Okręg Szczecin Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych rozpoczął zbiórkę pieniędzy w celu odnowienia zniszczonego nagrobka podpułkownika Wacława Nestorowicza ps. „Kalina” - komendanta Okręgu Białystok NSZ w okresie II wojny światowej.
Zbiórkę można wesprzeć pod poniższym linkiem.
Wacław Nestorowicz „Kalina”, pomimo swojego wysokiego konspiracyjnego stanowiska, jest jednak życiorysem nieznanym szerszej publice. Urodzony na terenie dawnej rosyjskiej guberni mińskiej w okresie zaborów przeżył pierwsze bitwy w szeregach armii carskiej w czasie I wojny światowej, gdzie służył jako oficer artylerii. W trakcie walk na terenie Besarabii, Mołdawii Zachodniej i Wołynia udało mu się zdobyć stopień podporucznika oraz order Świętego Stanisława III stopnia. Służbę w wojsku rosyjskim zakończył w 1918 roku, jako oficer formowanego II Korpusu Polskiego w Rosji w wyniku zostania niemieckim jeńcem po bitwie pod Kaniowem.
Po ucieczce z niewoli trafia do Wojska Polskiego. Podczas wojny polsko-bolszewickiej walczy m.in. pod Dyneburgiem, Lidą, w trakcie wyprawy kijowskiej, podczas odwrotu w trakcie bolszewickiej ofensywy, a następnie w bitwie nad Niemnem. Za wyjątkowe męstwo podczas bitwy pod Browarami w maju 1920 roku oraz późniejsze zasługi został dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. W okresie międzywojennym Nestorowicz przeprowadza się do Łomży, gdzie pracuje jako mierniczy, a później też jako komisarz ziemski. Aktywnie uczestniczy w życiu lokalnej społeczności, działa w Lidze Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej, Związku Oficerów Rezerwy RP oraz Stowarzyszeniu Właścicieli Nieruchomości miasta Łomży. Według niektórych przekazów jest również działaczem lokalnej komórki Stronnictwa Narodowego.
Czytaj także: Łukasz Jabłoński: Najbardziej wyklęci z wyklętych
Na początku wojny, tuż po zakończeniu kampanii wrześniowej dociera do Wilna, ewakuując się przed nadciagającymi Sowietami. Do okolic Łomży powraca po rozpoczęciu przez Niemców operacji Barbarossa. Do struktur Narodowej Organizacji Wojskowej trafia najprawdopodobniej w 1942 roku. Szybko pnie się po organizacyjnej hierarchii, zostając szefem sztabu powiatu. Po zakończeniu procesu scaleniowego NOW z Armią Krajową postanawia podporządkować się odłamowi, który pozostaje niezależny. W ten sposób trafia do Narodowych Sił Zbrojnych. Losy „Kaliny” w szeregach NSZ są niezwykle zawiłe. Już na początku, po objęciu funkcji szefa sztabu Komendy Białystok wdaje się w konflikt z szefem wydziału organizacyjnego komendy, który później okaże się być agentem NKWD. W rezultacie jego działań traci stanowisko. Po awansie na stopień majora zostaje zastępcą szefa sztabu Komendy Białystok, jednakże wojenna sytuacja nie pozwala mu na wykonanie rozkazu.
Walkę z okupantem kontynuuje po wejściu wojsk sowieckich. W oparciu o kadrę z Łomży tworzy na nowo Komendę Białystok NSZ. Działalność w konspiracji kontynuuje do sierpnia 1945, kiedy wyjeżdża z terenów Podlasia, najprawdopodobniej zmęczony ciągłymi intrygami personalnymi. Los zaprowadził go do do miejscowości Karlino, nieopodal Koszalina.
Pomimo wycofania się z działalności konspiracyjnej zostaje w 1950 roku aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa. Pomimo zwolnienia po roku aresztu i przesłuchań, inwigilacja przez aparat bezpieczeństwa PRLu będzie trwać aż do śmierci. Były żołnierz umiera w 1969 roku w zapomnieniu.
Bohater wojny polsko-bolszewickiej oraz człowiek, który w pewnym momencie swojej kariery miał pod sobą ponad 6 tysięcy ludzi zasługuje na godne upamiętnienie. Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych zapowiada, iż zebranie pieniądze zostaną przeznaczone nie tylko na odnowę nagrobka na karlińskim cmentarzu, ale również zamontowanie tablicy pamiątkowej oraz zorganizowanie uroczystości odsłonięcia.
Narodowcy.net / zrzutka.pl / glosznadnarwi.pl



