“Matury ukraińskie, tanio!” - Młodzież Wszechpolska zwróciła uwagę na dyskryminację polskich studentów na... polskich uczelniach

W czwartek 9 września działacze poznańskiego koła Młodzieży Wszechpolskiej przeprowadzili happening polegający na sprzedaży fałszywych ukraińskich “świadectw dojrzałości” pod rektoratem Uniwersytetu Adama Mickiewicza, mający zwrócić uwagę na niesprawiedliwy dla polskich studentów proces rekrutacyjny.

Na zorganizowanej po wydarzeniu konferencji prasowej przedstawiciel wszechpolaków, Dawid Trzeciak, podkreślał wagę problemu, jakim jest korupcja w ukraińskim systemie edukacji, oraz jego szerokie konsekwencje dla polskich uczelni, a w szczególności dla polskich studentów.

I nie są to oskarżenia bezpodstawne. Wedle danych międzynarodowej organizacji antykorupcyjnej Transparency International na rok 2020, Ukraina zajęła 117 miejsce w Indeksie Percepcji Korupcji, otrzymując jedynie 33 punkty na 100. Zjawisko to stało się nieodłącznym elementem życia publicznego od czasu odzyskania przez kraj niepodległości w 1991 roku.

Nie ominęło ono również systemu edukacji. Jak donosi tygodnik Polityka, wręczanie nauczycielom symbolicznej łapówki za lepsze oceny stało się normą, podobnie jak pracownikom uniwersyteckim za zdany egzamin.

Oczywiście polskie uniwersytety nie posiadają żadnych organów kontrolnych, które mogłyby zweryfikować rzeczywisty stan wiedzy zagranicznego studenta. Ponadto, co zauważył Kacper Kita w swoim artykule dla portalu „Nowy Ład”, nie ma pewności, którymi kryteriami kierują się polscy rekrutujący.

CZYTAJ TAKŻE: Ok. 5 proc. populacji Polski to cudzoziemcy. Ich liczba systematycznie rośnie

W tym momencie, w celu lepszego zrozumienia sytuacji należy przybliżyć co nieco ukraiński system edukacji. Tamtejsze dzieci otrzymują dwie oceny końcowe. Jedną z nich, znaną kolokwialnie jako atestat, a skrótowo jako DPA, otrzymują od swoich nauczycieli. Druga z nich, wprowadzona niedawno Niezależna Ocena Zewnętrzna (ZNO), przyznawana jest na poziomie centralnym.

Polskie uniwersytety, jak podaje Kita, przyjmują różne dokumenty. W przeciwieństwie do innych czołowych uczelni w kraju poznański UAM nie udziela informacji na temat kryteriów stosowanych wobec kandydatów zza wschodniej granicy.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę, iż Niezależna Ocena Zewnętrzna utworzona została w celu przeciwdziałania zachowaniom korupcyjnym towarzyszącym procederom oceniania według DPA, oraz to, że nawet w jej przypadku dochodziło aktów korupcji, jak miało to miejsce w przypadku Igora Likarczuka, byłego szefa ukraińskiej odmiany CKE, oskarżonego o podwyższenie wyników egzaminów co najmniej 200 uczniom, to nie ma nic dziwnego, że istnieją uzasadnione wątpliwości co do rzeczywistych metod uzyskania świadectw dojrzałości przez ukraińskich studentów.

Kontrowersje wzbudza również fakt równorzędnego przełożenia wyników tychże egzaminów na wyniki matur polskich, na co również wskazywali działacze MW. Oczywistym faktem jest to, że nasze kraje posiadają odmienne systemy edukacji, a w tej sytuacji niemożliwe jest bezpośrednie przełożenie wyników zarówno ZNO, jak i atesatów na warunki polskie, bez dodatkowego sprawdzenia wiedzy kandydatów zagranicznych.

Wymienione wyżej sposoby faworyzowania studentów pochodzących spoza kraju nie są jedynymi. Według informacji podanych przez portal Kresy.pl, władze UAM podczas rekrutacji na rok akademicki 2021/2022 nie sprawdzały nawet poziomu znajomości języka polskiego wśród kandydatów. Jednocześnie serwis gazetaprawna.pl informuje, iż obcokrajowcy, w przeciwieństwie do Polaków, nie podlegają limitom przyjęć.

Happening Młodzieży Wszechpolskiej stanowi echo słynnej afery z początku lipca, podczas której na światło dzienne wyszły dyskryminujące polskich studentów nieprawidłowości rekrutacyjne na Uniwersytecie Adama Mickiewicza. Szokujący może być fakt, iż władze UAM-u, poza wystosowaniem kilku deklaracji słownych, które broniły własnego stanowiska, nie zrobiły absolutnie nic w kwestii zmiany stanu rzeczy. Rekrutacja na rok akademicki 2021/2022 odbędzie się według zaplanowanych przez nie wytycznych.

Takie nastawienie władz uniwersyteckich nie dziwi. W końcu “walka o prestiż powoduje, że studenci zagraniczni są mile widziani”, jak napisała w swoim artykule dla dziennika gazetaprawna.pl Paulina Nowosielska.

Najwyraźniej duża ilość wykwalifikowanych i kompetentnych specjalistów narodowości polskiej, którzy zasilili by swoją wiedzą nasze kadry naukowe, nie jest dla władz uniwersyteckich z całej Polski wystarczająco prestiżowa.

Narodowcy.net / transparency.org / kresy.pl / nlad.pl / polityka.pl

Jakub Marszałkowski

Czytaj Wcześniejszy

Stanisław Piasecki: Chłopy idą

Czytaj Następny

Oświadczenie Młodzieży Wszechpolskiej ws. wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczącego kopalni Turów

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *