Muzeum w hrabstwie Hertfordshire w Wielkiej Brytanii uznało rzymskiego cesarza Heliogabala za osobę transseksualną, czyli mężczyznę podającego się za kobietę. Od teraz władca będzie określany na wystawach zaimkami „ona/jej”.
Muzeum North Hertfordshire po konsultacjach z organizacją LGBTQWERTY+ Stonewall postanowiło, że będzie przedstawiać cesarza Heliogabala jako transseksualistę. Od tego momentu na wystawach były rządzący będzie określany jako „władczyni Rzymu”.
Chcemy okazać wrażliwość, nadając odpowiednie zaimki ludziom z naszej przeszłości. W ten sposób okazujemy im bowiem szacunek – tłumaczył Keith Hoskins, lokalny radny z ramienia Liberalnych Demokratów zajmujący się sztuką.
Muzeum posiada jedną monetę przedstawiającą Heliogabala, która często jest eksponowana wśród innych przedmiotów w kolekcji LGBT.
Historycy sceptyczni
Placówka powołuje się w swej decyzji na kroniki rzymskiego historyka Kasjusza Diona, który stwierdził, że Heliogabal był „nazywany żoną, kochanką i królową”, a do jednego ze swoich kochanków miał powiedzieć „Nie nazywaj mnie panem, bo jestem panią”.
Ten argument jest niezgodny aksjologicznie. W starożytności nie znano pojęcia transseksualizmu, dlatego nie można przekładać współczesnych kryteriów, jakimi jest bagatelizacja zaburzenia polegającego na identyfikowaniu się z płcią, którą się nie jest, na wartości dawnych Rzymian. W antycznej literaturze często używano kobiecych określeń w celu krytyki lub osłabienia pozycji danej osoby. Kronikarz Dion mógł zatem celowo przedstawiać cesarza jako zniewieściałego mężczyznę. Służył bowiem cesarzowi Aleksandrowi Sewerowi, który objął tron po zamordowaniu Heliogabala i zakończeniu jego nieudolnych rządów.
Istnieją liczne przesłanki, że cesarz Heliogabal był chory psychicznie. Uważano go za okrutnego i rozpustnego seksualnie władcę; poślubił cztery kobiety, w tym kapłankę westalkę, co wywołało powszechne oburzenie, gdyż duchowne obowiązywał celibat. Jego rządy tak wielki społeczny sprzeciw, że został zamordowany po niespełna czterech latach rządów w wieku 18 lat.
Tęczowe agendy piszą własną historię
To nie pierwszy raz, gdy lewicowe organizacje przekłamują fakty historyczne na swoją korzyść. XVI wieczna brytyjska królowa Annie Boleyn w brytyjskim serialu Channel 5 została przedstawiona jako czarnoskóra kobieta. Netflix w serialu „Hannibal” w roli tytułowego kartagińskiego wodza obsadził czarnoskórego aktora, bo przecież miasto-państwo te leżało w Afryce, pominąwszy w ogóle fakt, że Kartagińczycy są pochodzenia semickiego. Ten sam serwis streamingowy w innej produkcji o starożytnym Egipcie ucharakteryzował Kleopatrę na murzynkę. Egipska królowa pochodziła z macedońskiego rodu Ptolemeuszy, przedstawienie jej jako czarnoskórej jest daleko idącym nadużyciem.
Narodowcy.net/bbc.com




