„Just four word: Poland, we love you!” - brzmi opis opublikowanego przez ukraiński MON filmiku podsumowującego polskie wsparcie dla Ukrainy od początku rosyjskiej inwazji.
„Polacy doskonale rozumieją, że nikt nie powinien stawiać czoła ciemności, będąc sam” – rozpoczyna się trwający niewiele ponad minutę klip.
Ukraiński resort obrony wylicza, że do 24 sierpnia w Polsce schronienie przed wojną znalazło około 2 milionów uchodźców.
„Obywatele Ukrainy otrzymali pełny dostęp do bezpłatnej służby zdrowia i publicznej edukacji” – informuje ukraiński MON.
Just four words:
Poland, we love you! ❤️ pic.twitter.com/XovH0zMz90— Defense of Ukraine (@DefenceU) September 1, 2022
„Polska wydała 5,3 mld dolarów na pomoc dla uchodźców z Ukrainy, a do tego przekazała wsparcie w sprzęcie wojskowym o wartości 0,6 proc. PKB” – dodaje.
„Ukraina nie mogła prosić o lepszego przyjaciela. Nigdy o tym nie zapomnimy” – puentuje resort obrony.
CZYTAJ TAKŻE: Polska przekazała Ukrainie czołgi PT-91
Dworczyk: Ponad 7 mld zł w sprzęcie wojskowym dla Ukrainy i 10 mld zł od polskiego społeczeństwa
Ukraińcy o Polakach
Według najnowszego raportu Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego zatytułowanego „Polska i Polacy oczami Ukraińców”, 73 proc. Ukraińców przyznaje, że od wybuchu wojny z Rosją ich zdanie o Polakach zmieniło się na lepsze. Ogółem, pozytywne zdanie o Polakach ma 83 proc. ukraińskiego społeczeństwa, w tym 46 proc. – bardzo dobre. 15 proc. deklaruje nastawienie neutralne. Ukraińcy uważają Polaków głównie za „sąsiadów” (54 proc.), „sojuszników” (52 proc.), a także „przyjaciół” (49 proc.).
Dr Łukasz Adamski, wicedyrektor Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego, powiedział w wywiadzie dla serwisu Interia, że wojna rosyjsko-ukraińska „wywołuje ogromne emocje”, które widać. Według niego, „ten absolutny konsensus ukraiński, jeśli chodzi o sympatię do Polski (…) pokazuje, że nawet najbardziej sceptyczni i nieufni Ukraińcy uznali, że pora zmienić zdanie na nasz temat”. Zastrzegł jednak, że „taki sondaż zmierzy nastroje chwili, które mogą później trochę się ochłodzić”.
W badaniu Ukraińców zapytano o to, jak zapatrują się na przyszłość relacji Polski i Ukrainy. 29 proc. z nich popiera koncepcję „czegoś na kształt federacji” polsko-ukraińskiej, czyli „silnej wspólnoty… w której państwa uzgadniają między sobą politykę zagraniczną, granica jest wyłącznie symboliczna, a obywatele mają pełną swobodę przemieszczania i pracy w obu krajach”. Analogiczny odsetek badanych opowiada się opcją bliskiego sojuszu, w którym Polska i Ukraina konsultowałyby swoją politykę, a przekraczanie granicy między obu państwami zostałoby znacząco usprawnione. 40 proc. Ukraińców chciałoby dobrego sąsiedztwa, czyli przyjaznych relacji, a także uproszczenia przekraczania granicy, jednak bez konieczności uzgadniania czy konsultowania prowadzonej polityki. Jednocześnie, niecałe 60 proc. popiera współpracę, w ramach której dodatkowo Polska i Ukraina konsultowałyby swoją politykę zagraniczną.
Jednocześnie z badanie ujawniło dużą ignorancję Ukraińców w najbardziej drażliwej we wzajemnych relacjach kwestii ludobójstwa na Wołyniu. Prawie połowa Ukraińców (42 proc.) twierdzi, że nie ma zdania na temat rzezi wołyńskiej. Tylko 14 proc. wybrało podczas badania odpowiedź, która wskazuje na winę strony ukraińskiej. Z kolei 8 proc. twierdzi, że była to „wojna polskiego podziemia przeciw Ukraińcom, którzy musieli się bronić”, czyli, że była to wina strony polskiej. Pozostałe 36 proc. ukraińskiego społeczeństwa uważa, że wina leżała po obu stronach. Zdaniem 27 proc. Ukraińców, rzeź wołyńska była efektem „wojny polskiego i ukraińskiego podziemia, którego ofiarami padła ludność cywilna po obu stronach”. 9 proc. twierdzi, że były to „wzajemne mordy polskich i ukraińskich chłopów”.
