Ustawa wywłaszczeniowa pod wiatraki uderza we własność Polaków

Politycy Koalicji Obywatelskiej i Koalicji Polskiej (PSL oraz Polska 2050) złożyli projekt ustawy wywłaszczenia ziemi pod budowę elektrowni wiatrowych. Nowelizacja zezwoli także na stawianie wiatraków w pobliżu parków narodowych i krajobrazowych.

Wywłaszczenie pod budowę elektrowni

Nowe przepisy zakładają nowelizację „Ustawy o gospodarce nieruchomościami” stanowiącej, że wywłaszczenie „jest możliwe w przypadku realizowania celów publicznych” i jej artykułu 6, regulującej, czym są wspomniane cele publiczne. Koalicja Obywatelska proponuje dopisanie do artykułu 6 inwestycji w elektrownie wiatrowe, co oznacza zagrożenie wywłaszczeniem pod budowę.

Na piątkowej konferencji prasowe politycy Konfederacji przekonywali, że projekt nowelizacji zakładającej liberalizację zasad budowy lądowych elektrowni wiatrowych to zamach na własność Polaków.

Politycy, którzy właśnie idą i nawet można powiedzieć, już doszli do władzy. Czyli do wczoraj totalna opozycja, a dziś już witający się z gąską rząd Donalda Tuska. Z wyłączeniem Lewicy, która, z czego bardzo się cieszymy, że pryncypialnie potępia te groźne projekty, ale politycy KO, PSL i PL2050 napisali projekt ustawy. I ustawa dotyczy właśnie cen energii, ale znalazło się tam miejsce dla fragmentu o zaangażowaniu władzy w propagowanie tego sposobu pozyskiwania energii, który się nazywa odnawialne źródła energii, ze szczególnym uwzględnieniem wiatraków. I te wiatraki, na mocy tej ustawy, można by stawiać bliżej ludzkich domostw niż do tej pory. Ba! Można by nie tylko wpływać na pejzaż i na jakość życia Polaków poprzez instalowanie ich jak Polska długa i szeroka. Można by nawet dokonać zamachów na własność wywłaszczając tych właścicieli, przez których grunta pójdzie np. kabel, który odprowadza energię od takiego wiatraka – mówił poseł Grzegorz Braun.

Ogromne zaliczki z Unii Europejskiej

Nowelizację ustawy poprzedziło przyznanie zaliczki z Krajowego Planu Odbudowy na kwotę 23 mld euro, o jaką Polska wystąpiła 31 marca i dodatkowe 2,76 mld euro dotacji z programu REPowerEU. Warto dodać, że Polska będzie mogła wydawać otrzymane pieniądze wyłącznie na jeden cel – inwestycje energetyczne, które są związane z pierwotnym celem programu REPowerEU.

Nieoficjalnie mówi się, że po latach rzekomych „problemów z praworządnością” Polska otrzyma zaliczkę z KPO prawie równowartą kwocie, jaką potrzebuje produkujący „zielone technologie” niemiecki koncern Siemens, żeby nie zbankrutować.

Narodowcy.net/gov.pl

Damian Drozd

Czytaj Wcześniejszy

IPN umorzyło śledztwo w sprawie decyzji o akcji „Wisła”

Czytaj Następny

Pierwszy test polskiego silnika rakietowego na paliwo stałe

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *