Główny ekonomista PKN Orlen: Nie ma miejsca na prywatne samochody osobowe

Adam Czyżewski, były główny ekonomista Orlen powiedział podczas konferencji Warsaw Enterprise Institute, że w „w zrównoważonej przyszłości nie ma miejsca na prywatne samochody osobowe”. Według ekonomisty Polacy powinni wypożyczać pojazdy i jeździć komunikacją publiczną.

Podczas panelu dyskusyjnego pt. „Rynek ropy i produktów naftowych w Europie Środkowej – główne wyzwania” organizowanego przez Warsaw Enterprise Institute, były główny ekonomista PKN Orlen Adam Czyżewski wypowiedział się o tym, jak może wyglądać w niedalekiej przyszłości rynek paliwowy.

Zdaniem ekonomisty, przyszłość przyniesie Europejczykom nie tylko szybki rozwój elektromobilności, ale również popularyzację usługi wypożyczania pojazdów.

CZYTAJ TAKŻE: Zbliża się nowy podatek od samochodów spalinowych. Koniec prywatnej motoryzacji?

Czyżewski postawił sprawę jasno: w Polsce przyszłości ludzie nie będą posiadali prywatnego samochodu, ponieważ „pojazd używany max. 2 godziny dziennie stoi w sprzeczności ze zrównoważoną konsumpcją”.

Jest to argument przypominający anegdotyczną frazę „nie będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy”. Rozumując tym tokiem, można by zastosować to podejście do wielu innych aspektów życia, na przykład do mieszkań, które są użytkowane przez krótki okres.

Do sprawy odniósł się też PKN Orlen twierdząc, że to skrót myślowy. „W dyskusji o przyszłości, szczególnie długoterminowej, pojawia się wiele głosów o przewagach transportu współdzielonego nad indywidualnym. Są one uwzględniane w strategiach największych firm motoryzacyjnych i nie możemy być wobec nich obojętni” – dodał koncern.

Koniec samochodów spalinowych?

Zdaniem Czyżewskiego w dalszej perspektywie, bo cykl życia samochodów jest długi, doprowadzi to do głębokich zmian społecznych. Taka jest zresztą istota Zielonego Ładu, redukcja emisji i transformacja energetyczna nie będzie możliwa bez redukcji konsumpcji, co dogłębnie zmieni klasę średnią, jaką znamy.

Zmiany klimatyczne są faktem, ale brakuje naukowych dowodów na to, że można zmniejszyć ilość gazów cieplarnianych redukcją konsumpcji, zwłaszcza jeśli ograniczenia wprowadzane są na niewielką skalę. Według raportu Wspólnego Centrum Badawczego Komisji Europejskiej Unia Europejska skupiająca 27 państw odpowiada za 7,3 proc. ogólnej emisji CO2. Państwa produkujące tylko 7 proc. łącznej emisji chcą poświęcić się dla świata emitującego pozostałe 93 proc. CO2.

Narodowcy.net/strefainwestorow.pl/forsal.pl

Damian Drozd

Czytaj Wcześniejszy

Izrael popełnia zbrodnie wojenne. Państwo zbombardowało obóz dla uchodźców

Czytaj Następny

Rosjanie przeszkadzali w modlitwie i zdewastowali polskie groby w Petersburgu

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *