Wraz z postępem technologicznym oraz rozwojem kapitalizmu zaczęły powstawać korporacje. Niektóre z nich osiągnęły zasięg globalny i mają dziś realny wpływ na wydarzenia na całym świecie. Ludziom stojącym na czele takich firm zależy zazwyczaj przede wszystkim na wzroście dochodów, nawet poprzez praktyki, które można uznać za niemoralne. Na udowodnienie tego twierdzenia można przywołać liczne przykłady, zarówno historyczne, jak i współczesne.
Współpraca International Buisness Machines z Trzecią Rzeszą
Przykładem takiej korporacji jest International Buisness Machines z prezesem Thomasem John Watsonem na czele. Mowa tu o poczynaniach tego przedsiębiorstwa w latach 1933-1945. W swojej książce “IBM i Holocaust” Edwin Black odkrywa przed czytelnikiem mało znane fakty na temat kontaktów firmy z Trzecią Rzeszą. Firma IBM specjalizowała się w produkcji i obsłudze automatyki statystycznej. Swoje urządzenia wynajmowała w leasing, aby uniknąć opracowania podobnej technologii na ich podstawie. Klientom oferowała m.in przeprowadzanie spisów ludności. Specjalne tabulatory, sortery, kolektory oraz alfabetyzery umożliwiały szybkie przeprowadzenie spisu powszechnego poprzez wykorzystywanie tzw. kart preferowanych. Każdy obywatel był opisywany na takiej właśnie karcie.
Karta składała się z pytań i odpowiedzi, w celu zakodowania informacji należało zrobić dziurę w odpowiednim miejscu. Na kartach można było znaleźć takie pytania jak obywatelstwo, pochodzenie etniczne, religia czy język ojczysty. Technologia ta była wykorzystywana w czach rządów Hitlera... do tropienia Żydów oraz koordynowania transportów. Dzięki kartom perferowanym nazistowskie władze mogły zlokalizować oraz policzyć wszystkich Żydów w Niemczech oraz na terenach okupowanych. Technologię tę nawet w czasie wojny, pomimo zakazu handlu z Rzeszą, firma dostarczała nazistom. Działo się tak za pomocą firm zależnych IBM w Niemczech, Francji, Szwajcarii czy innych państw europejskich.
Właściciel IBM przed wojną jako wpływowa osobistość w USA oraz przewodniczący Międzynarodowej Izby Handlowej promował ideę “pokoju przez handel”. Domagał się aby firmy, które w ramach protestu wobec antysemickiej polityki Rzeszy zerwały z nią kontakty handlowe, wznowiły je. Żądał również, żeby narody dzieliły światowe zasoby, a co za tym idzie wspierał Niemcy w dążeniu do dostępu do surowców. Za takie działania Watson otrzymał nawet od Hitlera najwyższe możliwe niemieckie odznaczenie przewidziane dla cudzoziemców, Order Imperium Niemieckiego. W celach utrzymania dobrego wizerunku, prezes IBM oddał jednak odznaczenie z powodu zaostrzającej się sytuacji w Niemczech.
Firma nie tylko dostarczała maszyny, ale również szkoliła kadry pracownicze do obsługi całego systemu kart perforowanych oraz opracowywała pytania, które potrzebne były do wykrycia Żydów. Dzięki takim działaniom naziści odkrywali Żydów, jak to określali, w 1/4, 1/8 czy nawet 1/16. Nieoceniona była dla Niemców pomoc IBM w obsłudze transportów więźniów. Dzięki automatyce, położenie każdego pociągu i rozkład jazdy były aktualizowane co 2 doby, a nie jak wcześniej, 2 tygodnie. W obozach koncentracyjnych również działały urządzenia IBM. To właśnie ze względu na numerowanie kart każdy więzień otrzymywał numer, ponieważ każdy więziony miał swoją kartę. Można więc uznać, że karty pełniły rolę dzisiejszych rejestrów komputerowych.
CZYTAJ TAKŻE: Dużo słów, mało czynów - czyli korporacje a ekologia w praktyce
Dodać również należy, że IBM unikał płacenia podatków. Zyski były maskowane poprzez fikcyjny przepływ pieniędzy pomiędzy spółkami zależnymi, a w Niemczech spółka zależna Dehomag została obciążona opłatami licencyjnymi, które w pewnych momentach przewyższały zyski tej firmy. Podsumowując, zarząd IBM dobrze wiedział do czego naziści stosują ich technologię, a pomimo to dalej z nimi współpracował.
