Mniejszość Niemiecka i naukowcy z Wrocławia przeciwko upamiętnianiu polskich bohaterów

W Gliwicach między  innymi środowisko naukowe Politechniki Śląskiej apeluje do prezydenta miasta o wstrzymanie budowy Pomnika Powstań Polskich, twierdząc, że jest sprzeczny z tożsamością wielu mieszkańców Gliwic. W Głogówku przeciwko tablicy upamiętniającej III Powstanie Śląskie zagłosowali radni Mniejszości Niemieckiej.

Budowa Pomnika Powstań Polskich w Gliwicach jest inicjatywą gliwickich działaczy Stowarzyszenia Pamięci Armii Krajowej. W 2017 roku radni Gliwic przegłosowali decyzję o jego wzniesieniu. 26 kwietnia bieżącego roku 41 osób wystosowało pismo do prezydenta Gliwic Adama Naumanna, w którym nawołują to wstrzymania prac nad budową pomnika. Poza środowiskiem naukowym Politechniki Śląskiej pod pismem podpisali się również architekci, społecznicy, dziennikarze, ludzie kultury, a także pisarz Szczepan Twardoch, który twierdzi, że jest śląskiej „narodowości”.

Przeciwnicy Pomnika argumentują, że jest on niezgodny z tożsamością wielu mieszkańców Gliwic i regionu, a także całkowicie zmieni odczuwanie i charakter przestrzeni oraz, że przez wiele lat nie będzie możliwości jego zmiany w nowoczesną i prawdziwie przyjazną przestrzeń.

Twardoch w 2017 roku na łamach Onet.pl wypowiedział się na temat Pomnika używając głównie tożsamościowych argumentów, a inicjatorów ze Stowarzyszenia Pamięci Armii Krajowej nazwał „leśnymi dziadkami”, proponując na koniec, by wsadzili go sobie w d...

Dyrektor Muzeum w Gliwicach Grzegorz Krawczyk mówi jasno:

Uwiecznienie pamięci polskich zrywów niepodległościowych, w bądź co bądź polskich Gliwicach, bynajmniej nie stoi w sprzeczności z lokalną, śląską pamięcią miasta, jak widzą to niektórzy przeciwnicy tej inicjatywy. Co więcej, może być jej ubogacaniem i dopełnieniem o wątki bliskie tej części mieszkańców, którzy po 1945 roku stali się nowymi, polskimi mieszkańcami miasta.

Krawczyk stwierdza, że argument o blokowaniu modernizacji okolicy jest tylko zasłoną, a prawdziwą intencją przeciwników Pomnika jest płaszczyzna ideowa.

W Głogówku w województwie opolskim natomiast radni Mniejszości Niemieckiej zablokowali powieszenie tablicy upamiętniającej III Powstanie Śląskie na jednym z pomników, przy którym odbywają się uroczystości patriotyczne i państwowe. Radnym nie spodobało się sformułowanie „polskim patriotom”.

Na tablicy miał widnieć napis „1921-2021. W hołdzie polskim patriotom w setną rocznicęIII Powstania Śląskiego Mieszkańcy Gminy Głogówek”. Pomysłodawcą jest burmistrz Piotr Bujak.

Wiceprzewodnicząca rady Róża Zgorzelska z Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców podczas nadzwyczajnej sesji rady miasta stwierdziła, że patriotami byli wszyscy, nawet my jesteśmy, a sformułowanie o polskich patriotach jest niepotrzebne.

Radny Grzegorz Thiel skomentował natomiast sprawę dla TVP3 słowami:

Smutno jest mi, jako radnemu z tego miasta, mającemu niejednoznacznie polskie korzenie, że w naszej małej ojczyźnie, jak i w Polsce, nie możemy uhonorować polskich patriotów.

W kwietniu 2019 roku radni Sejmiku Województwa Opolskiego przyjęli rezolucję, która upamiętniać miała Powstania Śląskie, jednak tylko w teorii. Przyjęto, że obie strony konfliktu zasługują na upamiętnienie - zarówno powstańcy jak i napastnicy z niemieckich freikorpsów. Za tą rezolucją głosowali radni KO, PSL, Mniejszości Niemieckiej, a radni PiS wstrzymali się od głosu.

Tamtą sytuację skomentowali członkowie Koalicji Polski Śląsk w następujący sposób:

Autorom rezolucji i radnym, którzy za nią głosowali, przypominamy, że właśnie – w imieniu Województwa Opolskiego – oddali hołd zbrodniarzom z niemieckich freikorpsów i szowinistycznej organizacji Selbschutz Oberschlesien, których członkowie mają na sumieniu zamordowanie co najmniej kilku tysięcy Górnoślązaków.

Warto przypomnieć, że również w 2019 roku radni miasta Szczecin przegłosowali nadanie nazwy jednej z ulic dzielnicy Prawobrzeże imieniem Marii Baranowskiej-Dohrn, która była żoną niemieckiego przyrodnika Antona Dohrna. Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych zaproponował nazwać ulicę imieniem kpt. Lecha Karola Neymana - komendanta Okręgu Pomorskiego NSZ, zamordowanego przez komunistów. Radny PO Marcin Biskupski na pytanie, dlaczego władze miasta upamiętniają Niemców, a nie Polaków, stwierdził:

Honorujemy Niemców, bo Szczecin ma dłuższą historię jako miasto niemieckie, niż jako polskie… Ja wiem, że Pana to boli, ale Niemcy są naszym partnerem gospodarczym.

Co więcej, radna Edyta Łongiewska-Wijas oświadczyła, że mieszkańcy Prawobrzeża mają problem z tożsamością, więc nadanie ulicy imienia Baranowskiej-Dohrn, związanej z bogatym niemieckim rodem zamieszkującym tę dzielnicę będzie bardziej odpowiednie.

Szachowanie płaszczyzną ideową i tożsamością w taki sposób przez środowiska lewicowo-liberalne i mniejszościowe nie jest niczym nowym. Dlatego tak ważne jest podejmowanie i popieranie inicjatyw mających na celu upamiętnianie osób działających na rzecz narodu polskiego, zwłaszcza w tych regionach, w których liberałowie i mniejszości próbują tuszować prawdę i pozbawiać wiedzy na temat tożsamości polskiej. Niemcy w tych regionach działają bardzo aktywnie m.in. przez fundowanie młodym ludziom szeregu stypendiów. Polskość Ziem Odzyskanych nie jest nam dana raz na zawsze, trzeba stale ją pielęgnować i aktywnie zwalczać obce wpływy tam obecne.

źródło: gliwice.naszemiasto.pl / onet.pl / kresy.pl / radio.opole.pl / radioszczecin.pl

Michał Karpiński

Czytaj Wcześniejszy

Flagi LGBT w ambasadach USA będą wywieszane już oficjalnie

Czytaj Następny

Marian Reutt: Robotnik – świadomym członkiem Narodu

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *