Papież Franciszek powołał 14 nowych członków zwyczajnych i 6 członków rady zarządzającej w Papieskiej Akademii Życia.
Do Papieskiej Akademii Życia powołano blisko 14 nowych członków, wśród których jest m.in Mariana Mazzucato, John Nkengasong oraz Saad Al-Din Mosaad Helaly. Mariana Mazzucato jest fanatyczną aborcjonistką, współautorką New Green Dealu, uczestniczką kampanii Berniego Sandersa oraz doradcą lewackiego rządu Szkocji. Mazzucato wiele razy publikowała we własnych mediach społecznościowych wpisy, które wyrażały jej proaborcjonistyczne poglądy.
Czytaj także: Kościół w Belgii opublikował liturgię błogosławienia par homoseksualnych
John Nkengasong jest amerykańsko-kameruńskim wirusologiem, byłym szefem wirusologii w WHO, specjalnym wysłannikiem WHO do Afryki w trakcie pandemii COVID-19, członkiem rady Instytutu R Kocha. W czerwcu został mianowany globalnym koordynatorem ds. AIDS w administracji Bidena.
Saad Al-Din Mosaad Helaly jest sunnickim jurystą oraz profesorem islamskiej wykładni prawa na Uniwersytecie Al-Azhar w Kairze.
Nowym członkiem Papieskiej Akademii Życia został też sunnicki jurysta muzułmański Saad Al-Din Mosaad Helaly, profesor islamskiej wykładni prawa na Uniwersytecie Al-Azhar w Kairze (zwanym „muzułmańskim Watykanem”). Ten to się musi znać na katolickiej teologii i etyce… pic.twitter.com/NkNttGRZT2
— Adam Gwiazda (@delestoile) October 18, 2022
Czytaj także: Czy papież Franciszek faktycznie poparł prawo do tzw. związków partnerskich?
Papieska Akademia Życia została założona przez św. Jana Pawła II w 1994 roku. Przygotowuje ona dla papieża i Kurii Rzymskiej naukową orientację w debatach bioetycznych i medyczno-etycznych, w które od kilkudziesięciu lat coraz bardziej angażuje się Kościół. Obecnie Papieską Akademią Życia kieruje arcybiskup Vincenzo Paglia oraz ks. Renzo Pegoraro.
Zgodnie ze zrewidowanym statutem Papieskiej Akademii Życia, ogłoszonym przez papieża Franciszka w 2016 r., członkowie zwyczajni „są mianowani na pięcioletnią kadencję przez Ojca Świętego po wysłuchaniu opinii Rady Zarządzającej i na podstawie ich kwalifikacji akademickich, udowodnionej uczciwości i fachowości zawodowej oraz wiernej służby w obronie i promocji prawa do życia każdej osoby ludzkiej”.
Czytaj także: Osoby popierające w jakikolwiek sposób aborcję popełniają grzech śmiertelny i nie mogą przyjmować Komunii Świętej
Kryzys Kościoła
Od czasu Soboru Watykańskiego II, Kościół Katolicki przechodzi przez poważny kryzys. Liberalne reformy przerodziły się w degenerację całej struktury Kościoła. Sobór Watykański zmienił cel oraz wywrócił całą działalność Kościoła - od lat 60 XX wieku, Watykan postawił sobie za cel pozyskanie wiernych i dotarcie do ludzi za wszelką cenę, kosztem nie tylko dotychczasowych dogmatów, ale również tradycji będącej od czasu Soboru Trydenckiego jednym z dwóch źródeł poznania objawienia.
Pontyfikat papieża Franciszka jest jednym z jaskrawych przykładów degeneracji oraz głębokiego kryzysu całego Kościoła od czasu ostatniego soboru.
W artykule „Franciszek nie pozostawia złudzeń – zamach na Mszę Wszechczasów” opublikowanym na portalu Nowy Ład, możemy przeczytać:
Papież dał do zrozumienia katolikom przywiązanym do klasycznej liturgii, że marzenia o powrocie Kościoła do Tradycji są nie na miejscu. Abp Viganò słusznie zauważył, że tradycyjna liturgia musi w konsekwencji prowadzić do odrzucenia „ohydy soborowych obrzędów”. Jeżeli papież, ale też zdecydowana większość obecnych hierarchów Kościoła, uznaje tradycyjne nauczanie Kościoła za nieprzystające do współczesnego świata i do obecnego pojmowania moralności przez człowieka, to klasyczna liturgia w całości oparta również na fundamencie teologicznym nie może współegzystować z nową teologią.
W ciągu ostatnich kilku lat, a wydaje się że okres pandemii jedynie pewne zjawiska przyspieszył, do Kościoła zaczęły przenikać tzw. prądy tradycjonalizmu. Coraz większa liczba młodych księży szukała łączności z Tradycją i Mszą Wszechczasów. We Francji znaczna część neoprezbiterów deklarowała się jako przywiązana do tradycyjnej liturgii. W ślad za powrotem do klasycznej liturgii podążały też rozterki na temat dziedzictwa dogmatyczno-teologicznego II Soboru Watykańskiego. Kolejne wypowiedzi krytykujące przemiany posoborowe nie pochodziły już tylko z ust nielicznych biskupów, ale również od dopiero co wyświęconych księży, którzy już na etapie swojej formacji dobrowolnie uczyli się odprawiania Mszy Wszechczasów.
Wreszcie swoją decyzją Papież Franciszek jako uczciwy i konsekwentny liberał po prostu zrywa z schizofrenią tzw. hermeneutyki ciągłości, której ojcem był papież Benedykt XVI i w końcu uznaje, że dwa radykalnie sprzeczne ze sobą ryty nie mogą wspólnie egzystować. Motywacje jego decyzji z punktu widzenia katolickich tradycjonalistów winny być oczywiście odrzucane, ale ich efektem jest po prostu zakończenie nielogicznej wręcz sytuacji, w której dwa ryty – jeden powstały naturalnie jako uporządkowanie tego, co wywodziło się wprost od Apostołów, a drugi utworzony sztucznie przy współpracy z protestantami, były określane jako równowarte. Zniknie więc sprzeczny z prawdą i logiką podział na „zwyczajny” i „nadzwyczajny” ryt Mszy. Podział, który sugerował jakoby ten drugi, pierwotny i uświęcony przez papieża Piusa V, był czymś nienormalnym. Projekt połączenia modernizmu i Tradycji, którego orędownikiem był papież Benedykt XVI, został raz na zawsze zamknięty przez obecnego następcę św. Piotra.
Narodowcy.net/dorzeczy.pl/catholicculture.org




