Eisenhüttenstadt jest to miasto we wschodnich Niemczech w Branderburgii położone nad Odrą. W tym mieście liczącym 25 000 mieszkańców jest budowane tak zwane Centrum Deportacyjne. Do niego trafią wszyscy imigranci, którzy mają być wysłani do innych krajów UE. Po drugiej stronie Odry znajduje się polska wieś (która nazywa się o ironio Kłopot) licząca 153 mieszkańców.
Czy to przypadek że Centrum Deportacyjne zlokalizowano tuż przy naszej granicy? Nie sądzę. Celem jest sprawna deportacja imigrantów do Polski.
W niedawnym wywiadzie minister spraw wewnętrznych Niemiec Nancy Faeser powiedziała:
„Będziemy mieli wszystkich uchodźców objętych procedurą dublińską w jednym miejscu. Ze względu na bliskość granicy z Polską mogą oni zostać szybko tam odesłani.”
Rząd niemiecki w Centrum Deportacyjnym wprowadzi nowe procedury ażeby deportowani (m.in. do Polski) imigranci nie wrócili do Niemiec. Będą to m.in. brak świadczeń socjalnych; imigranci będą mogli liczyć tylko na zakwaterowanie oraz wyżywienie. Będą także mieli ograniczoną możliwość poruszania się do obszaru przygranicznego. Pełne świadczenia otrzymają dopiero w kraju, do którego trafią.
Jest to pierwsze takie Centrum w Niemczech. Jednak okazuje się że nie będzie ono jedynym. Władze Brandenburgii szukają lokalizacji dla kolejnych takich ośrodków deportacyjnych.
Według danych, w 2024 roku Polska na podstawie rozporządzenia Dublin III przyjęła od innych krajów 1251 cudzoziemców.
Rozporządzenie Dublin III weszło w życie z dniem 1 stycznia 2014 r., zastępując wcześniejsze rozporządzenia. Rozporządzenie to określa kryteria i mechanizmy ustalania państwa członkowskiego UE odpowiedzialnego za rozpatrzenie wniosku o udzielenie ochrony w Unii Europejskiej. Co do zasady, tylko jedno państwo członkowskie jest odpowiedzialne za rozpatrzenie takiego wniosku. Zazwyczaj państwem tym jest pierwsze państwo członkowskie, którego granicę przekroczył cudzoziemiec starający się o ochronę. Na podstawie rozporządzenia Dublin III cudzoziemcy są zawracani do krajów odpowiedzialnych za rozpatrzenie ich wniosków uchodźczych. Tak naprawdę wystarczy tylko oświadczenie imigranta w którym kraju UE jako pierwszym się znalazł. Nie potrzeba tego poświadczać jakimikolwiek dokumentami. Imigranci często nie mają pojęcia, jaki kraj UE był tym pierwszym- co wykorzystują władze Niemiec.
Na koniec zacytuję jeszcze raz minister spraw wewnętrznych Niemiec NASY FEZER Nancy Faeser
„Włochy w 2024 roku przyjęły z powrotem tylko 4 z kilku tysięcy uchodźców. Zupełnie inaczej jest w przypadku Polski – sąsiedni kraj przyjmuje z powrotem każdego uchodźcę objętego procedurą dublińską, który zostanie zatrzymany.”
Zdanie to nie wymaga komentarza.
RRutkowski



