„Największą aferą było to, że rząd jednocześnie szczuł na migrantów, a przyznawał setki tysięcy zezwoleń na pracę i dziesiątki tysięcy wiz” – powiedział Radosław Sikorski na antenie TVP1 w sprawie afery Ministerstwa Spraw Zagranicznych za rządów PiS, które sprzedawało wizy w państwach Afryki.
Radosław Sikorski był wtorkowym gościem programu „19:30” w TVP1. Podczas wywiadu obecny szef MSZ został zapytany o aferę w jego resorcie za rządów Prawa i Sprawiedliwości, podczas której Piotr W. organizował sprzedaż polskich wiz mieszkańcom Afryki i Azji w zamian za do dodatkowe opłaty dla firm pośredniczących; były wiceminister Piotr ma już w tej sprawie postawione zarzuty.
CZYTAJ TAKŻE: Pakistan deportował z kraju ponad pół miliona nielegalnych imigrantów
Sikorski odparł, że poparł utworzenie sejmowej komisji śledczej w sprawie afery wizowej oraz odniósł się do całokształtu polityki migracyjnej za rządów PiS.
Tam, gdzie było przestępstwo handlowania wizami, to to jest łatwe, bo tam już wkroczył prokurator, były zatrzymania, będą pewnie akty oskarżenia. Ale dla mnie afera wizowa polegała na czymś innym. Sprawa handlu kilkuset wizami, moim zdaniem, to był symptom czegoś znacznie poważniejszego, mianowicie tego, że za rządów poprzedniej koalicji, większości sejmowej, zmieniono nam skład etniczny naszego kraju bez żadnych decyzji czy to Rady Ministrów, czy Sejmu, czy nawet premiera – powiedział Sikorski.
Radosław Sikorski dodał, że poprzedni rząd w ogóle nie sprawdzał przyjmowanych migrantów.
Było robione bez sprawdzania ich [migrantów]. Ja im więcej się dowiaduję, tym bardziej jestem zafrasowany. Bo się okazuje, że przyjeżdżali np. studenci, którzy nie mieli matury. Że przyjeżdżali ludzie na zaproszenie firm, którzy potem ani jednego dnia w tych firmach nie przepracowali, tylko brali pierwszy autobus do Niemiec – stwierdził minister.
Szef dyplomacji uznał także, iż „największą aferą było to, że rząd jednocześnie szczuł na migrantów, a przyznawał setki tysięcy zezwoleń na pracę i dziesiątki tysięcy wiz. I to widzimy na ulicach naszych miast” oraz podsumował politykę poprzedników – „proszę zobaczyć, ilu mamy w Polsce obywateli Bangladeszu, Pakistanu czy innych krajów”.
Polska krajem wielonarodowym?
Według Państwowego Instytutu Ekonomicznego już w 2018 r. Polska była największym rynkiem pracy spośród państw OECD przyjmującym tymczasowych pracowników z innych krajów. W 2020 roku, mimo pandemii koronawirusa, zaobserwowano wzrost liczby zatrudnionych obcokrajowców w Polsce. Autorzy raportu zwrócili uwagę, że pod względem liczby tymczasowych migrantów zarobkowych wyprzedziliśmy Stany Zjednoczone i Niemcy.
CZYTAJ TAKŻE: Spadek liczby nielegalnych imigrantów w Czechach
Powołując się na dane GUS z 2022 roku, liczba pracujących cudzoziemców w Polsce do końca wspomnianego roku wyniosła 1 004 400 osób. Jest to prawie dwukrotny wzrost w porównaniu do 2021 roku, w którym liczba ta obejmowała 571,8 tys. osób.
Fot. gov.pl
Narodowcy.net/300polityka.pl