Spółka stosowała nieuczciwe praktyki przez wykupywanie firm konkurencyjnych tworząc monopol, a w razie gdy rywal nie chciał się sprzedać, niszczono go na drodze sądowej pozywając o łamanie praw patentowych.
Przewinienia Nestle i branża żywnościowa
Inną firmą obojętną ludzkiemu życiu jest Nestle. Kojarzy się ją głównie z produkcji artykułów spożywczych, jednak mało kto wie jakich procederów się dopuszcza.
Jednym z głównych zarzutów wobec Nestle jest zatrudnianie dzieci do pracy. Dokument z 2010 roku “The dark side of chocolate” zwraca uwagę na zakupy ziarna kakaowego na plantacjach Wybrzeża Kości Słoniowego, które wykorzystują niewolniczą pracę dzieci w wieku 12-15 lat. Niektóre są nawet przywożone z sąsiednich krajów. Międzynarodowy Fundusz Praw Pracy w 2005 roku złożył pozew przeciw Nestle w sprawie m.in 3 dzieci z Mali, które miały zostać przywiezione jako niewolnicza siła robocza. Towarzyszyć miały temu również kary cielesne. W 2010 oddalono pozew uznając, że korporacje nie mogą być pociągnięte do łamania prawa międzynarodowego. Nestle nie jest bezpośrednio zaangażowana w łamanie praw dzieci, jednak korzysta z ich łamania. Nestle uznało, że nie może stwierdzić, że w produkcji kakao przez nią kupowanego nie są wykorzystywane dzieci, a równocześnie firma stwierdziła, że takie praktyki są sprzeczne z jej polityką, a walka z pracą dzieci jest dla niej priorytetem.
Nestle zostało również uznane za jedną z 3 firm najbardziej zanieczyszczających planetę, pozostałe dwie to Coca Cola i Pepsi. Większość plastikowych odpadów to opakowania Nestle. Nestle jest liderem wątpliwych umów o redukcji użycia plastiku. Firma zadeklarowała również, że do 2025 roku 100% jej opakowań będzie można poddać recyklingowi. Póki co nie widać w tym postępów.
CZYTAJ TAKŻE: Jak międzynawowa korporacja na spółkę z unijnymi restrykcjami zniszczyły polskie hutnictwo
Nestle agresywnie reklamowało także swoje produkty jako idealne, szczególnie przedstawiano tak produkowane przez nie mleko dla dzieci jako alternatywę dla mleka matki. W krajach mniej rozwiniętych, ze względu na niski poziom wiedzy o higienie, wiele matek nie gotowało wody potrzebnej do przygotowania sztucznego mleka przed jego zrobieniem, co prowadziło do wielu tragedii. UNICEF ustaliło, że dziecko karmione takim mlekiem i żyjące w warunkach chorobowych jest od 6 do 25 razy bardziej narażone na śmierć z powodu biegunki i 4 razy bardziej narażone na zapalenie płuc niż dziecko karmione piersią. Reklamowane jako zdrowe i pożywne płatki śniadaniowe okazały się również tymi z największą zawartością tłuszczu oraz cukru.
Niewiele osób wie, że Nestle jest jednym z największych producentów wody butelkowanej. Firma pozyskując wodę często niszczy naturalne ekosystemu. Ze źródła w Kaliforni Nestle pobiera 178 mln litrów wody rocznie, podczas gdy w tym stanie USA występują susze, a okoliczni mieszkańcy mają problemy z jej dostępnością. Kalifornia nie może zmusić firmy do ujawnienia ile wody zużywa, a ta nie publikuje raportów.
Sieci fast food
Firmy oferujące żywność typu fast food często wykorzystują badania opłacanych przez siebie pseudonaukowców w celu promocji swoich produktów. Marki takie jak McDonald czy KFC przedstawiają swoje produkty jako zdrowe i pożywne, podczas gdy są one wysoce niebezpieczne.
