„Bóg, kraj i rodzina”. Konferencja CasaPound Italia w Grosseto

Na początku września miało miejsce wydarzenie „Kierunek Rewolucja 2020” organizowane przez CasaPound Italia dla członków i zwolenników ruchu. W jego trakcie odbyła się konferencja pt. Los narodu, podczas której debatowano nt. wyzwań stojących przed włoskim narodem w XXI wieku oraz dzielono się pomysłami jak sobie z nimi poradzić. 

W konferencji w Grosseto pt. Los narodu wzięli udział: Simone di Stefano (sekretarz CasaPound Italia), Fabio Barsanti (radny miasta Casapound Italia w Lucca) i Gino Tornusciolo (radny gminy CasaPound Italia w Grosseto). Ponadto na żywo przez Skype przemawiali:  kryminolog, psychiatra i współpracownik Il Primato Nazionale Alessandro Meluzzi, senator Ligi Simone Pillon oraz deputowany Braci Włochów (Fratelli d’Italia) Federico Mollicone. Próbowali oni odpowiedzieć na pytanie „co znaczy być suwerennym?” i zaproponować pewne pomysły na odrodzenie się włoskiego narodu.

Pillon: „Rodzina jest w niebezpieczeństwie i musimy zareagować”

Według Simona Pillona destrukcja narodu zaczyna się od ataku na rodzinę z antropologicznego, społecznego i politycznego punktu widzenia, który jest wynikiem „400 lat ideologii , poczynając od Lutra, które stopniowo podważały ideę rodziny i rodzicielstwa, zwłaszcza macierzyństwa ”.

Atak na rodzinę ma przyczyny ekonomiczne. „Rodzina opiera się na systemie wewnętrznej solidarności między płciami i pokoleniami, w którym majątek i majątek przekazywane są z ojca na syna. Finanse tego wszystkiego nie lubią, ponieważ jest to system, nad którym nie ma kontroli. Oto jak następuje dekonstrukcja rodziny: powstaje społeczeństwo jednostek, a nie osób, samotne i pozbawione relacji założycielskich - czyli tych rodzinnych, nieusuwalnych i przez to niekontrolowanych przez finanse ”.

CZYTAJ TAKŻE: Hiszpania: lewicowcy obrzucili kamieniami deputowaną z konserwatywnej partii Vox

Drugim krokiem jest wymazanie tożsamości płciowej. „Następnie przechodzimy do promowania praw, które kryminalizują tych, którzy tak nie uważają, a następnie zalegalizujemy małżeństwa homoseksualne, a później macicę do wynajęcia i jesteśmy zobowiązani do nauczania gender w szkołach, indoktrynacji dzieci”. Kiedy rodzina zostanie zdekonstruowana, „tożsamość zostaje zdekonstruowana: w tym momencie osoba jest całkowicie sama. Jako pierwsi płacą najsłabsi i najbardziej delikatni. Tych, którzy tak nie uważają, należy wykluczyć ze społeczeństwa i piętnować różne sposoby”. Co możemy zrobić? „Reaguj z siłą, odwagą i przykładem. Okazuj szacunek i oczekuj, że będziesz szanowany, unikając używania broni swoich przeciwników: w przeciwnym razie ryzykujesz, że staniesz się taki jak oni. Używając broni ciemności, stajesz się ciemnością”.

Meluzzi: „Bóg, kraj i rodzina. Nasz kierunek pozostaje taki sam”

Alessandro Meluzzi również mówił o ataku na rodzinę. Ale jest ona zagrożona tak samo jak „ojczyzna, miejsce tych, którzy nas zrodzili, gdzie spoczywają nasi ojcowie i bez którego nie ma przekazu wartości i tożsamości. Bóg, a bardziej ogólnie świętość , jest trzecim poziomem, bez którego człowiek staje się samotny i zdesperowany”. Dla kontynuacji rodziny potrzebujemy męskości i kobiecości, a „ten zawias również ma zostać zdemontowany. Ale nie możemy pozwolić, aby siły ciemności zwyciężyły, a one nie zwyciężą”. Meluzzi kończy swoje wystąpienie wskazując, że „pomimo klimatu odczłowieczenia i wymuszonej globalizacji rola Włoch jest ważniejsza niż dotychczas. Inne narody patrzą na nas z zainteresowaniem”.

