100. rocznica wybuchu III powstania śląskiego

W nocy z 2 na 3 maja 1921 r., po niekorzystnym dla Polski wyniku plebiscytu na Górnym Śląsku z marca tego roku, wybuchło III powstanie śląskie. Było ostatnim z trzech zbrojnych zrywów polskiej ludności na tym obszarze - przypomina Instytut Pamięci Narodowej.

Na czele powstania stał Wojciech Korfanty, działacz chrześcijańskiej demokracji. Walki trwały dwa miesiące, najbardziej zacięte boje toczono o Górę Świętej Anny.

Zwycięstwo osiągniemy za wszelka cenę i nie ma takiego mocarza na świecie, który by mógł nas okuć ponownie w kajdany germańskie.

Wojciech Korfanty

Łącznie w powstaniu udział wzięło około 60 tys. Polaków. Po ustaniu walk Rada Ambasadorów zdecydowała o korzystniejszym dla Polski podziale Śląska. Z obszaru plebiscytowego, zamieszkanego przez ponad 2 mln ludzi, do Polski przyłączono 29 proc. terenu i 46 proc. ludności. W Polsce znalazły się m.in. Katowice, Świętochłowice, Królewska Huta (Chorzów), Rybnik, Tarnowskie Góry i Pszczyna.

Pierwsze Powstanie Śląskie wybuchło w 1919 roku, w 1920 drugie, w 1921 r. miał zaś miejsce plebiscyt oraz trzecie Powstanie Śląskie. III Powstanie Śląskie jest zaliczane do zwycięskich powstań narodowych w historii Polski.

Na Górze św. Anny z okazji 100. rocznicy wybuchu powstania oraz z z okazji Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej 2 maja 2021 roku odbyła się oficjalna uroczystość upamiętniająca te wydarzenia. O godzinie 10.00 została odprawiona msza św. w sanktuarium pw. św. Anny, a następnie o godz. 12.00 pod pomnikiem Czynu Powstańczego nastąpiła ceremonia podniesienia flagi państwowej na maszt.

W uroczystościach brał udział prezydent RP Andrzej Duda.

Składam głęboki hołd chłopcom ze śląskich miasteczek, ze śląskich rodzin, co szli dla Polski, co o niej marzyli, co jej pragnęli i co dla niej ten Górny Śląsk odzyskali, często płacąc za to krwią, a nawet życiem – powiedział prezydent.

W ramach uroczystości przekazano pierwszą ze stu tablic upamiętniających uczestników trzech powstań śląskich, jakie od prezydenta RP otrzymają opiekunowie miejsc pamięci związanych z tymi wydarzeniami.

Jak te wydarzenia postrzega młode pokolenie? W tym roku Biuro Edukacji Narodowej IPN zorganizowało konkurs na plakat historyczny roku 2021. Nowa edycja już jesienią 2021.

Poniżej kilka prac o tematyce powstańczej:

Teledyski do pieśni powstańczych z płyty Grzegorza Płonki „Nadstawcie ucha, kochani ludkowie”

Z okazji setnej rocznicy III powstania śląskiego Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach wydał dwa teledyski do pieśni powstańczych z płyty Grzegorza Płonki „Nadstawcie ucha, kochani ludkowie”, wydanej przez Fundację „Dla Dziedzictwa” z Opola.

Utwory „Przyszli po wypłata górniki masami” oraz „Kaj ze mi się podzioł” pochodzą ze zbioru Adolfa Dygacza (1914-2004), etnografia, muzykologa, folklorysty, znawcy kultury górnośląskiej oraz zagłębiowskiej. Badacz ten zbierał i zapisywał pieśni ludowe na Górnym Śląsku. Łącznie zgromadził ponad 16 tysięcy melodii i tekstów, w tym śląskich pieśni powstańczych. Płyta „Nadstawcie ucha, kochani ludkowie” zawiera 12 utworów w nowoczesnej aranżacji pod kierunkiem artysty Grzegorza Płonki, muzyka i aranżera, dziennikarza, pisarza i popularyzatora śląskiej kultury. Za reżyserię i zdjęcia do teledysków odpowiada Bartosz Dominik.

