Media obiegła wczoraj informacja o tym, jakoby papież Franciszek poparł prawo do tzw. związków partnerskich. Czy to faktycznie poprawnie przetłumaczone słowa papieża, korelujące z jego nauczaniem? Wyjaśniamy.
Słowa Franciszka były cytowane i intepretowane przez kilka osób, dlatego należy je ostrożnie komentować. Niemniej jednak trzeba oddać, że „duszpasterski” styl wypowiedzi Ojca Świętego nie zawsze sprzyja jednoznaczności i wyrazistości przekazu.
Aby wyważyć nastroje, które pojawiły się po opublikowaniu medialnych depesz, publikujemy kilka wypowiedzi Franciszka.
Czy one również są tak ochoczo rozpowszechniane?
„W trakcie dyskusji na temat godności i misji rodziny Ojcowie synodalni zauważyli, że „odnośnie do projektów zrównywania związków osób homoseksualnych z małżeństwem, nie istnieje żadna podstawa do porównywania czy zakładania analogii, nawet dalekiej, między związkami homoseksualnymi a planem Bożym dotyczącym małżeństwa i rodziny. To niedopuszczalne, aby Kościoły lokalne doznawały nacisków w tej materii oraz aby organizmy międzynarodowe uzależniały pomoc finansową dla krajów ubogich od wprowadzenia praw ustanawiających «małżeństwo» między osobami tej samej płci”.
Amoris letitia, art. 251.
„Lobbowanie na rzecz homoseksualizmu jest złem. Jeśli ktoś jest homoseksualistą, poszukuje Pana Boga, ma dobrą wolę, kimże ja jestem, aby go osądzać? Katechizm Kościoła Katolickiego wyjaśnia to tak pięknie, że tych osób nie należy z tego powodu marginalizować, powinny być włączone do społeczeństwa. Problemem nie jest posiadanie tej skłonności. Nie – musimy być braćmi. To jedna kwestia, inną jest natomiast lobbing, zarówno lobbing biznesowy, polityczny, czy lobbing masoński – tak wiele lobbowania. To jest dla mnie najpoważniejszy problem”.
Wypowiedź papieża w czasie konferencji prasowej na pokładzie samolotu, w drodze powrotnej z XXVIII Światowego Dnia Młodzieży w Brazylii w 2013 r.
„Nie bądźmy naiwnymi. (…) Jest to destrukcyjny projekt wymierzony w Boży plan. Nie jest to zatem tylko projekt ustawodawczy (projekt ustawy to tylko narzędzie). Jest to działanie ojca kłamstwa, który pragnie oszukać i zmącić umysły dzieci Bożych. (…) W tych działaniach musimy dostrzec zazdrość diabła, przez którego wszedł grzech na świat i który pragnie zniszczyć obraz Boga w człowieku: w mężczyźnie i kobiecie, stworzonych przez Boga i którym to zostało polecone, aby wzrastali i rozmnażali się. Wołajmy zatem do Boga, aby zesłał swojego Ducha na parlamentarzystów, którzy będą głosować. Aby nie oddawali głosu kierując się błędem lub koniunkturą, lecz aby głosowali kierując się prawem naturalnym i prawem Bożym”.
List pasterski kard. Bergoglio skierowany do wiernych w lipcu 2010 r. przed głosowaniem przez parlament Argentyny projektu ustawy o związkach jednopłciowych.
Wszystko wskazuje na to, że lewicowo-liberalne media zbyt szybko ogłosiły przekroczenie rubikonu przez biskupa Rzymu.
Papież użył terminu „convivenca civil” (pożycie cywilne? współżycie cywilne? społeczna koegzystencja?), tymczasem w języku hiszpańskim na określenie związków partnerskich używa się sformułowania „unión civil”.
Innymi słowy, papież nie anulował nauczania zawartego w Katechizmie, lecz położył nacisk na fragment mówiący o „szacunku, współczuciu i delikatności”, niż na ten jednoznacznie potępiający akt homoseksualny.
Mimo wszystko smutne jest, że słowa Ojca Świętego w tak oczywistych kwestiach należy od czasu do czasu prostować...



