Marcin Kowalski: Sprawa Polska podczas I wojny światowej z punktu widzenia narodowców

W 1914 roku spełniają się marzenia całych pokoleń Polaków i dochodzi do wybuchu wojny pomiędzy zaborcami. Przewodniczący polskiego koła w Dumie, Wiktor Jaroński składa deklarację, w której informuje rząd o tym, że może liczyć na polskie wsparcie w wojnie, która właśnie wybuchła. Odpowiedzią na deklaracje Jarońskiego była odezwa Wielkiego Księcia Mikołaja Mikołajewicza. Zadeklarował on, że po pokonaniu Niemiec nastąpi zjednoczenie ziem polskich pod berłem cara oraz zostaną przez niego uznane swobody w dziedzinach religii, języka i samorządu, co można było uznać za zapowiedź pewnej mniej lub bardziej rozwiniętej autonomii.

Warto podkreślić, że po raz pierwszy od wielu lat sprawa polska zyskała rozgłos na arenie międzynarodowej. Dmowski zdawał sobie sprawę, że trzeba wykorzystać dobrą koniunkturę, przygotowuje więc dwa bardzo duże projekty. Pierwszym jest projekt granicy zachodniej ziem polskich, która w razie zwycięskiej wojny miała się stać zachodnią granica Imperium Rosyjskiego. Granica przyznawała Polsce dużą część Pomorza, Prusy Wschodnie, Wielkopolskę oraz Górny Śląsk wraz z fragmentem Śląska Opolskiego. Drugie działanie stanowiło powołanie Komitetu Narodowego Polskiego, mającego być namiastką polskiego rządu. Przewodniczącym został hrabia Zygmunt Wielopolski, natomiast Dmowski objął stanowisko Prezesa Komitetu Wykonawczego. 25 listopada 2014  wydano odezwę do Polaków, w której po raz kolejny podkreślono, że to właśnie Niemcy są najgorszym wrogiem polskiego narodu i dopiero pokonanie ich umożliwi zjednoczenie Polski i założenie podwalin swobodnego rozwoju narodu.

W lecie 1915 dochodzi do kolejnego ważnego dla Polski zwrotu. Wojska państw centralnych zajmują większość terenów przedrozbiorowej Polski. Dla Dmowskiego oczywistym stało się, że losy całej wojny, a w szczególności sprawy polskiej,  rozstrzygną się na zachodzie. Założona więc zostaje Polska Agencja Prasowa w Lozannie, nad którą pieczę obejmują Erazm Piltz i  Maurycy Seyda.

W  marcu 1916 roku, wobec ciągłego pozostawania Rosji w defensywie, Dmowski decyduje się na bardzo śmiały krok, a więc złożenie na ręce ambasadora rosyjskiego w Paryżu memoriału w sprawie uznania niepodległości Polski. Kolejne lata przynoszą dwa niesamowicie ważne dla niepodległości Polski akty, a mianowicie: Dekret Dwóch Cesarzy, znany też jako Akt 5 listopada, w którym deklarowano odbudowę państwa polskiego w łączności z państwami centralnymi.

Drugim aktem było orędzie Wilsona zawierające tzw. 14 punktów będących podstawą do ustalenia ładu powojennego. W obydwu tych deklaracjach ważne miejsce zajmowała kwestia odbudowania niepodległego państwa polskiego, konkretnie pkt 13. 4 czerwca we Francji sformowane zostały oddziały Polskie pod dowództwem gen. J. Hallera, wojsko to było zwane „błękitną armią”.

Walka o granice

18 stycznia 1919 roku w Paryżu rozpoczyna się konferencja pokojowa mająca ustalić ład nowej Europy. Polskę reprezentują Ignacy Jan Paderewski i Roman Dmowski, wspomagani przez całe zaplecze ludzi wywodzących się z KNP.  Jednym z najważniejszych momentów z polskiego punktu widzenia było expose Dmowskiego na temat granic polskich, wygłoszone 29 stycznia 1919 r. przed tzw. Radą Dziesięciu, czyli, w początkowej fazie, najważniejszym organem podczas konferencji, w skład którego wchodzili premierzy oraz ministrowie spraw zagranicznych pięciu mocarstw (USA, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch oraz Japonii). Trwało ono 5 godzin i było wygłaszane symultanicznie przez samego Dmowskiego, tzn. mówił on najpierw fragment po francusku, a następnie ten sam fragment powtarzał w języku angielskim w obawie przed błędnym tłumaczeniem jego słów. Warto teraz powiedzieć, jak się prezentowała sprawa polska w Radzie. Otóż Francja, działając na rzecz osłabienia Niemiec, była Polsce przychylna, natomiast Wielka Brytania, która w swoim credo mała równowagę europejską, obawiała zbytniego osłabienia Niemiec, torpedowała polskie zakusy na zachodnie, Włochy i Japonia natomiast skupiały się raczej na swoich partykularnych interesach. Kluczowe i rozstrzygające musiało wiec być zdanie Wilsona. Jako wnikliwy obserwator polityki międzynarodowej zdawał sobie Dmowski z tego sprawę i, jak sam przyznał, głównie kierował swoje słowa właśnie do Wilsona. Następne miesiące to praca i walka o każdy skrawek ziemi w komisji terytorialnej. Granica zachodnia ostatecznie ratyfikowana została w traktacie pokojowym państw Ententy z Niemcami, podpisanym 28 czerwca 1919 roku. Granica została oparta w dużej mierze o projekt Komitetu Narodowego Polskiego, niestety jednak do Polski nie został przydzielony Gdańsk (ogłoszony wolnym miastem), nie rozbito również Prus Wschodnich pomiędzy Polskę i Litwę, czego ostro domagał się Dmowski twierdząc, że dwie rozdzielone części państwa niemieckiego będą dążyły do połączenia, o nieuchronnie będzie zarzewiem przyszłej wojny.

Na przełomie roku 1918 i 1919  toczyły się walki o Przemyśl i Lwów z Ukraińcami, wygrane ostatecznie przez Polaków. W październiku 1920 r. wyprawa Żeligowskiego przyłącza do Polski Wilno.

Granica wschodnia ostatecznie uformowana została w traktacie ryskim w 1921 r., który kończył wojnę polsko-bolszewicką. Pokój ryski negocjują w dużej mierze narodowcy, dzisiaj wielokrotnie oskarżani o to, że mogli wynegocjować znacznie więcej. Wiele współczesnych nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że granice zostały uformowane w myśl następującej zasady: Trzeba było z ziem wschodnich, zwanych krajem zabranym, zachować tylko tę część, w której żywioł polski jest dostatecznie silny, ażeby je można było zaliczać do naszego obszaru narodowego, wcielając do państwa polskiego tylko taką ilość ludności językowo niepolskiej, przy której będzie ono zdolne zachować charakter narodowego państwa polskiego.

Ten krótki tekst zobrazować ma czytelnikowi ogrom pracy koncepcyjnej, jaką w kształtowanie polskich granic włożyć musieli narodowcy, i jak wielkim sukcesem było wywalczenie chociaż takich granic, jakie otrzymaliśmy. Podsumować to można słowami Dmowskiego: Niepodległość nie dlatego mamy, że ktoś powiedział głośno, iż jej chce, jeno dlatego, że byli ludzie zmierzający planowo do jej odzyskania, orientujący się mniej więcej w warunkach do tego niezbędnych i umiejący te warunki dla postawionego celu wyzyskać.

Redakcja

Czytaj Wcześniejszy

Wszechpolacy upominają się o Janusza Walusia

Czytaj Następny

Aleksander Sienicki: Gersdorf, niepodległość i przeoczona doniosłość

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *