MSZ odradza wszelkich podróży do Rosji z powodu wojny na Ukrainie oraz uznania Polski przez władze Rosji za państwo nieprzyjazne.
W komunikacie ministerstwa możemy przeczytać: „Zwracamy uwagę na zawieszenie bezpośrednich połączeń lotniczych między Polską i Rosją oraz bardzo ograniczone możliwości podróży do/z Polski, brak lub niezwykle ograniczony dostęp do środków finansowych ulokowanych w Polsce (np. niemożność posługiwania się polskimi kartami płatniczymi), a także działania miejscowych służb, jak arbitralne zatrzymania, przeszukiwania telefonów komórkowych oraz potencjalne uniemożliwienie wyjazdu z Rosji w przypadku posiadania podwójnego obywatelstwa”.
Czytaj także: Rosja zamierza wycofać się z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej
Resort spraw zagranicznych wskazuje, że ze względu na znacznie zredukowaną liczebność personelu dyplomatyczno-konsularnego RP w Federacji Rosyjskiej, możliwość udzielenia bezpośredniej pomocy konsularnej obywatelom polskim jest bardzo ograniczona.
„W razie drastycznego pogorszenia sytuacji bezpieczeństwa, zamknięcia granic czy innych nieprzewidzianych sytuacji, ewakuacja może okazać się znacznie utrudniona lub nawet niemożliwa” - podkreśla MSZ.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych rekomenduje również, aby Polacy pozostający na terytorium Federacji Rosyjskiej, opuścili ten kraj dostępnymi środkami komercyjnymi lub prywatnymi.
Czytaj także: Narodowy punkt widzenia na inwazję Rosji na Ukrainę
⚠️Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wszelkie podróże do Federacji Rosyjskiej 🇷🇺 w związku z wojną na Ukrainie oraz uznaniem Polski przez władze Rosyjskiej Federacji za państwo nieprzyjazne.
➡️Więcej: https://t.co/ZDf0g99QNn pic.twitter.com/LU6mu5UID1
— Polak za granicą (@PolakZaGranica) September 27, 2022
W artykule „Protesty w Rosji po ogłoszeniu częściowej mobilizacji” opublikowanym na naszym portalu, możemy przeczytać:
„Po ogłoszeniu „częściowej mobilizacji” na terenie Rosji wybuchły spontaniczne protesty w 37 miastach. Aresztowane 12oo osób. Według relacji dziennikarzy zatrzymywano ludzi już 15 minut od momentu rozpoczęciu demontracji. W Jekaterynburgu, czwartym co do wielkości mieście Rosji, policja wciągnęła do autobusów niektórych z 40 protestujących na antywojennym wiecu. Demonstracje, które miały miejsce w środę były pierwszymi ogólnokrajowymi protestami antywojennymi, od czasu wybuchu wojny.
Moskiewska prokuratura ostrzegła w momencie, gdy w internecie pojawiły się wezwania do protestów, że organizowanie lub udział w takich akcjach może skutkować karą do 15 lat więzienia. Państwowy organ nadzoru komunikacyjnego Roskomnadzor ostrzegł także media, że dostęp do ich stron internetowych będzie blokowany za przekazywanie „fałszywych informacji” o mobilizacji.
Jak podkreśla kierownik zespołu rosyjskiego Ośrodka Studiów Wschodnich, Marek Menkiszak, mobilizacja ogłoszona przez Putina podważyła narrację rosyjskiej propagandy o sukcesach „specjalnej operacji wojskowej”. Jest to bezpośrednie następstwo porażek jakie wojsko rosyjskie ponosi w wyniku ukraińskiej kontrofensywy, szczególnie w obwodzie charkowskim. Ekspert zaznacza, że pobór będzie dotyczył Rosjan w szerokim przedziale wiekowym a mobilizacja przebiegnie ostatecznie bez większych problemów. Wpływ na to będą miał wysokie kary za dezercję, uchylanie się od służby wojskowej. Menkiszak stwierdził, że nie należy się spodziewać natychmiastowych masowych protestów jednakże pobór wojskowy będzie w perspektywie długofalowej bardzo niebezpieczny dla Kremla. Niezadowolenie społeczne wzrośnie nie tylko wśród zwykłych ludzie, ale przede wszystkim w elitach rosyjskich, które będą się obawiały konsekwencji”.
Narodowcy.net/dorzeczy.pl




