Jako ogólnopolski komitet wyborczy wystartowała w tym roku nowa partia Polska Jest Jedna po przewodnictwem Rafała Piecha. Pomimo, że nie uzyskała wielu głosów, miała wpływ na podział mandatów.
Polska Jest Jedna to partia Rafała Piecha, prezydenta Siemianowic Śląskich reprezentująca wartości konserwatywne i katolickie. Zadebiutowała w tegorocznych wyborach, jednak nie zdobyła poparcia dającego chociaż jeden mandat poselski.
Okazuje się jednak, że głosy, które otrzymała miały wpływ na podział mandatów. Szczególnie wpłynęło to na wynik Konfederacji, która wydaje się być podobna pod względem ideowym i zapewne wiele osób zamiast na PJJ zagłosowałoby właśnie na nią.
Użytkownik Twittera przygotował rozpiskę ze zmianami w podziale mandatów, które wynikły z głosów oddanych na partię Polska Jest Jedna. Uwzględnił przypadek, w którym głosujący na PJJ zagłosowaliby na Konfederację. Jak się okazuje, głosy te decydowały o wielu mandatach poselskich. W okręgu 1, głosy te przeniesione na PiS nic nie zmieniły, natomiast oddane na Konfederację, dałyby mandat Robertowi Grzechnikowi i zabrały go Iwonie Kruczek z KO. W okręgu 4, głosy te przeniesione na PiS nic nie zmieniły, natomiast oddane na Konfederację, dałyby mandat Marcinowi Sypniewskiemu i zabrały go Iwonie Karolowskiej z KO. W okręgu 8, głosy te przeniesione na PiS nic nie zmieniły, natomiast oddane na Konfederację, dałyby mandat Krystianowi Kamińskiemu i zabrały go Łukaszowi Mejzie (Partia Republikańska) z listy PiS. Głosy PJJ dały mandat PiS. W okręgu 10 głosy przeniesione na Konfederację dawałyby mandat Patrykowi Marjanowi, a dały mandat Krzysztofowi Cieciórze z PiS. Okręg wyborczy do Sejmu nr 11. Głosy PJJ przeniesione w pełni na PiS nie zmieniają rozdania mandatowego, przeniesione na Konfederację dają jej kandydatowi, Markowi Szewczykowi, mandat i odbierają Markowi Matuszewskiemu z PiS. W okręgu 12 głosy przeniesione na Konfederację dawałyby mandat Bartoszowi Wilczyńskiemu i odbierały Mariuszowi Krystianowi z PiS. W okręgu 14 dzięki przeniesieniu głosów mandat zyskała Anna Paluch z PiS kosztem Piotra Lachowicza z KO. W okręgu 15 głosy głosy PJJ oddane na Konfederację dawałyby mandat Karolowi Pęczkowi i zabierały go Robertowi Wardzale z PO. W okręgu 16 przeniesienie głosów na PiS dało mandat Krzysztofowi Dziwiszowi i zabrało Adamowi Krzemińskiemu z PO. Gdyby głosy te otrzymała Konfederacja, posłem zostałby Paweł Usiądek. W okręgu 17 głosy przeniesione na Konfederację dałyby mandat Rafałowi Forysiowi i zabrały Andrzejowi Kosztowniakowi z PiS. W okręgu 21 głosy przeniesione na PiS dają mandat Violetcie Porowskiej i odbierają Włodzimierzowi Skalikowi z Konfederacji. W okręgu 23 głosy przeniesione na Konfederację dałyby mandat Tomaszowi Buczkowi i odebrały go Janowi Warzesze z PiS. W okręgu 25 głosy przeniesione na PiS nie zmieniły rozdania, oddane na Konfederację dałyby mandat Michałowi Urbaniakowi i zabrały Patrykowi Gabrielowi z PO. W okręgu 29 gdyby głosy oddano na Konfederację, posłem zostałby Jakub Kalus zamiast Tomasza Głogowskiego z PO. W okręgu 33 głosy przeniesione na PiS dałyby mandat Markowi Kwitkowi oraz odebrały Lucjanowi Pietrzczykowi z PO. W okręgu 35, gdyby głosujący na PJJ zagłosowali na Konfederację, mandat otrzymałby Cezary Lisiecki, zamiast Olgi Semeniuk z PiS. W okręgu 36 po przeniesieniu głosów na Konfederację, mandat trafiłby do Andrzeja Kuświka, a staciłby go Mariusz Witczak z PO.
Podsumowując, gdyby głosujący na PJJ głosowali na Konfederację, ta miałaby 14 posłów więcej. Dzięki temu obóz liberalny miałby 8 posłów mniej (1 z Trzeciej drogi i 7 z KO). 6 posłów straciłby PiS.
Narodowcy.net