„To pokazuje, ile jeszcze w tej kwestii jest do zrobienia i że temat Wołynia musi być przepracowany. Jakkolwiek to tłumaczyć, wyniki tego pytania nie są pocieszające” – podkreślił wicedyrektor Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego.
Wielka idea narodu polskiego
W artykule „Nasz imperializm. Wielka idea narodu polskiego”, dostępnym na naszym portalu, przeczytać można:
„Tylko wspólnota polsko-ukraińska może zapewnić obu narodom szczęśliwy byt. Każde nieporozumienie polsko-ukraińskie zostanie wykorzystane przez sąsiadów na niekorzyść obu narodów, które nie mają szans na pełną suwerenność, gdy będą skłócone. To właśnie bliska relacja Polski i Ukrainy powinna stać się podstawą do budowania szerszej współpracy regionie Międzymorza.
Wspólnota ta, zespolona zagrożeniem zarówno ze Wschodu (jak najbardziej odczuwalnym), jak i Zachodu (nieuświadomionym jeszcze w pełni nawet w Polsce), stać się może trzonem naszego wielkiego obszaru, do którego – w przypadku uzyskania odpowiedniego potencjału – naturalnie ciążyć będą na konkretnych płaszczyznach (gospodarczej, kulturalnej, infrastrukturalnej itd.) pozostałe narody Trójmorza: Czesi, Słowacy, Węgrzy, Rumuni, Chorwaci, Słoweńcy, Bułgarzy itd., każdy w zależności od swojej specyfiki.
(...)
Podstawowym warunkiem powodzenia jakiejkolwiek inicjatywy jest wytworzenie się kadr ludzi, rozumiejących potrzebę urządzenia naszej wielkiej przestrzeni. Idea ta przesiąknąć powinna cały naród. Zadanie to jest dopiero do wykonania.
Warunkiem powodzenia organizacji międzynarodowej jest także przyjęcie form odpowiadających rzeczywistości. Jak już zaznaczyliśmy – w przypadku Polski i Ukrainy forma federacji czy unii nie odpowiada stanowi faktycznemu relacji między naszymi narodami. Również konfederacja wydaje się zbyt daleko idącą propozycją. Pierwszym krokiem mogłoby być więc utworzenie wspólnej ligi, za pomocą której wykuwana byłaby konkretna treść. Z czasem, wraz z narastaniem kadr i dojrzewaniem w masach zrozumienia dla korzyści z współdziałania narodów, można będzie przystąpić do pogłębienia dyskusji. Wszystko jednak po kolei. Studzić należy polskie gorące głowy, które rzucają poważne propozycje bez gruntownej analizy możliwości ich realizacji. Szkodzą tylko w ten sposób wiarygodności Polski i relacjom polsko-ukraińskim.
(...)
Obecnie interes Polski nie jest zbieżny z interesem naszego wielkiego obszaru, bo ten zwyczajnie nie istnieje. Tak więc rezygnacja z realizacji swoich celów na rzecz obecnie abstrakcyjnego Międzymorza skończyć się może jedynie wykorzystaniem sytuacji przez inne narody. Nie oznacza to jednak, że w niektórych sytuacjach celów krótkoterminowych, taktycznych, nie można podporządkować celowi długofalowemu, strategicznemu – wzmocnieniu integracji regionu. Trzeba to odpowiednio wyważyć, na tym wszak polega sztuka rządzenia.
Równie szkodliwa jak ‘międzymorski mesjanizm’ jest koncepcja Rzeczpospolitej Wielu Narodów. Historycznej Rzeczpospolitej nie zamieszkiwały nowoczesne narody, współcześnie sytuacja w naszej części Europy jest fundamentalnie odmienna. Państwa wielonarodowe to tragedie dla wszystkich zamieszkujących je narodów, z których żaden nie może w pełni realizować siebie, co prowadzi zawsze w końcu do sporów i rozpadu. Jednorodne państwo narodowe to skarb, który należy pielęgnować. Na tej podstawie powinny powstawać wszelkie szersze koncepcje. Jedynie współpraca państw narodowych może być twórcza”.
Narodowcy.net / Kresy.pl