- Pomysł na płytę ze śląskimi pieśniami powstańczymi zrodził się we mnie na początku 2017 r. - mówi Grzegorz Płonka. - Wtedy to, wspólnie z panią Janiną Dygaczową, wybraliśmy jedenaście pieśni ze zbiorów jej męża prof. Adolfa Dygacza. Niektóre melodie mają XIX-wieczne korzenie i były powszechnie znane wśród ludu. Dzięki temu, po dostosowaniu tekstu do tematyki powstańczej, szybko trafiały między powstańcze szeregi. Pozostałe pieśni są przykładami samorodnej twórczości. Ich twórcy są anonimowi, bądź znani pod pseudonimami. Większość tekstów tych pieśni ukazała się w latach 1919-1922 w czasopismach: „Kocynder” i „Powstaniec”. Dobierając utwory na płytę „Nadstawcie ucha, kochani ludkowie”, kierowałem się chęcią przedstawienia różnorodnych emocji i nastrojów, związanych z tamtymi czasami. Teksty mówią m.in. o masakrze górników na terenie kopalni „Mysłowice”, o walkach o Górę św. Anny, o ucieczce z Niemiec cesarza Wilhelm II Hohenzollerna, o losach chłopaka z nizin społecznych, który po szkole miał do wyboru – iść do pruskiego wojska lub „za ślepra” na kopalnię. Wysłuchamy też opowieści żołnierza–Ślązaka wysłanego na fronty I wojny światowej. 

Płyta „Nadstawcie ucha, kochani ludkowie” bierze udział w plebiscycie na folkową płytę roku 2020 „Wirtualne gęśle”.

Przeciwko upamiętnieniu polskich bohaterów

W Gliwicach między  innymi środowisko naukowe Politechniki Śląskiej apeluje do prezydenta miasta o wstrzymanie budowy Pomnika Powstań Polskich, twierdząc, że jest sprzeczny z tożsamością wielu mieszkańców Gliwic. W Głogówku przeciwko tablicy upamiętniającej III Powstanie Śląskie zagłosowali radni Mniejszości Niemieckiej.

Budowa Pomnika Powstań Polskich w Gliwicach jest inicjatywą gliwickich działaczy Stowarzyszenia Pamięci Armii Krajowej. W 2017 roku radni Gliwic przegłosowali decyzję o jego wzniesieniu. 26 kwietnia bieżącego roku 41 osób wystosowało pismo do prezydenta Gliwic Adama Naumanna, w którym nawołują to wstrzymania prac nad budową pomnika. Poza środowiskiem naukowym Politechniki Śląskiej pod pismem podpisali się również architekci, społecznicy, dziennikarze, ludzie kultury, a także pisarz Szczepan Twardoch, który twierdzi, że jest śląskiej „narodowości”.

Przeciwnicy Pomnika argumentują, że jest on niezgodny z tożsamością wielu mieszkańców Gliwic i regionu, a także całkowicie zmieni odczuwanie i charakter przestrzeni oraz, że przez wiele lat nie będzie możliwości jego zmiany w nowoczesną i prawdziwie przyjazną przestrzeń.

Twardoch w 2017 roku na łamach Onet.pl wypowiedział się na temat Pomnika używając głównie tożsamościowych argumentów, a inicjatorów ze Stowarzyszenia Pamięci Armii Krajowej nazwał „leśnymi dziadkami”, proponując na koniec, by wsadzili go sobie w d...

Dyrektor Muzeum w Gliwicach Grzegorz Krawczyk mówi jasno:

Uwiecznienie pamięci polskich zrywów niepodległościowych, w bądź co bądź polskich Gliwicach, bynajmniej nie stoi w sprzeczności z lokalną, śląską pamięcią miasta, jak widzą to niektórzy przeciwnicy tej inicjatywy. Co więcej, może być jej ubogacaniem i dopełnieniem o wątki bliskie tej części mieszkańców, którzy po 1945 roku stali się nowymi, polskimi mieszkańcami miasta.

Krawczyk stwierdza, że argument o blokowaniu modernizacji okolicy jest tylko zasłoną, a prawdziwą intencją przeciwników Pomnika jest płaszczyzna ideowa.

