Ok. 5 proc. populacji Polski to cudzoziemcy. Ich liczba systematycznie rośnie

Ok. 5 proc. populacji naszego kraju to cudzoziemcy. Większość z nich przebywa w Polsce na podstawie oświadczenia pracodawcy o tymczasowym zatrudnieniu, a ok. 435 tys. na podstawie zezwolenia na pobyt - czasowy lub stały. W 2019 roku było to maksymalnie ok. 400 tys. osób, a w 2018 roku 330 tys.

Poniższe statystyki pochodzą z Urzędu Do Spraw Cudzoziemców i przedstawiają ilość cudzoziemców posiadających aktualnie ważne dokumenty uprawniające do pobytu w Polsce. Nie należy ich mylić z osobami przebywającymi w Polsce na podstawie np. oświadczenia pracodawcy o tymczasowym zatrudnieniu.

Muzułmanie

Imigrantów z krajów muzułmańskich jest już 19 777 w całej Polsce. W tym 11,4 tys. to mężczyźni w wieku poborowym (od 20 do 39 lat). Liczba kobiet to ok. 4 tys. Większość z nich ma zezwolenie tylko na pobyt tymczasowy. W przyszłości mogą otrzymać zezwolenie na pobyt stały. Na ten moment stale zamieszkać w Polsce może niecałe 4 tys. muzułmanów. Prawie 24% wszystkich islamskich imigrantów pochodzi z Turcji. Oprócz tego w Polsce zamieszkują obywatele Bangladeszu, Uzbekistanu, Azerbejdżanu czy Egiptu.

CZYTAJ TAKŻE: Turcja: kościoły zmieniane są w meczety. Islamizm tryumfuje.

Większość z nich znajduje się w województwie Mazowieckim (6 941). Status uchodźcy posiada 720 osób, 202 otrzymało ochronę uzupełniającą. Oznacza to, że jeśli nie otrzymają statusu uchodźcy i będą musieli wrócić do kraju, to Polska zapewni im ochronę przed zagrożeniami, które tam na nich czekają.

Hindusi

Hidnusów przebywa w Polsce już ponad 9 tys. Prawie wszyscy (8 134) mają zezwolenie na pobyt tymczasowy. Ok. 7 tys. z nich to mężczyźni. Status uchodźcy posiada 1 osoba. Prawie połowa wszystkich Hindusów osiedla się na terenie Mazowsza. Ponad 7 tys. imigrantów z Indii jest w wieku od 20 do 39 lat.

CZYTAJ TAKŻE: Karol Kaźmierczak: Najgorszy wróg Europy

Ukraińcy

Zezwolenie na pobyt w Polsce posiada 227 829 Ukraińców. Głównie na Mazowszu - aż 46,6 tys. Ok. 40 tys. ma pozwolenie na pobyt stały. Wskaźnik według płci jest dużo bardziej równomierny niż w przypadku wyżej wspomnianych muzułmanów i Hindusów. Mężczyzn z Ukrainy przebywa w Polsce 126 tys., a kobiet 101 tys. W wieku 20-39 lat jest 130 tys. Ukraińców. Status uchodźcy posiadło 92 Ukraińców, 294 dostało ochronę uzupełniającą.

Ponad 2 miliony imigrantów w Polsce

Wedle danych podanych przez GUS w czerwcu br., 31 grudnia 2019 roku Polskę zamieszkiwało 2 106 101 obcokrajowców. Wcześniej podawane  dane te nie obejmowały tych obcokrajowców, którzy wjeżdżali do Polski na podstawie oświadczenia pracodawców o zatrudnieniu cudzoziemca, a to właśnie na tej podstawie najczęściej przebywają w naszym kraju Ukraińcy, Białorusini, Ormianie, Gruzini i Mołdawianie.

CZYTAJ TAKŻE: Czy Polska będzie polska? O problemie demografii

Tak prezentuje się ilość imigrantów z poszczególnych krajów w Polsce na podstawie kompleksowych badań z podsumowania 2019 r. dokonanego przez Główny Urząd Statystyczny:

  • Ukraina 1 351 418
  • Białoruś 105 404
  • Niemcy 77 073
  • Mołdawia 37 338
  • Rosja 37 030
  • Indie 33 107
  • Gruzja 27 917
  • Wietnam 27 386
  • Turcja 25 049
  • Chiny 23 838

Z innych, niewymienionych w zestawieniu z osobna państw, pochodziło 360 541 mieszkańców Polski. Łącznie Polskę miało zamieszkiwać ok. 2 106 101 imigrantów, co stanowi ok. 5% populacji całego kraju. Badanie nie uwzględnia w żadnym stopniu imigrantów przebywających w Polsce nielegalnie.

GUS podał też wyniki badania przeprowadzonego na podstawie migracji spowodowanej koronawirusem (badania na podstawie danych z okresu od 1 marca do 30 kwietnia 2020 r.). W jej wyniku Polskę opuściło około 223 tys. obcokrajowców, głównie Białorusinów i Ukraińców.

Jak informowaliśmy na początku października, Paweł Strzelecki z Departamentu Statystyki NBP w rozmowie z Obserwatorem Finansowym przekonywał, że „1 mln – 1,3 mln osób to są odpowiedniki Polaków pracujących przez cały rok w Polsce”, a ogółem przez Polskę „przewija się, czy też raczej – przewijało się bardzo dużo imigrantów”, lecz „gdyby ich pracę zsumować, żeby była porównywalna z pełnoetatową pracą wykonywaną przez osobę, która cały rok jest w Polsce” to byłby właśnie ten szacunek.

