Tomasz Cynkier: "Luter i rewolucja protestancka" – recenzja | Narodowcy.net

Tomasz Cynkier: „Luter i rewolucja protestancka” – recenzja

100 minut prawdy na 500-lecie reformacji – tak o swoim filmie mówi Grzegorz Braun. 2017 rok obfituje w wiele „okrągłych” rocznic, m. in. 500 lat od buntu Marcina Lutra czy 300 lat od powstania pierwszej loży masońskiej. Wspomniany reżyser postanowił nakręcić film o Reformacji.

O Autorze

Grzegorz Braun urodził się 11 marca 1967 r. w Toruniu. Jest reżyserem filmów dokumentalnych (sam kiedyś przyznał, że próbował swoich sił w kinie fabularnym – przyp. T.C.), publicystą i pisarzem oraz kandydował w wyborach prezydenckich w 2015 r.

Braun swojej działalności politycznej nie ograniczał do wyborów prezydenckich. Kandydował do senatu z list Ligi Polskich Rodzin (jako członek Unii Polityki Realnej – przyp. T.C.), a w ostatnich wyborach parlamentarnych z KWW Grzegorza Brauna „Szczęść Boże!”. Wszystkie próby okazały się niepowodzeniem.

„Luter i rewolucja protestancka”

Film skoncentrowany jest na osobie Marcina Lutra i wydarzeniach, których był inicjatorem. Zapewne każdy z nas na lekcjach historii lub katechezie słyszał o Lutrze i odłamach protestantyzmu. Wiedza przeciętnego człowieka na temat reformacji (która w filmie jest przedstawiana jako rewolucję) jest mała, zwłaszcza gdy obejrzy się film Grzegorza Brauna.

Jeśli ktoś wcześniej oglądał filmy Grzegorza Brauna np. Eugenika w imię postępu, to nie będzie zdziwiony formą najnowszej produkcji. Jest to historia, która z pozoru zaczyna się niewinnie, a kończy wielką katastrofą dla naszej cywilizacji.

Owa „rewolucja protestancka” jest przedstawiona jako pramatka rewolucji francuskiej i bolszewickiej oraz preludium piekła II wojny światowej. Wydarzenia z XVI wieku są przedstawione jako źródło wszelkiej ksenofobii, nienawiści do wszystkiego co katolickie, nienawiść do chłopstwa, a przecież rewolucja bolszewicka w swoim założeniu miała bronić tej klasy (wspominam tu o tej rewolucji, ponieważ film przedstawia reformację jako pramatkę m. in. tej rewolty, ale wyjaśnienie znajdziemy w filmie – przyp. T.C.).

Znany nam obecny protestantyzm ma niewiele wspólnego z tym, który przedstawia Grzegorz Braun. I to już powinno być powodem, który zachęci przeciętną osobę do obejrzenia tego filmu.

Kolejnym powodem by obejrzeć tę produkcję jest 500-lecie wydarzeń, jakie miały miejsce w Europie zachodniej oraz ówczesna i obecna sytuacja Kościoła Katolickiego. Podobnie (choć nie jednakowo) jak w przypadku protestantyzmu oblicze Kościoła bardzo się zmieniło.

Następnym pretekstem by sięgnąć po ten film jest sylwetka reżysera. Jak już wyżej wspomniałem, film jest podobny do innych produkcji Brauna. Sam reżyser jest kontrowersyjną postacią, która ma jasno sprecyzowane poglądy. Z tego powodu film Luter i rewolucja protestancka jest skierowany głównie do katolików.

Ocena

Po obejrzeniu tego filmu zdałem sobie sprawę, iż moja wiedza na temat reformacji nie jest tak duża jak myślałem. Najbardziej uderzyła mnie bierność Kościoła, który nie widział zagrożenia w działaniach Lutra. O samym Lutrze miałem lepsze (choć negatywne) zdanie przed obejrzeniem filmu.

Biorąc pod uwagę sylwetkę reżysera, dobór osób, które wystąpiły w filmie oraz konieczność informowania społeczeństwa o tym, czym jest protestantyzm, film oceniam pozytywnie i zachęcam do obejrzenia.

Komentarze