Mollicone: „Przeciwko Facebookowi i Chinom o suwerenność cyfrową”

„Potrzebujemy głębokiej reformy Agcom (włoskiego urzędu komunikacyjnego - red.): musi on mieć możliwość interwencji w czasie rzeczywistym we wszystkich przypadkach, w których konieczna jest ochrona wolności wypowiedzi”. Federico Mollicone wspomniał również sprawę dotyczącą Facebooka i CasaPound: „Wam też się to przytrafiło - powiedział zwracając się do publiczności - CasaPound miało stronę i tysiące kont usuniętych przez Fb bez powodu, nawet jeśli później sąd przyznał wam rację”.

Jednak, zdaniem posła Braci Włochów, problem jest bardziej ogólny: „Musimy zapewnić każdemu narodowi możliwość ochrony swojej suwerenności cyfrowej, nawet w obliczu obcego mocarstwa, jakim są Chiny”. „Albo etyka przeważa nad algorytmem, albo skończymy w gorszych scenariuszach niż te opisane przez pisarzy science fiction” - dodał.

CZYTAJ TAKŻE: Technologia zmieni nasze życia i nasze społeczeństwa. Nadchodzi era boga-algorytmu i cyfrowych dyktaur?

Mollicone potwierdził swoje osobiste i partyjne zobowiązanie do przeciwstawienia się nowej komisji w sprawie fałszywych wiadomości . „Staliśmy w obliczu ciężkiej bitwy w parlamencie, aby uniemożliwić mu działanie przeciwko wolności słowa i wolności prasy, przeciwko temu, co M5s i PD wyobrażają sobie jako rodzaj komisji prawdy podobnie jak ta, którą dobrze opisał George Orwell w swojej książce zo1984 roku, która szczegółowo opowiada o świecie, w którym żyjemy, w którym sprawowana jest absolutna kontrola nad prawdą”.

«W sprawach takich jak te - powiedział, zwracając się do Simone Di Stefano i członków CasaPound na scenie - macie nasze zaangażowanie. Celem jest zapewnienie krajowi autorytatywnego rządu, który będzie również w stanie odpowiedzieć na nowe wielkie pytania naszych czasów, od suwerenności cyfrowej po gwarancję pluralizmu ”.

Barsanti: „Organy komunalne opuszczone są przez państwo tracą niezależność”

Przemówienie Fabio Barsantiego było bardziej skoncentrowane na problemach dotyczących władz miejskich: „Mogliśmy bardzo dobrze zarządzać naszymi gminami, ale jesteśmy zmuszeni przestrzegać słynnych «parametrów», nie będąc w stanie prowadzić polityki deficytu budżetowego i radzić sobie z cięciami w wydatkach publicznych. Widzieliśmy konsekwencje, na przykład, podczas sytuacji kryzysowej: zdrowie zostało «zabite» przez politykę oszczędzania wydatków publicznych. Doprowadziło to do przeludnienia oddziałów intensywnej terapii z wieloma tragicznymi i możliwymi do uniknięcia zgonami”.

CZYTAJ TAKŻE: Jak uratować Europę? Plan Marion Maréchal-Le Pen

Ryzykiem dla organów miejskich, którym brakuje środków, jest podporządkowanie się osobom prywatnym. Barsanti twierdzi: „Organy miejskie są dosłownie kontrolowane przez fundacje prywatne, które mają gigantyczną siłę polityczną, interweniując w przypadku braku publicznych zasobów ekonomicznych. Zarządzają majątkiem publicznym i żądają politycznego posłuszeństwa administracji ”.

Di Stefano: „Teraz wszyscy suwerenni muszą stworzyć wspólny front przeciwko globalizmowi”

Simone Di Stefano właśnie napisała książkę o losach narodu. Jaki jest więc kierunek? „Świadomość, że potrzebujesz wizji i umiejętności analizowania problemów z różnych punktów widzenia. Dla nas na przykład nie ma rodziny, jeśli nie mamy dachu nad głową oraz bezpiecznej i odpowiednio płatnej pracy” - wyjaśnia. Di Stefano zarzuca politykom, że zajmują się „problemami powierzchownie, podczas gdy my chcielibyśmy kopać i sięgać do dna. Chcielibyśmy przenieść nasze pomysły do ​​innych pojemników. Gdyby ktoś w rządzie promował nasze propozycje (np. hipotekę społeczną) i nasze pomysły, zgodzilibyśmy się”.

