30 września odbyły się wybory parlamentarne na Słowacji. Zwycięzcą z wynikiem 23% została partia Kierunek - Socjalna Demokracja (SMER), kierowana przez Roberta Fico. Pomimo braku możliwości utworzenia samodzielnego rządu stała się ona najsilniejszym ugrupowaniem. Partię zaliczyć można do nurtu lewicy narodowej.
Robert Fico to były premier Słowacji w latach 2006-2018, który dał się poznać Europie jako lewicowy populista. W trakcie jego rządów w kraju powstała gigantyczna machina korupcyjna, w którą zaangażowane były słowackie elity władzy. Kulminacją był skandal związany z zabójstwem dziennikarza Jana Kuciaka, który badał korupcję w słowackim rządzie. Afera zakończyła się dymisją Fico oraz rozłamem jego partii, od której odłączyło się bardziej liberalne skrzydło, na czele którego stanął jego dawny współpracownik Peter Pellegrini.
CZYTAJ TAKŻE: Tragedia w Przewodowie: Ukraina nie uznaje wyników polskiego śledztwa
Media obwieściły wtedy koniec kariery politycznej byłego premiera, jednakże, jak się okazało, Fico nie powiedział ostatniego słowa w słowackiej polityce.
Przez ostatnie lata odbudowywał swoją pozycję i sukcesywnie rósł w sondażach. Robił to głównie poprzez krytykowanie rządów centroprawicowej OL’ANO z pozycji antysystemowych, wytykając jej brak zażegnania chaosu w kraju oraz wprowadzone obostrzenia pandemiczne. Uderzał również w tony narodowo-konserwatywne, pozycjonując się jako oponent zarówno Moskwy, jak i Brukseli, a także jako obrońca tradycyjnych wartości. Fico deklaruje się obecnie jako przeciwnik LGBT i imigracji. Według wstępnych deklaracji twierdzi, że jego wzorem w rządzeniu jest węgierski polityk Viktor Orban, a jego marzeniem jest „Budapeszt w Bratysławie”.
W tym miejscu konieczne jest zwrócenie uwagi na politykę zagraniczną Ficy. Przez lata jego partia stała na pozycjach otwarcie prorosyjskich i antyatlantyckich. Fico krytykował przynależność swojego kraju do NATO, a także atakował prezydent Słowacji Zuzanę Čaputovą, nazywając ją „amerykańską agentką”. Wybuch wojny na Ukrainie spowodował jednak zwrot w podejściu partii SMER. Partia stanęła na pozycjach podobnych Orbanowi, deklarując, iż wsparcie Ukrainy nie leży w interesie strategicznym Słowacji. Postulują oni zaprzestanie wsparcia wojskowego i ograniczeniu się do pomocy humanitarnej.
CZYTAJ TAKŻE: Orlen zwiększy swoją obecność w Niemczech oraz w Austrii
Zwycięstwo słowackich eurosceptyków teoretycznie powinno cieszyć polskich nacjonalistów, jednakże postać Roberta Fico budzi słuszne kontrowersje. Człowiek ten dał się poznać jako skorumpowany, a jego dawne związki z Rosją budzą wątpliwości w kontekście obecnej sytuacji geopolitycznej. Prorosyjskie południe może okazać się dla Polski wyjątkowo niebezpieczne. Niemniej jednak perspektywa konserwatywnego rządu budzi pewne nadzieje na powstanie przeciwwagi do wszechobecnego euroentuzjazmu. Pozostaje jedynie pytanie, czy będzie ona jakkolwiek sensowna.
Narodowcy.net / rp.pl / europeelects.eu / interia.pl / osw.waw.pl / dziennik.pl




