Katolicki aktywista Francisco Martin z Hiszpania, został ukarany grzywną w wysokości 3600 euro za organizacje publicznych modlitw różańcowych. Trzy mandaty Martina zostały wystawione z inicjatywy delegata rządu Hiszpanii we wspólnocie autonomicznej Madrytu – Jose Andresa Calderona.
Jako uzasadnienie mandatów podano, że rzekomo niektórzy wierni zgromadzeni na schodach madryckiego kościoła pod wezwaniem Niepokalanego Serca Maryi podczas różańca mieli zakłócić ruch uliczny wchodząc na jezdnie. Jednak zdaniem organizatorów kara finansowa Martina jest efektem bliskiego sąsiedztwa kościoła względem siedziby rządzących krajem socjalistów (PSOE) premiera Pedro Sancheza.
Kampania “Różaniec przy ulicy Ferraz” Martina organizowana jesienią zbiegła się z protestami pod siedzibą PSOE, przez co modlitwa publiczna odbierana jest jako sprzeciw wobec rządów premiera Sancheza. Jak przyznają sami modlący, ich modlitwa nie ma nic wspólnego z bieżącą polityką, a różaniec odmawiają w intencji dobrobytu całego narodu.
Co więcej, niektóre niezależne hiszpańskie media zaprezentowały w listopadzie nagrania, gdzie widać m.in. jak wierni odmawiający publiczny różaniec byli bici pałkami przez policję. Sam organizator modlitw, Francisco Martin uważa, że centrolewicowy rząd Pedro Sancheza dopuszcza się prześladowań katolików.