MCDonald jest obecnie najdroższą pod względem wyceny firmą z fast foodami na świecie. W Polsce na początku 2022 roku znajdowało się niemal 500 placówek firmy. W USA liczba ta przekroczyła 13 tys. Poprzedni prezes firmy, Steve Easterbrook, został zwolniony przez aferę seksualną. Odprawa Easterbrooka wyniosła ponad 40 mln dolarów. Sądzono, że były prezes miał tylko romans z podwładną jednak z czasem na jaw zaczęły wychodzić jego kolejne nieodpowiednie zachowania. W sierpniu 2020 roku, McDonald pozwał swojego byłego CEO po tym jak okazało się, że nie poinformował on o wszystkich niestosownych relacjach, które utrzymywał z podwładnymi. Po odejściu Easterbrooka odkryto dziesiątki zdjęć kobiet o jednoznacznie seksualnym charakterze. Zdjęcia trzech pracownic wysyłał na swój osobisty email z konta firmowego. Nie doszło jednak do procesu sądowego. Strony się dogadały, a były prezes przeprosił za swoje niezgodne z kodeksem etycznym firmy zachowanie oraz zobowiązał się do oddania odprawy.
CZYTAJ TAKŻE: Ofiary kolonializmu i globalizacji – recenzja filmu „Nawet deszcz”
Skandal ten jest ważny w kontekście systemowego okradania pracowników przez firmę. McDonald miał pieniądze na kolosalną odprawę, a jednocześnie w firmie dochodzi do kradzieży płac. W 2013 roku przekręty wyszły na jaw, a po 6 latach McDonald został zmuszony do wypłaty odszkodowań pokrzywdzonym 500 pracownikom. Łączna ich wartość wyniosła 26 mln dolarów. W internecie trudno znaleźć opinie byłych pracowników popularnej sieci, którzy byliby zadowoleni z warunków pracy. Piszą oni, że są nieustannie kontrolowani przez menadżerów, którzy wytykają im nawet najmniejsze błędy. Podkreślają negatywną atmosferę panującą w miejscu pracy. Posiłki muszą być wydawane w pewnych normach czasowych co niekiedy uniemożliwia pracownikowi przerwę. Wbrew pozorom praca w takiej restauracji jest pracą fizyczną i wymaga dobrej kondycji gwarantującej szybkie działanie. Praca w pośpiechu jest szczególnie dotkliwa na kuchni, gdzie panują wysokie temperatury. Zarobki nie rekompensują pracy w takich warunkach, gdyż początkujący dostają minimalną krajową.
Firma McDonald napędza swój marketing na dzieciach i młodzieży. Naukowcy z uniwersytetu Stanforda przeprowadzili badanie mające udowodnić przywiązanie dzieci do marki. Podali grupie dzieci w wieku 3-5 lat identyczne produkty, niezwiązane z siecią takie jak marchewka czy mleko, podane na dwa sposoby: w opakowaniu McDonalda oraz bez. Okazało się, że dzieci poddane badaniu stwierdzały, że produkty zapakowane w oryginalne opakowanie McDonalda były dużo smaczniejsze. Dzieci identyfikują się więc z marką. Badania wykazują, że dzieci i młodzież dwukrotnie częściej rozmawiają o markach niż dorośli. Marka świadczy o statusie w społeczności. Prowadzi to do nierówności i sytuacji takich jak np. szydzenie z rówieśników, którzy korzystają z innej marki niż większość. Dzieci łatwiej ulegają manipulacji. Młodzi odbiorcy reklamy nie zastanowią się nad tym czy produkt jest zdrowy, liczy się dla nich smak oraz rozpoznawalne logo.
