Podczas XXXI Forum Ekonomicznego w Karpaczu zaprezentowano raport, przygotowany przez Szkołę Główną Handlową, który ukazuje wiele wniosków na temat rynku mieszkaniowego w Polsce.
Przygotowany przez SGH raport, dostarcza nam wiele istotnych i ciekawych informacji m.in. na temat dostępności kredytowej mieszkań.
Dostępność ta jest w regionie bardzo zróżnicowana. Z jednej strony mamy Bułgarię, w której osoba z przeciętnym wynagrodzeniem może kupić lokal o powierzchni 200 mkw., a z drugiej Polskę – tu mówimy o 60 mkw. Czy raczej mówiliśmy na koniec 2021 r., bo dziś taka osoba nie może sobie pozwolić nawet na kawalerkę - zauważył kierownik w Zakładzie Ekonomii Instytucjonalnej i Politycznej w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, Adam Czerniak.
W Polsce odnotowano najwyższy w Unii Europejskiej wzrost średniego oprocentowania kredytów hipotecznych - wynosi on 9 proc. Również doszło do zaostrzenia warunków udzielenia kredytu, co skutkuje spadkiem liczby podpisywanych przez banki umów.
Koszt wybudowania 1 mkw. w dużej aglomeracji wynosi około 7-8 tys. zł. Koszty działki również są coraz wyższe , co przy obecnym poziomie stóp procentowych sprawia, że mieszkania są niesprzedawalne. Sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii Piotr Uściński zaproponował Polakom wybudowanie własnego domu na przedmieściach czy w mniejszych miejscowościach, jako receptę na uniknięcie kryzysu na rynku mieszkaniowym w Polsce.
Obserwujemy niepewność na rynku, ale liczymy, że zachwianie będzie chwilowe. Inflacja, wysokie stopy procentowe to są problemy, z którymi dziś mierzy się cały świat. Szukamy rozwiązań, które pozwolą kupić Polakom pierwsze mieszkanie - stwierdził Uściński.
Zdaniem Adama Czerniaka, od lat prowadzimy politykę polegającą na dotowaniu kredytów hipotecznych. Według eksperta musimy też przestać fetyszyzować liczby: Nie ma znaczenia liczba mieszkań na 1000 mieszkańców. Ważne, byśmy odpowiedzieli sobie na pytanie, jakich mieszkań nam potrzeba. Zastanówmy się, gdzie chcemy budować i w jakim standardzie. W dużych miastach liczba rozpoczętych budów jest dziś na poziomie z 2016 r., w mniejszych spadek jest 10-procentowy. W tych miejscach stać ludzi na mieszkania.
Potrzebujemy prawa ograniczającego możliwość zgłaszania zażaleń i odwołań. Wystarczy, że wprowadzimy oświadczenia, że strona składająca zażalenie czy odwołanie podlega karze, jeśli robi to w złej wierze. To znacznie skróci termin oczekiwania na pozwolenie na budowę - uważa ekspertka Polskiego Funduszu Rozwoju, Krystyna Wąchała-Malik.
Piotr Uściński poinformował: Przygotowujemy zmianę ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, co pozwoli przyspieszyć procesy planistyczne w gminach. Zależy nam, by dostępność działek przeznaczonych na mieszkalnictwo można było zaplanować w szybki i rozsądny sposób.
W artykule „Pokolenie 30 latków: kredyty, brak mieszkań, śmieciówki i przepracowanie” opublikowanym na naszym portalu, można przeczytać:
„Istnieją 3 podstawowe metody zaspokajania potrzeb mieszkaniowych: kupno mieszkania, wynajem na rynku prywatnym oraz wynajem mieszkania od państwa (tzw. mieszkanie społeczne). W Polsce z tych trzech filarów w miarę poprawnie działa tylko pierwszy. Rynek wynajmu mieszkań od państwa u nas właściwie nie istnieje, ponieważ państwo w ostatnich 30 latach w ogóle się tym tematem nie zajmowało. W konsekwencji w Polsce prawie połowa młodych ludzi mieszka z rodzicami, co daje jeden z najwyższych współczynników w UE.
Komentarze pojawiające się w artykułach z różnych stron sporu politycznego zwykle brzmią dotyczą tego, że młodzi są niesamodzielni, nie chcą dorosnąć – to szukanie winy w nas. Zastanawia mnie, skąd ci dziennikarze czerpią informacje. Czy szczytem marzeń młodych jest mieszkanie z rodzicami? Nie. Rynek mieszkaniowy nie oferuje nam tego, co powinien i często nie mamy innego wyboru. Ostatnio jakąkolwiek rozsądną politykę mieszkaniową w Polsce mieliśmy w 1995 r.
Powstał wówczas pomysł TBS-ów, w który nigdy na poważnie potem nie zainwestowano. Jedynym pomysłem każdego kolejnego rządku było dopłacanie do kredytów hipotecznych, czyli wiązanie młodych trzydziestoletnimi zobowiązaniami finansowymi. To zdecydowanie najgorsza z możliwych opcji, bo zaciąganie kredytu hipotecznego zmniejsza naszą skłonność do ryzyka. A kto ma w gospodarce ryzykować, jak nie młodzi? Wiązanie się kredytami pogarsza naszą pozycję negocjacyjną przed pracodawcami z obawy przed zwolnieniem.
Jest wiele negatywnych konsekwencji wiązania się długoletnimi kredytami, ale na polskim rynku mieszkaniowym to jedyna rozsądna opcja, bo państwo nigdy na poważnie nie zajęło się tematem. Przede wszystkim nie zajęło się budową mieszkań społecznych, czyli tych z obniżonym czynszem na wynajem. To zbyt ważny sektor, żeby zastawiać go niewidzialnej ręce rynku. Poza tym po 30 latach nieudanej polityki w tym zakresie śmiało możemy powiedzieć, że sam rynek tutaj nie wystarczy”.
Narodowcy.net/money.pl




