Czy Marsz Niepodległości zachowa swoją cykliczność? Wszystko zależy od decyzji Wojewody Mazowieckiego. Ta najprawdopodobniej ukaże się już niedługo.
Dlaczego utrzymanie cykliczności największego wydarzenia narodowego w roku jest tak ważne? Przede wszystkim powoduje to, że jego organizatorzy są w lepszej sytuacji jeśli chodzi o potencjalne kontrmanifestacje. Przeciwnicy Marszu Niepodległości mogą mieć gigantyczne trudności z zarejestrowaniem swoich manifestacji. Nie spowoduje to ich braku, ale na pewno ograniczy prowokatorom możliwość działania wewnątrz polskiego prawa. Manifestacja polskich patriotów miałaby tutaj administracyjny priorytet.
CZYTAJ TAKŻE: „Wandea. Zwycięstwo albo śmierć” w kinach. Jak zorganizować pokaz?
Decyzja leży jednak w rękach Wojewody Mazowieckiego, którym od grudnia 2023 roku jest Mariusz Frankowski - polityk Platformy Obywatelskiej. Zastąpił on na tym stanowisku Tobiasza Bocheńskiego, który sprawował urząd z rekomendacji Prawa i Sprawiedliwości. Lewicowo-liberalny polityk w wywiadzie wyraził się negatywnie w stosunku do inicjatywy polskich narodowców.
CZYTAJ TAKŻE: Upamiętnienie 58 rocznicy śmierci pierwszego komendanta NSZ - płk Ignacego Oziewicza
Wojewoda stwierdził również błędnie, że wnioski o cykliczność inicjatywy są składane przez „środowisko nacjonalistyczne reprezentowane przez Pana Bąkiewicza”. Przypominamy, że od lutego 2023 roku Robert Bąkiewicz nie jest już prezesem Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Polityk podkreśla również, że na Marszu Niepodległości dochodzi do „wrogich zachowań wobec osób myślących inaczej, co jest niedopuszczalne”. Za niedopuszczalne Mariusz Frankowski uważa również „zawłaszczanie” przez środowiska narodowe Niepodległości i Powstania Warszawskiego.
Nikt przecież nie zabrania środowiskom powiązanym z PO brania udziału w odbywających się co roku oficjalnych obchodach Powstania, ani organizacji własnych. Z jakiegoś nieznanego powodu jednak tego nie robią.
Narodowcy.net / ngo.pl / i.pl / wpolityce.pl




