Meandry polityki europejskiej, czyli Cat, Schuman i UE

Niejeden tekst napisano w ubiegłych latach o planie federalizacji UE. Z czasem z tematu traktowanego jak teoria spiskowa, stał się on rzeczywistością. O federalizacji zaczęto mówić absolutnie jawnie. Wspomina o niej prezydent Francji, umowa koalicyjna rządu RFN, a nie tylko „Manifest z Ventotene” i pośrednio „Biała Księga UE”. Stworzenie europejskiego superpaństwa, niczym z mojego opowiadania „Miliard”, przestało być czymś, co uważa się za wystarczająco zniechęcające społeczeństwa, by o tym nie mówić głośno.

Cieszę się, że to niebezpieczeństwo jest widoczne dla niektórych środowisk i znalazło wyraz w tekście redaktora Szabelaka pt. „Nasz imperializm. Wielka idea narodu polskiego”. Można bowiem ostatnimi czasy w czasie wojennej zawieruchy na Ukrainie zbytnio przekierować swoje myślenie na wyłącznie walkę mocarstw, geopolitykę i rywalizację o światową hegemonię. Bez skupiania się na ideologicznym aspekcie i zagrożeniach związanych z powstaniem europejskiego państwa federalnego, można bez problemu zauważyć, że elity zarówno z Francji, jak i Niemiec popierają tę ideę. Nie popiera jej widocznie Wielka Brytania. A to daje mi asumpt do pewnych spostrzeżeń.

Lektura tekstów Stanisława Cata-Mackiewicza wydaje mi się bardzo pożyteczna. Ten publicysta potrafił doskonale dostrzegać realne działania polityczne i oddzielać je od propagandy i taktyki stosowanej w celu osiągnięcia konkretnych celów. Dzięki temu pisał swoje niepopularne w kręgach władzy teksty, które jednak potem okazywały się bardzo trafne. Mackiewicz darzył wielkim szacunkiem polityczny zmysł Anglików i sposób uprawiania przez nich polityki. Dostrzegał też, może paradoksalnie, że to właśnie Anglia udzieliła Polsce niedźwiedziej przysługi udzielając gwarancji niepodległości, które ostatecznie przesądziły o kolejności działań wojennych w 1939 roku ze strony III Rzeszy. Dobrze też potrafił określać zasady angielskiej polityki w okresie międzywojennym.

3 października 1948 roku na łamach „Lwowa i Wilna Cat opublikował artykuł „O czym się nie myśli”. Opisuje w nim wzrost mocniejszej retoryki państw zachodnich względem ZSRR, komentując jednocześnie, że wojny nie będzie, a Stalin może liczyć na ustępstwa z ich strony ze względu na to, że USA, Wielka Brytania i Francja są uwiązane koniecznością dogadania się, zadowolenia opinii publicznej itp., od czego wolny jest Józef Stalin, który w jednej chwili może zmienić całą swoją politykę. Zwłaszcza przemówienie ministra spraw zagranicznych Francji, Roberta Schumana, wydało się Mackiewiczowi godne przytoczenia. Schuman współczuje Polsce i opowiada się przeciwko militarnemu odrodzeniu Niemiec, z drugiej krytykuje błędy wobec Niemiec po pierwszej wojnie światowej, które - przez doprowadzenie ich do gospodarczej nędzy i izolacji na arenie międzynarodowej - miały popchnąć kraj w stronę nacjonalizmu i dać Hitlerowi możliwość przejęcia władzy i w konsekwencji wywołania wojny.

Mackiewicz już wprost „błędy” wspomniane przez Schumana interpretuje jako francuską politykę wersalską, która Niemcy osłabiała. Stwierdza więc Cat, że francuski minister krytykuje francuskie spojrzenie na politykę wobec Niemiec po pierwszej wojnie światowej światowej i przyjmuje w tej krytyce punkt widzenia angielskich liberałów. Uznaje to za istotny zwrot w całej francuskiej polityce. W następnym akapicie Mackiewicz opisuje wizję Schumana:

Pan Robert Schuman kreśli w swej mowie projekt zjednoczenia Europy, oparty oczywiście o przyjacielską współpracę z Ameryką. Do tego zjednoczenia prócz Francji i państw Beneluksu wchodziłyby Włochy, uspokojone i kontrolowane Niemcy, a nawet, gdyby się zmieniły okoliczności, także niektóre państwa Europy Wschodniej. Jest to prawie program Napoleona I, z tą różnicą, że nie jest zwrócony przeciwko Anglii.

Schumana uznaje się za jednego z ojców UE. Oczywiście, przynajmniej w pewnych kręgach, mówi się o tym, że plan Schumana przestał być realizowany i dzisiejsze próby utworzenia europejskiego superpaństwa mają swoje korzenie w planie Spinellego. Co dzisiejsza UE ma z planu francuskiego polityka (przynajmniej wg interpretacji Mackiewicza)?

- W zjednoczeniu znajdują się Włochy, kraje Beneluksu, Francja, nawet kraje Europy Wschodniej.

- Sojusz nie jest zwrócony przeciwko Anglii.

Czym się różni?

- Niemcy nie są osłabione i kontrolowane, są najsilniejsze w zjednoczeniu.

- Przyjacielska współpraca z Ameryką ma (jeszcze?) miejsce, ale jasnym jest, że europejskie państwo będzie potrzebować europejskiej armii niezależnej od USA i niekoniecznie w NATO.

Co dodatkowo interesujące, plan Schumana powstał wg Mackiewicza dzięki temu, że francuski minister odrzucił wcześniejszą politykę swojego kraju i przyjął optykę angielską sprzeciwiającą się degradacji i izolacji Niemiec. A przecież Wielka Brytania do Wspólnoty przystąpiła znacznie później, bo w latach siedemdziesiątych, a po niecałych pięćdziesięciu ją opuściła ‚ceniąc sobie możliwość samodzielnego uprawiania polityki.

Swój artykuł Mackiewicz kończył słowami o potrzebie stworzenia przez rząd emigracyjny realnej polityki wobec Niemiec. Zastanawiam się poważnie czy dzisiejszy rząd ma jakąś opracowaną politykę wobec nie tylko Niemiec, ale potencjalnej sfederalizowanej UE...

CZYTAJ TAKŻE: Unia Europejska nam się zwyczajnie nie opłaca

Amadeusz Putzlacher

Adam Szabelak

Czytaj Wcześniejszy

Kościół w Belgii opublikował liturgię błogosławienia par homoseksualnych

Czytaj Następny

Protesty w Rosji po ogłoszeniu „częściowej mobilizacji”

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *