Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka rozpoczął poszukiwania potencjalnych „zdrajców” po tym, jak za granicę miał uciec wysoki rangą funkcjonariusz białoruskiego KGB. O ucieczce oficera poinformowały niezależne media na Białorusi.
Do zdarzenia miało dojść pod koniec września. Jak donosi gazeta „Nasza Niwa” chodzi o oficera w stopniu kapitana, służącego w oddziale sił specjalnych „Alfa” białoruskiego KGB. Oficerowi w ucieczce mieli pomagać członkowie białoruskiej opozycji. Białoruski polityk Franak Viacorka poinformował w mediach społecznościowych, że wojskowy uciekł do jednego z krajów na terenach Unii Europejskiej. Jak podkreślił Biełsat, do dziś nie pojawiło się publiczne potwierdzenie, ze do ucieczki doszło.
Czytaj także: Białoruskie służby zlikwidowały cmentarz żołnierzy AK w Surkontach. Jest reakcja USA
„Wysoki rangą białoruski oficer KGB uciekł do Unii Europejskiej. Reżim obawia się, że może stać się podstawowym źródłem informacji. Służby bezpieczeństwa natychmiast rozpoczęły akcję zdyskredytowania go. Łukaszenka jest przerażony zdradą i przeprowadza masową czystkę wewnętrzną” - napisał Viacorka na portalu Twitter.
A high-ranking Belarusian KGB officer escaped to 🇪🇺. The regime fears that he might become an essential source of information. The security services immediately began a campaign to discredit him. Lukashenka is terrified of betrayal and holds a massive internal purge.
— Franak Viačorka (@franakviacorka) October 18, 2022
Czytaj także: Winnicki: Miłośnicy Łukaszenki i demokratyczni imperialiści kontra polski interes narodowy na Białorusi
Rzecznik prasowy KGB Białorusi Andrej Jarosz stwierdził, że uciekinier jest byłym oficerem zwolnionym ze służby na początku sierpnia za udział w „oszustwach” na których miał zarobić 30 tys. dolarów. W jego sprawie ma być prowadzone śledztwo.
„Alfa” jest oddziałem antyterrorystycznym w ramach KGB Białorusi, który powstał jeszcze w czasach ZSRS. Według białoruskich mediów niezależnych jego żołnierze mogli brać udział w tłumieniu protestów po wyborach prezydenckich w sierpniu 2020 r. i przyczynić się do śmierci przynajmniej jednego z nieuzbrojonych demonstrantów.
Czytaj także: Łukaszenko kontra Polacy. Czyli walka z polskością na Białorusi
Białoruś to jedyne postsowieckie państwo, które zachowało nazewnictwo komunistycznej bezpieki. Przypomnijmy, KGB była jedną z dwóch służb specjalnych ZSRS, działającą przy Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. Od 2020 r. szefem białoruskiego KGB jest Iwan Tertel, który ma pochodzenie polskie. Białoruska KGB jest obecnie zaangażowana w walkę z polskością na Białorusi oraz z polskim miejscami pamięci na Kresach Wschodnich. Niedawno, białoruska bezpieka brała udział w likwidacji polskiego cmentarza w Surkontach.
Narodowcy.net/dorzeczy.pl




