Narodowe i antyimigranckie protesty we Francji i w Irlandii

We Francji oraz w Irlandii trwają protesty przeciwko polityce multikulturaryzmu po tym, jak w obu krajach doszło do ataków na rodzimych obywateli przez muzułmanów. Lokalne rządy oskarżają manifestujących o „mowę nienawiści”.

Protesty we Francji 

We Francji protesty trwają od 22 listopada, gdy grupa młodych muzułmanów napadła festyn we wsi Crépol i zamordowała 17-latka i raniła kilkanaście osób; jednemu mężczyźnie obcięli palce.

Według świadków imigranci mieli krzyczeć: „Chcemy wyrżnąć białych”. Organizatorka wiejskiego festynu ostro krytykowała media, które opisywały wydarzenie. Była zaszokowana, że część mediów próbowała sprawę w ogóle przemilczeć, albo pisała o bójce. – To nie była bójka, to była napaść. Sprawcy przyjechali po to, by zaatakować ludzi na festynie – powiedziała.

W polskich mediach o dużych zasięgach również nie znajdziemy informacji o morderstwie. Najświeższe informacje o protestach we Francji pochodzące z mediów głównego nurtu dotyczą 17-letniego arabskiego przestępcy, po śmierci którego w całym kraju rozlały się islamskie zamieszki.

Protesty w Irlandii

23 listopada w Dublinie doszło do ataku nożownika, najprawdopodobniej Algierczyka. Ciężko zranił dwójkę osób – Pięcioletnią dziewczynkę i kobietę próbującą go zatrzymać. Tuż po ataku na głównym placu Dublina zgromadził się tłum ludzi, który został zaatakowany przez policję. Niedługo potem zapłonęły autobusy oraz radiowozy wysłane na miejsce. 

Irlandzkie media nie komentowały narodowości napastnika oraz jego motywów. Co ciekawe, praktycznie od razu wykluczono motyw ataku terrorystycznego. W odpowiedzi na zamieszki irlandzki establishment zapowiada rozszerzenie prawa przeciwko „nawoływaniu do nienawiści”.

Zamieszki w Dublinie to nie jest tylko spontaniczny wybuch agresji. To wyraz sprzeciwu Irlandczyków przeciwko rządowi, który nie staje po ich stronie i  nie chroni własnych obywateli przed przemocą.

Ataki i zamachy będą w kolejnych latach przybierać na sile. To idealny, lecz smutny przykład nieudanego eksperymentu chcącego na siłę stworzyć multikulturalne społeczeństwo, w którym będą współegzystować obok siebie różne i sprzeczne wzajemnie wartości. Nikogo nie powinno dziwić, że w obliczu niekończącej się masowej imigracji z Afryki i Azji oraz terroru ludzie wychodzą na ulice.

Narodowcy.net/jungefreiheit.de

Damian Drozd

Czytaj Wcześniejszy

Niemcy: wzrost zagrożenia islamskim terroryzmem

Czytaj Następny

Między Międzymorzem a Mitteleuropą

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *