Luxtorpeda i KęKę nie wezmą udziału w koncercie z okazji 100-lecia Bitwy Warszawskiej. Przez nagonkę Wyborczej
5 sierpnia 2020
Brak Komentarzy
Przeczytanie zajmie 5 min
W ramach ochodów stulecia zwycięskiej Bitwy Warszawskiej Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski planowało zorganizować koncert Wolny Świat. Mieli na nim wystąpić m.in. Luxtorpeda i KęKę - mieli, bo przez groźne pomruki dociekające z siedziby Gazety Wyborczej na ul. Czerskiej swój udział w koncercie postanowili odwołać. Wszystko przez obecność kapeli węgierskich pariotów z zespołu Hungarica.
Wojna z bolszewikami i Bitwa Warszawska w 1920 roku były walką w obronie niepodległości, ale też zachodniej cywilizacji, której główną wartością jest wolność. Zaproszeni muzycy reprezentują różne gatunki muzyczne: rock i rap, ale łączy ich przywiązanie do idei wolności. „Wolny Świat” to dużo mocnej muzyki, pozytywna energia i dobra zabawa - napisali organizatorzy na stronie wydarzenia.
14 sierpnia, dzień przed setną rocznicą Bitwy Warszawskiej, w parku przed Zamkiem Ujazdowskim miały wystąpić grupy: Contra Mundum (polecamy, kawał dobrego rocka!); raper Kękę; Luxtorpeda (zespół Roberta „Litzy” Friedricha, założyciela Acid Drinkers, Arki Noego i grającego chrześcijański rock 2Tm2,3); Maleo Reggae Rockers (dowodzony przez legendę polskiej sceny niezależnej Darka Malejonka) oraz Apteka.
Jako gwiazdę wieczoru zapowiedziano węgierską Hungaricę.
Grupa grająca rocka tożsamościowego założona została w 2007 roku, po tym gdy do Pétera Hoffera i Norberta Mentesa (razem z Zoltánem Pusztaiem utworzyli w 2006 r., w 50. rocznicę powstania węgierskiego z 1956 r. zespół M.A.D., czyli Magyar A Dal) dołączył wokalista grupy Romantikus Erőszak – Balázs Sziva. Teksty zespołu koncentrują się na historii Węgier, poruszane są w takie tematy jak m.in. krzywda związana z Traktatem w Trianon i pokojem paryskim, w wyniku których poza granicami nowopowstałego, znacznie okrojonego terytorialnie państwa, pozostało aż 2/3 Węgrów.
Hungarica jest, obok grup takich jak Kárpátia czy Romantikus Erőszak, jednym najpopularniejszych zespołów rockowych na Węgrzech. Swego czasu występowała na wiecach Ruchu na rzecz Lepszy Węgier „Jobbik” - ugrupowania pierwotnie nacjonalistycznego, z czasem mocno dryfującego do centrum, obecnie posiadającego poważną reprezentację parlamentarną.
W albumie Test és vér grupa nagrała utwór pod tytułem „Lengyel, Magyar / Polak, Węgier” poświęcony przyjaźni polsko-węgierskiej. W utworze wystąpił gościnnie polski muzyk Andrzej Nowak (TSA, Złe Psy).
W albumie „Przybądź Wolności” w dwóch utworach partie wokalne wykonał polski wokalista Grzegorz Kupczyk.
Na Marszu Niepodległości w 2016 roku w Warszawie, wokalista wykonał bis refrenu piosenki „Polak, Węgier dwa Bratanki” jednocześnie śpiewając na zmianę z widownią. Na podziękowanie słuchacze wykrzyczeli „Ria, Ria Hungaria!” (pol. Wielkie, Wielkie, Węgry). Następnie wokalista zaintonował Rotę.
W Radiu Gdańsk Hungarica zagrała koncert, z którego wydała nawet płytę.
Obecność zespołu na koncercie z okazji stulecia Bitwy Warszawskiej nie spodobała się Gazecie Wyborczej. W swoim artykule dosyć pokrętnie spróbowała ona połączyć Hungaricę z neonazimem. Wystarczyło to jednak, żeby przestraszyć część pozostałych twórców.
Nie zostaliśmy poinformowani przez organizatorów o udziale tego zespołu w koncercie. Nasze zespoły nie zaakceptowały żadnych materiałów promujących koncert, a do dnia dzisiejszego żaden z naszych zespołów nie ma podpisanej umowy. Jest nam przykro, że taka sytuacja ma miejsce przy okazji świętowania tak ważnej rocznicy dla Polski. Dzisiaj rano o naszym stanowisku poinformowaliśmy organizatora koncertu – Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie - poinformowały na Facebooku Luxtorpeda i Maleo Reggae Rockers.
Szkoda, że tym twórcom odwołującym się, bądź co bądź, do chrześcijaństwa, nie przeszkadzają występy na promujący hedonistyczne postawy Woodstocku czy zapraszanie do projektu Panny Wyklęte Natalii Przybysz, tej od mordowania dzieci ze względu na zbyt małe mieszkanie.
Również KęKę, raper z Radomia, zrezygnował z uczestnictwa w koncercie, dość niejasno załaniając się „apolitycznością”. Byle mruknięcie z Czerskiej wystarczyło do „upolitycznienia” dobrze zapowiadającej się imprezy...
Liberałowie Hungaricę mają na swoim celowniku już od dłuższego czasu. Wymieńmy chociaż dwa „incydenty” - w 2013 roku UMCS odwołał koncert zespołu „mając na uwadze odbiór społeczny”, czyli oczywiście list partii Razem do rektora uczelni – żadnych innych protestów nie stwierdzono, a w 2019 roku prezydent Kielc odwołał koncert Węgrów, bo tego domagały się PO, SLD, Razem, KOD i Wiosna.
Są ludzie tworzący dobrą tożsamościową muzykę i to ich tak boli! Chyba trzeba wreszcie skończyć z tym liberalno-lewicowym monopolem na decydowanie kto może, a kto nie może być słuchanym. Niech bojkot, do którego wzywa GazWyb, wyjdzie im bokiem. Zachęcamy do linkownia gdzie tylko się da piosenek zespołu Hungarica. A także do napisania do Luxtorpedy czy KęKę wiadomości z informacją, że podjęta decyzja bardzo nas zasmuciła. Nie dajmy się zastraszyć. Odzyskajmy naszą kulturę!