Na corocznym marszu mającym na celu upamiętnienie bohaterów Powstania Warszawskiego oraz przypominać o wartościach jakich kierowali się powstańcy doszło do niemałego skandalu. Marsz z niejasnych przyczyn został rozwiązany przez Hanne Gronkiewicz-Waltz.
Marsz Powstania Warszawskiego, organizowany przez nacjonalistów jak co roku zebrał tysiące patriotów, którzy skandowali na cześć bohaterów m.in. - „Bóg, Honor, Ojczyzna”, czy „Cześć i Chwała Bohaterom”. Niestety w pewnym momencie Hanna Gronkiewicz-Waltz zdecydowała się rozwiązać pokojowe zgromadzenie na którym nie doszło do żadnego incydentu. Powodem rozwiązania marszu miała być koszulka jednego z manifestujących na której był przekreślony sierp i młot. Nie wiadomo dlaczego, ale warszawski ratusz uznał, że przekreślony sierp i młot to symbol zakazany.
Marsz rozpoczął się na rondzie Dmowskiego, a zablokowany przez kordon policji został przy rondzie de Gaulle’a. Uczestnicy marszu nie zrezygnowali mimo blokującej policji i do miejsca jego zakończenia doszli chodnikami, gdzie uczcili pamięć powstańców.
„Dzisiejsza prowokacja po prostu HGW nie wyszła. Krótki przekaz od uczestników brzmi: oddałaś ulice, oddasz i kamienice! A ja dodam: odpowiesz w sądzie!” - napisał na Twitterze prezes Ruchu Narodowego, Robert Winnicki.
Organizator Marszu Powstania Warszawskiego informuje o decyzji Urzędu Miasta St. Warszawy - rozwiązanie Marszu. Zdecydowana reakcja uczestników Marszu. pic.twitter.com/dhp4DhNlrP
— Paweł Ozdoba (@PawelOzdoba) August 1, 2018
Jako organizator, czekam na doręczenie na piśmie decyzji o rozwiązaniu wczorajszego zgromadzenia. Miasto ma na to 72 godziny #MarszPowstaniaWarszawskiego pic.twitter.com/CZroRldp0I
— Michał Jelonek (@MichalJelonek) August 2, 2018