W Głogówku w województwie opolskim natomiast radni Mniejszości Niemieckiej zablokowali powieszenie tablicy upamiętniającej III Powstanie Śląskie na jednym z pomników, przy którym odbywają się uroczystości patriotyczne i państwowe. Radnym nie spodobało się sformułowanie „polskim patriotom”.

Na tablicy miał widnieć napis „1921-2021. W hołdzie polskim patriotom w setną rocznicę III Powstania Śląskiego Mieszkańcy Gminy Głogówek”. Pomysłodawcą jest burmistrz Piotr Bujak.

Wiceprzewodnicząca rady Róża Zgorzelska z Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców podczas nadzwyczajnej sesji rady miasta stwierdziła, że patriotami byli wszyscy, nawet my jesteśmy, a sformułowanie o polskich patriotach jest niepotrzebne.

Radny Grzegorz Thiel skomentował natomiast sprawę dla TVP3 słowami:

Smutno jest mi, jako radnemu z tego miasta, mającemu niejednoznacznie polskie korzenie, że w naszej małej ojczyźnie, jak i w Polsce, nie możemy uhonorować polskich patriotów.

W kwietniu 2019 roku radni Sejmiku Województwa Opolskiego przyjęli rezolucję, która upamiętniać miała Powstania Śląskie, jednak tylko w teorii. Przyjęto, że obie strony konfliktu zasługują na upamiętnienie - zarówno powstańcy jak i napastnicy z niemieckich freikorpsów. Za tą rezolucją głosowali radni KO, PSL, Mniejszości Niemieckiej, a radni PiS wstrzymali się od głosu.

Tamtą sytuację skomentowali członkowie Koalicji Polski Śląsk w następujący sposób:

Autorom rezolucji i radnym, którzy za nią głosowali, przypominamy, że właśnie – w imieniu Województwa Opolskiego – oddali hołd zbrodniarzom z niemieckich freikorpsów i szowinistycznej organizacji Selbschutz Oberschlesien, których członkowie mają na sumieniu zamordowanie co najmniej kilku tysięcy Górnoślązaków.

Warto przypomnieć, że również w 2019 roku radni miasta Szczecin przegłosowali nadanie nazwy jednej z ulic dzielnicy Prawobrzeże imieniem Marii Baranowskiej-Dohrn, która była żoną niemieckiego przyrodnika Antona Dohrna. Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych zaproponował nazwać ulicę imieniem kpt. Lecha Karola Neymana - komendanta Okręgu Pomorskiego NSZ, zamordowanego przez komunistów. Radny PO Marcin Biskupski na pytanie, dlaczego władze miasta upamiętniają Niemców, a nie Polaków, stwierdził:

Honorujemy Niemców, bo Szczecin ma dłuższą historię jako miasto niemieckie, niż jako polskie… Ja wiem, że Pana to boli, ale Niemcy są naszym partnerem gospodarczym.

Co więcej, radna Edyta Łongiewska-Wijas oświadczyła, że mieszkańcy Prawobrzeża mają problem z tożsamością, więc nadanie ulicy imienia Baranowskiej-Dohrn, związanej z bogatym niemieckim rodem zamieszkującym tę dzielnicę będzie bardziej odpowiednie.

Szachowanie płaszczyzną ideową i tożsamością w taki sposób przez środowiska lewicowo-liberalne i mniejszościowe nie jest niczym nowym. Dlatego tak ważne jest podejmowanie i popieranie inicjatyw mających na celu upamiętnianie osób działających na rzecz narodu polskiego, zwłaszcza w tych regionach, w których liberałowie i mniejszości próbują tuszować prawdę i pozbawiać wiedzy na temat tożsamości polskiej. Niemcy w tych regionach działają bardzo aktywnie m.in. przez fundowanie młodym ludziom szeregu stypendiów. Polskość Ziem Odzyskanych nie jest nam dana raz na zawsze, trzeba stale ją pielęgnować i aktywnie zwalczać obce wpływy tam obecne.

Kresy.pl / ipn.gov.pl

Adam Szabelak

Czytaj Wcześniejszy

Własność prywatna, rola państwa w gospodarce i praca wg „Rerum novarum” papieża Leona XIII

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *