Agencja pracy Gremi Personal, specjalizująca się w zatrudnianiu pracowników z Ukrainy, Azji i Bliskiego Wschodu zapowiada masowy przepływ migrantów z Indii i Uzbekistanu do Polski.
Agencja pracy Gremi Personal prognozuje, że w ciągu najbliższych lat do naszego kraju przyjedzie jeszcze więcej imigrantów z Indii, Uzbekistanu i Gruzji. Agencja tłumaczy to problemami w zatrudnianiu Ukraińców, którzy coraz częściej wyjeżdżają w poszukiwaniu lepszych warunków pracy do Niemiec. Już teraz Agencja na swojej stronie podaje, że jest w stanie zapewnić pracę od zaraz 120 tysiącom imigrantom.
Negatywne skutki imigracji
Pod koniec października 2023 roku w ZUS ubezpieczonych było już prawie 1,3 mln obcokrajowców – o 13 tys. więcej niż we wrześniu i o ponad 61 tys. więcej niż na koniec 2022 roku. To przede wszystkim Ukraińcy. Według Gremi Personal, za nimi przybywać będą liczniej obywatele z państw Azji.
Jak wynika z raportu „Barometr Polskiego Rynku Pracy”, coraz więcej polskich pracodawców (prawie 30 proc.) jest skłonnych płacić obywatelowi Ukrainy więcej „na rękę” niż Polakowi na tym samym stanowisku. Nic dziwnego, skoro przy zatrudnianiu dużej części Ukraińców nie są „obciążeni” kosztem składek emerytalnych. Zdecydowana większość pracodawców oczekuje też ułatwień przy zatrudnianiu Ukraińców i znacznego wydłużenia im czasu legalnej pracy w Polsce.
33 proc. badanych Polaków, głównie młodych, uważa, że napływ Ukraińców na polski rynek pracy zahamuje wzrost wynagrodzeń. Nie bezpodstawnie. Jak przekonuje dr Cezary Mech, były wiceminister finansów i doradca prezesa NBP, sprowadzanie imigrantów po pierwsze zmniejsza wzrost płac (mniejsza ilość pracowników na rynku wymusza na pracodawcach podnoszenie pensji), a po drugie blokuje rozwój technologiczny (według przytoczonego już „Barometru” polskie firmy wolą tanich pracowników niż robotyzację/automatyzację – przeprowadza lub ją planuje jedynie ich 8 proc.). Poprzez stymulowanie masowej imigracji zarobkowej Polska sama wkracza w tzw. pułapkę średniego rozwoju – sytuację osiągnięcia „szklanego sufitu”, kiedy udało się wypracować pewien poziom dobrobytu, ale dalszy rozwój jest uniemożliwiony m.in. przez nieinnowacyjny model gospodarki. Nie jest to co prawda obiektywny fakt, a raczej pewne logiczne intuicje (wyrażane m.in. przez ekspertów takich jak cytowany już dr Mech), które wymagają gruntownego przebadania.
Powyższe liczby należy uzupełnić statystyką, ile pieniędzy, które cudzoziemcy zarobili w Polsce, przekazali następnie za granicę. Wedle informacji podanych przez Narodowy Bank Polski, w pierwszym kwartale 2021 roku cudzoziemcy wykonujący pracę w Polsce przekazali za granicę prawie 5 mld złotych. 80 proc. tej kwoty popłynęło na Ukrainę. Z kolei od Polaków, którzy pracują za granicą, przypłynęło w tym samym okresie niecałe 3,8 mld zł. Imigranci przenoszą ogromne kwoty do swoich państw, wspierając rodzimą gospodarkę kosztem Polski.
Narodowcy.net/gremi-personal.com