Długoterminowo osoby wychowane na marce także gdy już dorosną będą do niej regularnie wracać. A produkty McDonald mają negatywny wpływ na zdrowie. Amerykańscy naukowcy przebadali BigMaca, kanapka zawiera 420 kalorii oraz 25 gram tłuszczu. To 1/4 dziennego zapotrzebowania u osoby dorosłej. Spożycie BigMaca znacznie podnosi poziom cukru we krwi oraz powoduje stymulację neuroprzekaźników w mózgu m.in. dopaminę, przez co po zjedzeniu kanapki doświadczamy uczucia przyjemności. Z upływem czasu powoduje to wzrost apetytu na kolejną porcję z powodu syropu fruktozowego i sody, które mają silnie uzależniające właściwości. Substancje zawarte w tym syropie powodują ataki głodu i skoki cukru we krwi. To te składniki przyczyniają się do rozwoju otyłości oraz cukrzycy. Sól zawarta w produkcie powoduje odwodnienie. Mózg próbuje zakomunikować potrzebę dostarczenia wody poprzez wysłanie impulsów podobnych do uczucia głodu. W rezultacie jemy jeszcze więcej. Sól zwiększa również ciśnienie krwi, a co za tym idzie przyspiesza akcję serca. Prowadzi to do nadciśnienia tętniczego. Dodatkowo konserwanty zawarte w produktach McDonald są wysoce niebezpieczne, a domowe badania konsumentów pokazują, że jedzenie to jest tak nafaszerowane tymi związkami, że nie psuje się z upływem czasu. Badania te nie są jednak przeprowadzane w profesjonalnych laboratoriach, przez co firma może je podważać. Działają jednak pobudzająco na opinię publiczną.
KFC to amerykański fast food znany ze smażonych kurczaków. Druga firma z najdroższych pod względem wyceny zaraz po McDonald. KFC regularnie niszczy środowisko. Jeden ze składników paszy dla kurczaków, soję, europejskie KFC pozyskuje od firmy pozyskującej ją z wycinki roślinności Amazoni. Wystarczy to do uświadomienia sobie jak wiele istot cierpi na tym procederze. W 2012 roku wyszło na jaw, że KFC pozyskuje masę papierniczą do pakowania produktów z lasów deszczowych, a dokładniej lasów indonezyjskich. Wylesianie w Indonezji jest wielkim problemem. Ma to opłakane skutki takie jak np. zanieczyszczenie powietrza do poziomu, w którym staje się niebezpieczne dla życia i zdrowia. Badania wykazały, że opakowania firmy w 50% składają się z włókien z tropikalnych drzew liściastych. Z oficjalnych informacji wynika, że firma dąży do tego by być bardziej przyjazną środowisku. Do 2025 roku firma chce w 100% zlikwidować używanie tworzyw sztucznych. Nie można jednak zapomnieć o szkodach, które wyrządziła do tej pory. Nie można jednak stwierdzić czy podobne działania do wcześniejszych nie są prowadzone obecnie potajemnie.
Firma dopuszcza się również wprowadzania konsumenta w błąd. Na początku 2020 roku nagrano film przedstawiający warunki hodowli kurczaków. Spełniały one wszelkie normy. Miesiąc po publikacji nagrania, obrońcy zwierząt weszli na tę samą farmę i znaleźli warunki przeciwne tym przedstawionym na oficjalnym filmie. Zwierzęta trzymano w przepełnionych klatkach, znajdywano kulawe lub nawet martwe osobniki. Według badań weterynarzy kurczaki wykazywały behawioralne oznaki stresu takie jak dziobanie piór i miejscowe infekcje skóry. Działania firmy napiętnowano jako wprowadzające w błąd.
Produkty KFC zawierają również wiele hormonów oraz antybiotyków. W grudniu 2012 roku stwierdzono ten fakt w Chinach, gdzie stosowanie takich substancji jest zakazane. Afera była bardzo poważna i spowodowała znaczny spadek w sprzedaży firmy. Skandal ten pokazuje, że nie można ufać zapewnieniom firmy o jakości jej produktów. KFC prowadzi również zakłamaną kampanię reklamową, która sugeruje, że produkty firmy są zdrowe. W rzeczywistości są on smażone na głębokim oleju oraz zawierają wiele wzmacniaczy smaku i innych niebezpiecznych substancji, w tym glutaminian monosodowy. Substancje te prowadzą do cukrzycy oraz wielu innych schorzeń. Standardy w placówkach firmy są również zależne od kraju. W internecie można znaleźć wiele zdjęć ukazujących bałagan w miejscu przygotowywania posiłków, a czasem nawet mysie odchody. Pracownicy pracują również w pośpiechu i podlegają rotacji, a ich wynagrodzenia to zazwyczaj pensja minimalna. Takie warunki sprawiają, że nie wszyscy w pełni dbają o higienę i standardy. KFC nie wstrzymało również działalności w Rosji, która zaatakowała Ukrainę.
Elon Musk i Tesla
Kolejną firmą szkodzącą światu jest Tesla, producent samochodów elektrycznych, stacji ładowania czy paneli fotowoltaicznych. Firma nie została założona, jak powszechnie się myśli, przez Elona Muska, a przez Martina Eberharda i Marka Tarpenninga. Musk stał się największym udziałowcem w 2004 roku, a właścicielem został dopiero w 2008 roku.
Obecny właściciel Tesli jest powszechnie lubiany, szczególnie przez młodzież, za sprawą wizerunku jaki wypracował. Nie jest typowym poważnym przedsiębiorcą, zamieszcza śmieszne wpisy na Twitterze oraz udziela wywiadów. Jego firma nie jest jednak święta. Pierwszym przewinieniem Tesli jest praca dzieci w jej łańcuchu dostaw. Firma pozyskuje kobalt do swoich produktów z Demokratycznej Republiki Konga, gdzie do pracy wykorzystywane są dzieci, które pracują w bardzo ciężkich warunkach. Ten kobalt znajduje się m. in w litowo-jonowych akumulatorach produkowanych przez firmę, a ze względu na pochodzenie surowca, “The Times” w 2020 roku nadał tym produktom nazwę “Akumulatorów krwi”. Ponadto wydobywanie surowca niszczy tamtejsze środowisko naturalne. Zarobki dzienne to około 3-4 dolary, podczas gdy firmy zarabiają bardzo wysokie kwoty na handlu tym surowcem. Proceder wykorzystywany jest przez najsilniejsze państwa, np. Chiny. Codziennie w kopalniach kobaltu giną ludzie, a wielu zostaje stale okaleczonych. Ponadto wdychanie pyłu w takich miejscach stale upośledza ludzkie zdrowie, jednym z takich objawów jest zwiększone ryzyko poronienia. Rząd Konga w zamian za łapówki nie wprowadza zmian w prawie pracy. Kobalt nie jest uznawany za materiał konfliktowy, przez co firmy nie muszą udowadniać skąd pochodzi i jak jest produkowany. Żadna z firm produkujących nowoczesne technologie nie udowadnia pochodzenia kobaltu pod pretekstem złożoności łańcucha dostaw.
Tesla promuje również Bitcoina, w marcu 2020 roku uznała go za walutę i umożliwiła płatności za pomocą tej kryptowaluty, jednak wycofała się z tej decyzji w maju 2021 roku. Za promowanie Bitcoina na Muska spadła fala krytyki, ponieważ promuje on swoją firmę jako przyjazną środowisku, a kryptowaluta jest bardzo nieekologiczna ze względu na jej pozyskiwanie. Postępowanie firmy określono jako hipokryzję.
CZYTAJ TAKŻE: Rewolta przeciw współczesnemu światu
Najpopularniejszym produktem Tesli są samochody elektryczne. Są one niebezpieczne, ze względu na wadliwy system autopilota oraz liczne wady takie jak możliwość pożaru akumulatora czy wyciek oleju. Ponadto ustalono, że samochody same z siebie mogą gwałtownie przyspieszać lub hamować. Problemem jest również wadliwy system hamowania, który w 2021 roku doprowadził w Chinach do wypadku z 4 ofiarami śmiertelnymi. Oskarżenia właścicielki samochodu oddalono jednak twierdząc, że systemy Tesli są niezawodne. Innymi często zgłaszanymi usterkami są: pękanie zawieszenia pojazdu, zapadanie się kół czy nawet ich odpadanie. Wszczęto również dochodzenie w sprawie gier jakie były oferowane na ekranie samochodu. Miały one umilać kierowcy podróż, jednak stwarzały ogromne zagrożenie. Jak powszechnie wiadomo kierowca musi być skupiony na drodze, a nie na graniu w gry. Uznano, że nie można jednak obwiniać Muska oraz Tesli ponieważ system autopilota to nowość i należy spodziewać się awarii. Największym przewinieniem firmy pozostaje jednak dopuszczanie do sprzedaży samochodów z wcześniej wspomnianymi wadami konstrukcyjnymi.
Musk opisywany jest przez swoich pracowników jako niestabilny emocjonalnie. W napadach złości potrafi zwalniać ludzi bez powodu oraz często zmienia zdanie na temat kierunku, w którym ma podążać firma. Ponadto właściciel Tesli zażywa, jak to jest opisywane, “lekkie narkotyki”. Takie wiadomości nie pasują do wizerunku reprezentowanego przez Muska w mediach. Dowodzi to, jak dobrze opanował on sztukę manipulacji. Zatracając się w marzeniach Elon potrafi również składać nierealne obietnice, takie jak ta z 2019 roku kiedy obiecał, że w przeciągu roku firma będzie udostępniała ponad milion elektrycznych taksówek, do czego oczywiście nie doszło. Tłumaczył się, że punktualność nigdy nie była jego dobrą stroną i obiecał realizację do 2021 roku, czego również się nie doczekano.
Firma łamie również prawa pracowników. W 2018 roku jeden z byłych pracowników, Carlos Ramires, pozwał firmę ponieważ ta nie podejmowała leczenia rannych w wyniku wypadków przy pracy pracowników oraz stawiała fałszywe diagnozy. Ramires powiedział, że został zwolniony za sprzeciwianie się takim praktykom. W sierpniu tego samego roku, inny pracownik, Karl Hansen oskarżył firmę o handel narkotykami, śledzenie pracowników oraz zatajanie kradzieży miedzi i innych surowców na pokaźne kwoty. Obie sprawy nie zostały rozstrzygnięte na drodze sądowej pomimo dowodów. Z obawy przed zwolnieniem lub zmniejszeniem pensji, pracownicy firmy ukrywają obrażenia których doznają przy pracy. Potwierdzono również przypadki nękania czy molestowania.
Tesla była również oskarżana o fałszowanie statystyk i nadużycia w celu uzyskania dodatkowych funduszy z dotacji. W 2018 roku głośno stało się o sztucznym zawyżeniu przez Muska cen projektów z roku 2010 w celu uzyskania większej ulgi podatkowej. Szacuje się, że działania Muska obciążyły państwo kosztami ok. 5 mld dolarów. Tesla produkuje również nadmierne ilości odpadów i złomu. Działania firmy zanieczyszczają planetę pomimo, że technologie przez nią wytwarzane są uznawane za ekologiczne i przyjazne środowisku.
Apple
Następną Firmą jest Apple. Podobnie jak Tesla produkuje ona nowoczesne technologie. Elon Musk stwierdził, że Apple wykorzystuje nawet więcej kobaltu niż Tesla. Firma ma już prawie 45 lat, a największy jej rozwój nastąpił w 2007 roku, kiedy po raz pierwszy zaprezentowała Iphona. Mało kto zastanawia się nad praktykami stosowanymi przez firmę. Telefony Iphone powstają w niewolniczych warunkach. Powszechnie myśli się, że produkowane są w fabrykach w Stanach Zjednoczonych, jednak tak naprawdę powstają na Tajwanie lub w Chinach. Firma współpracuje z tajwańską spółką Foxcom. Pracownicy montujący Iphony, Ipady czy inne urządzenia elektroniczne pracują w ciężkich warunkach za pieniądze niewspółmierne do pracy i warunków. Firma stara się zaoszczędzić na wszystkim, włączając w to bezpieczeństwo pracowników. Najgłośniejszym incydentem było otrucie hexanem 49 pracowników. Hexan bardzo dobrze sprawdzał się do wycierania powierzchni ekranów, jednak gdy ograniczono dostęp pracowników do wentylacji, wszyscy stali się osłabieni, a niektórzy nawet mdleli.
Na jaw wyszedł również wybuch w fabryce Ipadów w Chinach, w którym zginęło 4 osoby, a 18 zostało rannych. Przedostanie się tej informacji do opinii publicznej odkryło również inne fakty takie jak zmuszanie pracowników do brania nadgodzin, niektórzy pracowali nawet 60 godzin tygodniowo i nie mieli ani jednego dnia wolnego. Ponadto warunki mieszkalne zapewniane przez fabryki były nie do zniesienia. Pracownicy mieli przebywać w małych akademikach, tak zatłoczonych, że niemożliwe było normalne funkcjonowanie. Niektórzy mieli mówić, że z powodu długiej pracy w jednej pozycji, spuchnięte nogi uniemożliwiały im chodzenie. Wszystko to za 100 dolarów miesięcznie. Do pracy zmuszano dzieci oraz studentów, których szantażowano uniemożliwieniem ukończenia studiów. Przeprowadzone śledztwo nic nie zmieniło, a firma stwiedziła, że żadna inna nie robi tak dużo w celu poprawy warunków pracy.