„Prawdopodobnie centroprawica zdobędzie władzę w kraju” - przewiduje Di Stefano. - „A co zrobimy? Nie widzimy wielkich projektów i pomysłów na centroprawicy, nie widzimy domu, pracy, tematu ataku na rodzinę, co nie wychodzi tylko z teorii gender. Chcielibyśmy być bardziej słyszani, a nasze pomysły żeby były stosowane. Musimy być bezwzględni: nie zgadzam się z Pillonem. Konieczne jest wejście do koszar zajętych militarnie przez lewicę i dokonanie porządków z «konkurencyjną złośliwością», z chęcią nie zostawiania miejsca dla przeciwnika”.

Problem w tym, że „Przedstawiają nas jako demony i dlatego, aby nie wyglądać na złych, postępujemy z wdziękiem. Ale to się nie zmieni”- dodaje były sekretarz CasaPound Italia. „Skoncentrujmy się na tworzeniu naszych narzędzi. Jeśli nie będziemy postępować zgodnie z tym przewidywaniem, ewentualny sukces suwerennych partii w wyborach będzie efemeryczny. CasaPound chce dostarczać pomysłów, wizji, chce być obecne w terenie i prowadzić dialog z zaprzyjaźnionymi siłami politycznymi. I wspierajcie te siły, ponieważ alternatywą są zbrodnicze i przyprawiające o mdłości siły polityczne . Jest CasaPound, jest na arenie politycznej, a nasz cel jest zawsze ten sam: odzyskać naród”.

Narodowcy.net / ilprimatonazionale.it

Adam Szabelak

Czytaj Wcześniejszy

Epidemia samotności w USA - badanie Pew Research Center

Czytaj Następny

Akcja Wyborcza Polaków na Litwie-Związek Chrześcijańskich Rodzin przedstawiła swój program wyborczy

Komentarze

  • Nacjonalistyczne squaty we Włoszech – historia ruchu CasaPound
    http://www.autonom.pl/?p=1413

    wikipedia:
    Far-right social centres
    https://en.wikipedia.org/wiki/Far-right_social_centres

    Nie tylko we Włoszech ale też w innych krajach nacjonaliści tworzą swoje centra społeczne... - to jest prawdziwa praca u podstaw, stworzenie lokalnego centrum z salą konferencyjną, biblioteką, siłownią, mini-barem, salą koncertową i innymi rzeczami + ewentualnie miejscem mieszkania dla narodowych studentów lub całych rodzin
    A w Polsce do tej pory mamy marnowanie środków na doraźną walkę wyborczą, raz na dwa lata kampania wyborcza, a tak to problemy by spotkanie lub koncert zorganizować bo nie ma kto sali wynająć (jeden telefon od konfidentów z anftify i właściciel odmawia) 

    Praca u podstaw to działanie na lata! Brać przykład z CasaPound i innych sensownych ruchów (nawet jeśli ideowo nie zawsze po drodze np. Niemcy czy Ukraina)

    WŁOCHY
    CasaPound, Casa d’Italia, Foro 753 and another…
    https://www.youtube.com/watch?v=lvZtoVIECuo
    https://www.youtube.com/watch?v=s1ywsgnNXcM
    https://www.youtube.com/watch?v=Jwzrf5bT7fY
    https://www.youtube.com/watch?v=eEBrmw3TcSQ
    https://www.youtube.com/watch?v=IO24GWt9s9I
    https://www.youtube.com/watch?v=Rx592wYjj6Y
    https://www.youtube.com/watch?v=brGk2LFnND8

    HISZPANIA
    Hogar Social Madrid
    https://www.youtube.com/watch?v=IGyugbhgn3k
    https://www.youtube.com/watch?v=_9-dDi98PMk

    FRANCJA
    Bastion Social
    https://www.youtube.com/watch?v=P8ysVjnY8c8
    https://www.youtube.com/watch?v=_wjhqP9gjFk

    UKRAINA
    Cossack House
    https://www.youtube.com/watch?v=d9mXbTvKv-E
    Klub literacki Plomin
    https://www.youtube.com/watch?v=YehACm6oTis

    NIEMCY
    Dritte Weg Zentrum
    https://www.bitchute.com/video/ZYab8pmgnkHg/

  • Bardzo ciekawy wywiad o centrach społecznych w Europie, obiektywny bo widać zwrócenie uwagi na prawicowe centra społeczne i to czym różnią się od melin lewackich.

