Posłankę Paulinę Hennig-Kloską z Polski 2050 zapytano w Radiu ZET, czy wycofa skargę, którą Polska złożyła do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie wwiezienie do naszego kraju 35 tysięcy ton nielegalnych odpadów przez Niemcy. Odpowiedź Hennig-Kloskiej była niejednoznaczna, unikała przedstawienia konkretnego stanowiska.
Piątkowym gościem Radia Zet była poseł Paulina Hennig-Kloska z Polski 2050. Polityczki zapytano między innymi o skargę Polski do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, którą złożył rząd Mateusza Morawieckiego przeciwko Niemcom ws. składowania na terenie Polski nielegalnych odpadów.
Generalnie musimy pamiętać, że część odpadów jest wykorzystywana w przemyśle i trzeba ustalić, na ile mamy dziś szczelną granicę i ile odpadów przyjeżdża do kraju – powiedziała posłanka.
Gdy prowadzący dopytywał, oświadczyła:
Nie znam przedmiotu tej skargi, natomiast trzeba będzie zająć się wykreowaniem dobrej, będącej w interesie kraju, polityki odpadowej – odpowiedziała Hennig-Kloska.
Przypominamy, że chodzi o sprawę z lat 2015-2018, kiedy do Polski na siedmiu składowiskach trafiło 35 tysięcy ton odpadów. Minister Anna Moskwa informowała wówczas, że Polska wielokrotnie interweniowała u zachodniego sąsiada na poziomie landowym i federalnym, nawołując do „zabrania tych niemieckich śmieci, które nielegalnie zalegają na polskiej ziemi”, jednakże bez skutku.
Proceder składowania nielegalnych odpadów w Polsce trwa nadal. Od 2018 do 2022 roku podczas kontroli granicznych inspektorzy WIOŚ, przedstawiciele Krajowej Administracji Skarbowej, Straży Granicznej, Inspekcji Transportu Drogowego i Policji skontrolowali 14 985 transportów i ujawnili 164 przypadków nielegalnego przemieszczania odpadów.
W połowie października Komisja Europejska opublikowała opinię, wedle której Niemcy uchybiły zobowiązaniom ciążącym na nich na mocy regulacji dotyczących przemieszczania odpadów.
Fot. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej
Narodowcy.net/kresy.pl