Apple ze swoich sklepów z aplikacjami usuwa programy mające kontrolować czas spędzany przy urządzeniu. Głównym producentem tych aplikacji jest Microsoft, największy konkurent Apple. Takie działania mają na celu likwidację konkurencji. Usunięto również funkcję Google Voice czy inne ułatwienia dostępu. Takie działania nie odpowiadają wielu klientom, których nie obchodzą przepychanki 2 firm, a jedynie chcą korzystać z zakupionego produktu. Ceny aplikacji w sklepie Apple są o 30% zawyżone. Są to prowizje naliczane przez firmę. Takie działania stały się nie do zaakceptowania dla wielu producentów aplikacji m.in. Spotify czy Fortnite. Spotify zachęcało nawet do anulowania subskrypcji przez Apple oraz ponownego jej wykupienia na oryginalnej stronie. W przypadku gry Fortnite sytuacja wyglądała identycznie. Wydawca gry, Epic Games, wprowadził nawet własny system płatności za zawartość w grze aby ominąć prowizje nakładane w App Store. Doprowadziło to do usunięcia gry ze sklepów Apple.
Apple w pogoni za pieniądzem dopuszcza się również przekrętów podatkowych. Większość swoich dochodów firma przepuszcza przez tzw. raje podatkowe. W 2004 roku 1/3 światowych dochodów firmy podlegała opodatkowaniu w Irlandii co obniżało płacone podatki. Jak ustalono, takimi sposobami Apple uniknęło do 2017 roku zapłaty miliardów dolarów podatków. Sprawą zainteresowała się nawet Unia Europejska.
W 2017 roku w Chinach zaostrzono prawo o cyfryzacji zwiększając inwigilację oraz cenzurę. Aby utrzymać się na tamtym rynku, Apple stworzyło specjalną przestrzeń do przechowywania danych w chmurze dla użytkowników z Chin i sprzedało do niej dostęp władzom. Produkty Apple są specjalnie utrudnione w naprawie i często nie posiadają gwarancji. IFixed, renomowana strona o naprawie elektroniki, uznała MacBooka Pro z 2012 roku za najmniej naprawialnego Notebooka na rynku. Najgorszymi rozwiązaniami wykorzystanymi we wspomnianym MacBooku były: przylutowanie pamięci RAM do płyty głównej, przymocowanie baterii do obudowy oraz połączenie ekranu z przednią szybą. Bardzo dużo mówi to o praktykach firmy. Urządzenia mają być niemal nienaprawialne samodzielnie, ma to nakłonić do wizyty w firmowym serwisie i drogiej naprawy lub sprawić aby klient musiał po krótkim czasie kupić nowy produkt. Z błahych powodów odrzucane są gwarancje, np. z powodu przebywania z urządzeniem w pobliżu osoby palącej. Firmie zarzucano również projektowanie produktu tak, aby po krótkim czasie wydawał się przestarzały i niezdatny do użytku. Twierdzono, że niektóre elementy specjalnie mają niską wytrzymałość tak aby jak najczęściej się psuły. Klient, któremu nie zależy na najnowszym sprzęcie wymieni go bowiem dopiero, gdy się zepsuje. Ciężko udowodnić takie praktyki jednak oskarżenia nie biorą się z niczego. Apple wykorzystuje również wiele związków toksycznych, które zanieczyszczają środowisko.
Wnioski
Podsumowując, dla zysku wielkie korporacje są gotowe dopuszczać się wielu czynów niemoralnych m.in. kłamać, dokonywać oszustw podatkowych, narażać pracowników na niebezpieczeństwo czy współpracować z reżimami. W dobie postępującej globalizacji oraz kapitalizmu należy pamiętać, że największe spółki nie kierują się dobrem ludzkości, a jedynie własnym zyskiem. Gotowe są poświęcać ludzkie życie oraz niszczyć całe ekosystemy. Niektóre firmy są obecnie tak silne, że mogą realnie wpływać na rządy państw.