    EUROPEJSKIE SKŁOTY. PRAWICOWE, LEWICOWE I ANARCHISTYCZNE ENKLAWY WOLNOŚCI
    https://www.youtube.com/watch?v=GthxgWZ2kws

  • Sytuacja jest coraz gorsza – zarówno ze względu na nadchodzącą ofensywę prawną, finansową i kulturową na której czele stanie Biden (a Polska została przez rządzących zdrajców póki co nieodwracalnie poddana dominacji USA). Już teraz część młodzieży, ale też wiele instytucji np. Uniwersytet Warszawski całkowicie wypadło z polskiej tradycji kulturowej, stając się wyznawcami i rozsadnikami zgniłych nurtów postrmodernistycznego liberalizmu i jawnymi wrogami polskości. Wkrótce dojdzie do tego wspomniana ofensywa z USA wspierająca czynniki rozkładowe.

    Musimy myśleć strategicznie. Postawić na zarówno obronę jak i potencjalną możliwość naszej kontrofensywy.

    Trzeba stworzyć płaszczyznę do przetrwania i rozwoju nie tylko jednostek, ale też rodzin a następnie całych wspólnot żyjących tradycyjnie. Przestrzeń autentycznej autonomii w ramach liberalnej degeneracji. Własne miejsca pracy (firmy, spółdzielnie, kooperatywy, gildie), domy kultury (tu rzeczywiście dobry przykład: Włochy), szkoły, itd. słowem – niezależne wspólnoty.
    Trzeba tworzyć konkretne obszary autonomii. Dosłownie: terytorialnej. Nie ma co ukrywać, podział na Polskę A (pro-zachodnia) i B (biedniejsza, tradycyjna) jest faktem.
    Trzeba wytworzyć rodzaj bazowych obszarów NR/tradycjonalizmu.

    Generalnie Polska Południowa i Wschodnia to bazowe obszary tradycjonalizmu. (Małopolska, Podkarpacie, Lubelskie, Podlasie + okolice, tekże np. Wrocław – jedno z najaktywniejszych miejsc NR). Nie ukrywajmy też, podział dotyczy również miast. Miasta takie jak np. Białystok, Lublin, a nawet Kraków pozostają całkiem tradycyjnymi ośrodkami.

    Natomiast chcemy czy nie Warszawa to miejsce koncentracji degeneracji, a chociażby Poznań się miejscem aktywności lewactwa (to właśnie lata pracy u podstaw tzw. rozbratu przyniosły ten efekt! – nauczka i przykład dla nas!) it. itp. Oczywiście wielki szacunek dla narodowców z tych pełnych degeneracji miast miast/obszarów za walkę! Nie można odpuścić – ale trzeba mieć też własne obszary strategicznej obrony i potencjalnej kontrofensywy. Nie chodzi o oddawanie walkowerem czegokolwiek, tylko o tworzenie obszarów strategicznej dominacji – jako zabezpieczenia na każdą okazję.

    Analogicznie: trzeba zwalczać ideologię gender w szkołach. Ale tworzyć też na wszelki wypadek zabezpieczenie w postaci sieci szkół i innych form edukacji/kształcenia na wypadek gdyby po kolejnych zmianach rządów zaczęto promować liberalizm przymusowo – jak ma to miejsce na zachodzie.

    I o to samo chodzi w każdym wypadku. Nie chodzi o odpuszczenie. Tylko przygotowanie „bazy” – zarówno prawnej, ideowej, społecznej, finansowej, medialnej itd. jak i wprost: terytorialnej i logistycznej: budynki, lokale, obszary wiejskie i całe powiaty/województwa wyznaczone jako strategiczne obszary działań NR. Możliwością dla szeroko rozumianego środowiska narodowego / tradycjonalistycznego jest tworzenie własnych obszarów dominacji i autonomii. Możliwością praktyczną: tworzenie centrów społeczno-kulturalnych w miastach oraz ośrodków zaplecza i życia na wsi. Myślę że poiędzy tymi koncepcjami nie ma zasadniczej sprzeczności. Po prostu są to uzupełniające się praktyki możliwe do stosowania w zależności od posiadanych środków materialnych i konkretnych okoliczności. Centra społeczne w mieście powinny być traktowane jako „aktywna” strona – przyciąganie młodzieży, baza kulturowa, zaplecze logistyczne dla działalności. Natomiast obszary wiejskie – jako „głębokie zaplecze”.