Pracownik NBP stwierdził, że na pewno do końca 2019 roku „bardzo szybko wzrastała suma przekazów z Polski na Ukrainę”, co wiązało się z powiększającą się liczbą imigrantów pracujących w Polsce oraz z bardzo dużą częstotliwością przekazywania pieniędzy. Ogółem na Ukrainę wytransferowano w samym 2019 roku ok. 16 mld złotych.

„Można powiedzieć, że koniec 2019 roku był takim okresem, w którym po raz pierwszy od dziesięcioleci kwota przekazywana z Polski za granicę w związku z pracą w Polsce była wyższa od kwoty, którą nasi emigranci przekazują do Polski” – stwierdził Strzelecki.

Zwiększa się odsetek Ukraińców chcących pozostać w Polsce. Zaraz po 2014 roku, ponad 80 proc. Ukraińców przyjeżdżała do naszego kraju, aby zarobić i wrócić do domu. Z prowadzonych obecnie badań ankietowych wynika, że „bardziej niż kilka lat temu imigranci chcieliby zostać na dłużej. Wyraźnej zmianie uległa zwłaszcza struktura odpowiedzi na pytania długookresowe – tzn. co ktoś będzie robił za 3-5 lat w Polsce. I tutaj widzimy, że imigranci z Ukrainy chcieliby zostać w Polsce”. Jednak wciąż większość imigrantów „krąży” między Polską a Ukrainą.

Liberalizacja polityki imigracyjnej

Jak pisaliśmy, na początku września  szef Kancelarii Premiera ogłosił, że rząd rozpoczął pracę nad rozwiązaniami, które pozwolą na uproszczenie procedur oraz możliwości związanych z imigracją do Polski wszystkich potomków mieszkańców I i II Rzeczypospolitej, którzy deklarują związek z Polską. Pomysł skrytykowali m.in. posłowie Ruchu Narodowego.

Zastrzeżenia do nowego pomysłu rządu wyraził m.in. poseł Michał Urbaniak. “Uważam, że repatriacja jest bardzo słuszną drogą i należy to wspierać, ale na podstawie jakich warunków ma być wykazany ten związek z Polską? Ukrainiec, Rosjanin, czy Niemiec będący potomkiem ob. I RP, zdeklaruje ze lubi Polskę i czuję się związany emocjonalnie to ma wystarczyć?” – napisał w odpowiedzi na wpis Szefa Kancelarii Premiera, dodając: “Mam wątpliwości ponieważ takim projektem możemy tylnymi drzwiami wprowadzić niekontrolowany niczym przepływ tzw. taniej siły roboczej. Tacy ludzie nabierając praw wcale nie muszą być wierni Polsce”.

Kresy.pl przypomniały także, że jak wynika z raportu „Barometr Polskiego Rynku Pracy”, coraz więcej polskich pracodawców (prawie 30 proc.) jest skłonnych płacić obywatelowi Ukrainy więcej „na rękę” niż Polakowi na tym samym stanowisku. Zdecydowana większość oczekuje też ułatwień przy zatrudnianiu Ukraińców i znacznego wydłużenia im czasu legalnej pracy w Polsce. 33 proc. badanych Polaków, głównie młodych, uważa, że napływ Ukraińców na polski rynek pracy zahamuje wzrost wynagrodzeń. 

W zeszłym roku opublikowaliśmy komentarz Młodzieży Wszechpolskiej nt. imigracji ukraińskiej do Polski, krytykujący postawę “pipi-prawicowców” twierdzących, że niby imigracja zarobkowa Ukraińców nie może mieć negatywnych skutków, ponieważ ci PŁACĄ PODATKI, a na dodatek są z Polakami ZWIĄZANI KULTUROWO.

“I co z tego, że Ukraińcy przyjeżdżają do pracy? To, że ktoś pracuje oznacza, że znikają różnice w tożsamości i solidarności grupowej? To, że ktoś pracuje oznacza, że łatwiej wyrzeknie się własnej tożsamości i lojalności na rzecz tożsamości naszej i lojalności wobec nas – polskiego narodu i państwa?” – napisali Wszechpolacy.

Narodowcy.net / Statystyki – Polska – Aktualne dokumenty – Mapa – Rok: 2020 – MIGRACJE.GOV.PL / businessinsider.com.pl / GUS

Miłosz Nowakowski

Czytaj Wcześniejszy

Wystartował ogólnopolski konkurs wiedzy patriotycznej o Romanie Dmowskim

Czytaj Następny

Trwa zbiórka na rzecz Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką w Krakowie

Komentarze

  • Pracuje jako sprzedawczyni w dużej sieci sklepów spożywczych. Mój komentarz nie jest wbrew temu co zarzucają mi osoby skrajnie lewicowe, rasistowski. Tylko stwoerdzam fakty. Ukraińcy nie mają szacunku do Polaków. Są nieprzyjemni, złośliwi, często się z nas wyśmiewają (kiedy naprzyklad nie mamy jak wydać reszty po rzuceniu na ladę 200) są głośni i brudzą na sklepie. Nie wspominając już o ilościach alkoholu jaki kupują. Owszem, trafi się też nieprzyjemny klient Polak, ale zawsze chce współpracować przy próbie łagodzenia sytuacji, to bardziej ludzie którzy po prostu mieli zły dzień.
    Takie moje obserwacje.

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *