Jak donosi portal TVN24, Prezydent Andrzej Duda powiedział w rozmowie z dziennikarzem „Faktów”, że nie podpisze ustawy dotyczącej depenalizacji i dekryminalizacji aborcji do dwunastego tygodnia ciąży. „Dla mnie jest to po prostu niestety pozbawianie ludzi życia” – podkreślił.
Aktualna ustawa dopuszcza tylko dwa przypadki, gdy przerywanie ciąży jest legalne, tj. kiedy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia ciężarnej kobiety, a także, gdy ciąża powstała w skutek czynu zabronionego (napaści seksualnej). Wcześniej, przed wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z października 2020r., ustawa działała jako tzw. „kompromis aborcyjny” – zezwalała na dokonanie aborcji także w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Trybunał Konstytucyjny uznał przesłankę eugeniczną za niezgodną z polską konsytucją, skutkując falą protestów w całym kraju.
Projekt, nad którym będą pracować posłowie na najbliższym posiedzeniu Sejmu, dotyczy częściowej dekryminalizacji czynów związanych z terminacją ciąży. Prezydent idzie jednak na częściowy kompromis ze zwolennikami aborcji:
Kobiety, które są w ciąży, jeżeliby dokonały aborcji, nie powinny być w żaden sposób karane. Bo kobieta jest tutaj w szczególnej sytuacji. Nie wolno takich rzeczy robić - powiedział Andrzej Duda.
Podkreślił jednak, że cała reszta osób związanych z procedurą terminacji ciąży w innych sytuacjach niż te zezwolone, popełnia czyn nielegalny i powinny podlegać odpowiedniej karze. Pytany natomiast, co z ustawą o związkach partnerskich, odparł, że „musi zobaczyć w szczegółach tę ustawę”.