    To pozwoli zabezpieczyć się na wszelką ewentualność. Niezależnie od tego czy System wciąż będzie umacniał swój totalitarny reżim czy też będą nim wstrząsały problemy (ekonomiczne, migracyjne, ekologiczne). Niezależnie od tego strategiczna autonomia pozwoli przetrwać nie tylko jednostkom lecz całym wspólnotom NR/tradycji. Bronić przez lata – w odpowiednich chwilach przechodzić do ofensywy.

    Lata gadania o „pracy u podstaw”. Tymczasem to co po 89 roku nazywano wśród „narodowców” „pracą u podstaw” nie miało z nią nic wspólnego. Cała „praca u podstaw” przeciwstawiana „rewolucyjności” w istocie sprowadzała się do skupienia się na kampaniach wyborczych. A praca u podstaw to nie wybory tylko akcja wśród ludzi: akcja prospołeczna (pomoc ubogim, ale też tworzenie związków zawodowych), działalność kulturalna tworzenie lokali, bibliotek, spotkań z autorami… a nie partyjniactwo. W istocie praca u podstaw i rewolucyjność uzupełniają się. Natomiast partyjniactwo i działalność pod kampanie wyborcze to w w 90% strata środków. To jest smutne, ale w przeciągu ostatnich 30 lat (licząc od 89 roku) zmarnowano miliony złotych na najróżniejsze „kampanie wyborcze narodowców” – czego efekt jest dokładnie zerowy (no jest sobie Konfa w Sejmie – i co z tego? LPR też było – dziś jest jutro nie ma)

    Gdyby choć połowę tych środków (i zaangażowania działaczy) przeznaczono np. na budowę regionalnych sieci własnych lokali – mielibyśmy dzisiaj zupełnie inną sytuację. Istniała by baza i zaplecze pod rozwój ruchu. Coś czego nie dałoby się „zakazać”, coś trwałego, własnego. Ale nie mowa o lokalach partyjnych w stylu biura kolejnego posła tylko autentycznej sieci narodowych centrów społecznych – otwartych miejsc spotkań centrów kultury i działalności społecznej

    O ile w Polsce skłotowanie może być ciężka rzecz ze względu na opresję demoliberalnego Systemu (natychmiastowe wyrzucenie nacjonalistów z zajętego budynku – choć spróbować – można) o tyle tworzenie własnych kawiarni, bibliotek, sal sportowych jest jak najbardziej realne.
    Powtarzam – gdyby choć połowę zmarnowanych przez „narodowców” środków przeznaczyć na budowę czegoś trwałego – to w kilku miastach mielibyśmy własne polskie CasaPound zamiast kolejnych „iluś tam procent poniżej/powyżej progu wyborczego”.
    Myślę że to mógłby być klucz do rozwoju polskiego nacjonalizmu.
    Zauważmy że liczba „miejscówek” ruchu NR we Włoszech idzie w setki.
    Kawiarnie, bary, biblioteki, siłownie… oraz całe budynki – Centra społeczne – zarówno zajęte (zaskłotowane) jak i wykupione i będące własnością ruchu.… Zresztą niekoniecznie to jest jedyna alternatywa: skłotowanie albo wynajem/zakup – często samorządy udzielają miejsc na działalność różnych fundacjom stowarzyszeniom itd. Można wynajmować za niskie pieniądze, lub otrzymać lokal od urzędu miasta jeżeli rządzi sprzyjający narodowcom burmistrz/prezydent

    W takich Włoszech ale też Francji i innych krajach nacjonaliści mają setki miejsc wokół których autentycznie żyje i rośnie ruch NR… Że nie przekłada się to na mityczne „wyniki wyborów” tu i teraz? A co z tego? Przecież mówimy o pracy u podstaw prawda? O pracy obliczonej na lata a nie na tymczasowy „sukces” procentowy”.
    Ile takich miejsc mamy w Polsce? Pytanie retoryczne. Często nawet organizatorzy mają problem by wynająć salkę na konferencję czy koncert… a co dopiero mówić o stałej działalności… Żenada…
    Myślę że inspiracji dla działalności polskiego ruchu NR powinniśmy szukać w istniejącej w we Włoszech sieci centrów społecznych (squotowanych oraz własnościowych), klubów, kawiarni, bibliotek – słowem sieci miejsc zaplecza logistycznego i jednocześnie żywej społeczności alternatywnej.

