *