10 października zostanie beatyfikowany Carlo Acutis, nastolatek z Mediolanu. Jego niemal nienaruszone od 14 lat zwłoki pokazano wiernym.
Ciało wystawiono w głównej bazylice Sanktuarium Ogołocenia w Asyżu 1 października w ramach przygotowania do beatyfikacji i ma tam pozostać przez siedemnaście dni. Gdy zostało ekshumowane na początku 2019 roku, badacze mieli je znaleźć w dobrym stanie. Jak tłumaczy ordynariusz diecezji Asyż, abp Domenico Sorrentino, że choć ciało nie było całkowicie nienaruszone jak się powszechnie mówi i znajduje się „w stanie transformacji właściwej zwłokom”, to różne jego części zachowały się w anatomicznym połączeniu. Zwłoki poddano konserwacji, aby nadawały się do pokazania wiernym; zrekonstruowano zwłaszcza twarz, która uległa deformacji na skutek choroby, a dokonano tego za pomocą silikonowej maski. Abp Sorrentino informuje również, że zdołano uratować serce nastolatka; zostanie ono wykorzystane w dniu beatyfikacji.
Carlo urodził się 3 maja 1991 roku w Londynie, jednak od dwunastego roku życia mieszkał w Mediolanie we Włoszech. Od wczesnego dzieciństwa z radością uczestniczył we Mszy św. Bardzo pragnął przyjmować Chrystusa w Eucharystii. Ksiądz, którego rodzice poprosili o udzielnie ich synowi Pierwszej Komunii zgodził się pod warunkiem, że chłopiec przejdzie test wykazujący jego dojrzałość. Okazał się jednak dojrzalszy niż trzy lata starsze dzieci przygotowywane do tego Sakramentu, dlatego został mu udzielony. Od tej pory chłopiec przyjmował Komunię niemal codziennie, a spowiadał się co tydzień. Chętnie adorował Najświętszy Sakrament; nazywał Eucharystię „drogą do Nieba”. Bardzo ukochał sobie Matkę Boską, dlatego często odmawiał Różaniec. Stał się wzorem dla własnych rodziców, którzy dzięki niemu pogłębiali swoją wiarę.
Swoje uduchowienie Carlo łączył z życiem codziennym bogatym w różne zajęcia. Niedługo po przeprowadzce do Mediolanu zaangażował się w lokalny Caritas pomagając ubogim, uczył się grać na saksofonie, uprawiał sport. Ważna była jego pasja związana z komputerami. Uczył się programowania, grafiki komputerowej, czytał specjalistyczne opracowania, aby rozwijać swoje umiejętności; zainteresowanie dzielił razem z kolegami ze szkoły. Z czasem zrozumiał, że wciąż raczkujący wówczas internet może służyć do ewangelizacji. Ponieważ brak było stron internetowych w tematyce religijnej, Carlo postanowił podjąć się ich stworzenia.
Na początek zajął się cudami Eucharystycznymi, które fascynowały go najbardziej. Jeździł po różnych miejscach we Włoszech związanymi z cudami, również z tymi mało znanymi; kręcił filmy, przygotowywał komiksy dla młodzieży. Materiały zebrane przez niego zostały wykorzystane w wystawie „Cuda Eucharystyczne”, której sam był pomysłodawcą i którą zorganizował przy pomocy rodziców. Przy wsparciu włoskich proboszczów i samego Watykanu wystawa obiegła cały świat. W USA gościła w tysiącach parafii i ponad stu uniwersytetach, ponadto promowano ją na Konferencjach Episkopatów m.in. Filipin, Argentyny i Wietnamu. Wystawa nastolatka pojawiła się także w Sanktuarium w Gwadelupie i Fatimie. Założył też stronę internetową opisującą życie różnych świętych, w tym jego ulubionego św. Franciszka z Asyżu; podobnie jak on kochał zwierzęta i piękno natury.
Gdy Carlo miał 15 lat zdiagnozowano u niego bardzo groźną dla życia formę białaczki. Choroba rozwijała się bardzo szybko i zaledwie po dwóch miesiącach chłopak zmarł. Zanim to się stało poprosił, aby go pochować w Asyżu, ofiarował również swoje życie papieżowi oraz Kościołowi. Znosił chorobę ze spokojem i uśmiechem. „Tuż przed śmiercią powiedział mi: mamo, umieram szczęśliwy, ponieważ nigdy nie zmarnowałem ani minuty mojego życia na rzeczy, które nie podobają się Bogu” – wspomina jego matka w rozmowie z portalem Chiesa di Milano. Nastolatek został pochowany zgodnie ze swoją prośbą w w bazylice św Franciszka w Asyżu.
Sława i przekonanie o świętości Carlo Acutisa rozeszło się szybko po świecie. Już od chwili jego śmierci ludzie zaczynali przyzywać w modlitwach jego orędownictwo. Matka nastolatka podawała przykład kobiety chorej na nowotwór, która przybyła na jego pogrzeb i już wtedy modliła się o uzdrowienie. I została uzdrowiona. Podobnie było z inną kobietą przyzywającą wstawiennictwa Carla modląc się o dziecko. Ona również została wysłuchana. U pewnego chłopaka w Brazylii zdiagnozowano genetyczną chorobę trzustki o szybkim przebiegu. Kapłan zaproponował rodzinie odmawianie nowenny za wstawiennictwem Carla Acutisa. Po trzech dniach chłopiec zaczął jeść, a po kilku tygodniach okazał się całkiem zdrowy. Te przypadki były jednymi z powodów, dla których proces beatyfikacyjny przebiegł dosyć szybko. Zaczął się on na szczeblu diecezjalnym w 2013 roku w Mediolanie, później materiał trafił do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w 2016 roku, a już w roku 2018 papież podpisał Dekret o heroiczności cnót Carlo Acutisa. Po potwierdzeniu autentyczności wspomnianego cudu w Brazylii zatwierdził dokument już oficjalnie.
Narodowcy.net / stacja7.pl / www.ampolska.co/ ekai.pl