    To jest prawdziwa praca u podstaw, stworzenie lokalnego centrum z salą konferencyjną, biblioteką, siłownią, mini-barem, salą koncertową i innymi rzeczami + ewentualnie miejscem mieszkania dla całych rodzin lub w formie narodowego akademika dla studentów
    Jedno centrum tego typu byłoby gigantycznym postępem dla NR w Polsce. Ze względów prawnych i represji systemu ciężko wyobrazić sobie nielegalne funkcjonowanie takiego ośrodka (lewactwo ma nieoficjalne przyzwolenie samorządów) ale kto wie?! w sprzyjających okolicznościach wszystko może się udać. Bądźmy realistami – żądajmy niemożliwego!
    Praca u podstaw to działanie na lata! To coś kompletnie innego niż kampania wyborcza raz na dwa lata.
    Brać przykład z CasaPound i innych sensownych ruchów

    warto pomyśleć też o tworzeniu własnych narodowych stref autonomicznych w miastach– obszarów intensywnej propagandy i działalności NR w danym mieście, konkretna dzielnica jako strefa bazowa (narodowa analogia lewackiej Exarchii w Atenach czy Kreuzbergu w Berlinie oraz islamskich stref szariackich “no go zones” we Francji i Szwecji), niekoniecznie jedna dzielnica jeśli macie środki i aktywną ekipę stwórzcie kilka stref narodowych. Zmasowana propaganda (plakaty, graffiti, murale) na danej dzielnicy / miasteczku studenckim + siedziba lokalnych nacjonalistów w takiej dzielnicy, jakaś prawicowa księgarnia i inne miejscówki + żywy kontakt z mieszkańcami danej dzielnicy i reagowanie na problemy lokalnych mieszkańców (lub studentów w miasteczku/akademiku) u pozwoli na opanowanie danego obszaru

    Kolejny raz wypada tylko zaapelować: bądźmy mądrzy przed szkodą. Już teraz zacznijmy wykorzystywać koncepcje i rozwiązania stosowane przez nacjonalistów/tradycjonalistów/antysystemowców na Zachodzie – zanim sytuacja w Polsce stanie się taka jak tam i będziemy do tego po prostu zmuszeni. Widzimy co się tam dzieje – widzimy jakie formy oporu stosuje tamtejsza opozycja narodowa – zacznijmy korzystać z tych doświadczeń już dziś. Mamy jeszcze trochę czasu na przygotowania się do obrony – nie zmarnujmy tego czasu bo nie ma go też jakoś bardzo długo!
    Co więcej wykorzystując skutecznie (w dostosowaniu do warunków Polskich) tamtejsze rozwiązania możemy tylko zyskać! Nawet gdyby sytuacja nie stałą się tak zła jak na Zachodzie: po prostu nastąpi wzmocnienie ruchu oraz o prostu żywych sił naszego Narodu zapleczem logistycznym, kulturowym i społecznym. Nic nie możemy stracić mając lokale, szkoły, centra społeczne, biblioteki, świetlice, i strategiczne obszary dominacji politycznej. Możemy tylko zyskać. W niczym to nie przeszkodzi – a jedynie pomoże – wszelkim możliwym drogom walki: wyborczej, marszu przez instytucje a także drodze walki bezpośredniej i rewolucyjnej. Posiadanie szeroko rozumianego zaplecza pomaga – co więcej jest konieczne w każdym wypadku. A jeżeli zacznie dziać się to co na zachodzie (wyrzucanie z pracy, wyrzucanie z uczelni, powszechna cenzura, propaganda lgbtq w szkołach itd zakaz działań itd.) – będziemy zawczasu przygotowani do długofalowej strategicznej obrony naszych wspólnot/grup/ruchów/ludzi – i zatem do przetrwania narodu polskiego.

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *