23 grudnia 2020 miała miejsce premiera nowej płyty Piotra „Tau” Kowalczyka pod tytułem „Ikona”. Premierę poprzedziło kilka singli zapowiadających album. Gościnnie pojawiło się kilku znanych artystów, m. in. Sarius, Małach, ks. Bartczak, Zbuku. Jest to twór unikalny z niecodziennym przekazem, utrzymana w ciekawej konwencji muzycznej.
Ze względu na sytuację pandemiczną już w drugiej połowie listopada wiadomo było, że premiera początkowo zaplanowana na początek grudnia zostanie przesunięta. Tak też się stało, ogłoszono ją dzień przed Wigilią, wtedy też preorderowe albumy dotarły do słuchaczy.
Po poprzedniej mocnej płycie, jaką była „Egzegeza: Księga Pszczół” można było się spodziewać czegoś w podobnym klimacie na „Ikonie”, jednak tak się nie stało. Nowy album to zupełnie inny, unikatowy projekt z świeżymi instrumentalami (za które w większości odpowiedzialny jest pochodzący z Rosji beatmaker LXVW.XO, częściowo Tau oraz jego syn Aleksander) oraz niebanalną ścieżką liryczną, która porusza poważne, współczesne problemy, ale również w atrakcyjny sposób ukazuje wartość m.in. patriotyzmu, wiary, rodziny, roli matki i ojca w wychowaniu dziecka.
Opakowanie, w jakim znajduje się płyta, to miniksiążeczka z tekstami oraz informacjami na temat utworów (takimi jak rap, muzyka, śpiew, mastering). Dodatkowo opakowanie zawiera gadżet w postaci okularów 3d, na których widnieje napis „Ikona”, a litery „ON” tworząc trójwymiar nawiązują do Boga (vide utwór „ON”). Dla preorderowiczów jest również prezent w postaci minipłyty „Ikona+” zawierający pięć utworów, które nie znalazły się na albumie właściwym.

Pierwszy singiel pod tytułem „Kod” ukazał się już pod koniec września. W utworze Tau poddaje się refleksji jak mogłoby wyglądać jego życie, gdyby nie nawrócił się na wiarę katolicką, gdyby wciąż trwał w swoich dawnych przyzwyczajeniach, nałogach, ideach. Z jednej strony rozmyśla, że mógłby być bardziej popularnym artystą i korzystać z wielu przyjemności niedostępnych dla przeciętnego człowieka, po to by za chwilę płynnie przejść do mniej przyjemnych rozważań alternatywnych. Gdyba o tym, że równie dobrze mógłby skończyć w więzieniu lub zakładzie psychiatrycznym, zamiast „spędzać zimę w tropikach”. Artysta daje do zrozumienia, że nasze plany nie zawsze mogą być tak idealne jak planujemy, zachęca do świadomego powrotu na łono wiary i rozeznania powołania własnego życia. Na uwagę zasługuje również fakt, że za muzykę w utworze odpowiada Aleksander Kowalczyk - 14-letni syn Piotra Kowalczyka, co świetnie uwydatnia refleksyjną spójność.
Drugim singlem był utwór „Pora wracać” z gościnnym udziałem Małacha, w którym obaj raperzy rozprawiają na temat warstwy lirycznej utworów hip-hopowych na przestrzeni lat. Rapują o tym, że muzyka, na jakiej się wychowali niosła nadzieję, wiarę, sens i pomagała w trudnych chwilach. Są świadomi, że muzyka nie jest jedynie zabawą, ale może kształtować umysły i sumienia:
Każdego ze swoich słów jestem świadom,
Pora by to czego słuchasz nabrało sensu, rozrywkę zostaw na później
(...)
Spod mojej ręki przenigdy nie wyjdzie nienawiść i bagno, nie!
Pragnę zarażać nadzieją, miłością i wiarą
Trzecim singlem było wymowne „Quo Vadis”, które jest odpowiedzią na wydarzenia z przełomu października i listopada, czyli początków tzw. Strajku Kobiet, który był umotywowany wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego uznającym aborcję eugeniczną jako niezgodną z polską Konstytucją. Ze strajkami wiązały się m. in. ataki na świątynie, inne miejsca kultu katolickiego oraz wiernych.
Tau zwraca uwagę na zanik kultury języka oraz debaty w polskim społeczeństwie. Jednocześnie wspomina tragiczne wydarzenia z historii polskiego narodu porównując je do czasów dzisiejszych oraz nawołuje do pojednania, pytając „Quo Vadis, Polsko?”:
Gdzie się podziała kultura języka w przestrzeni,
Za takie hasła umarła ta polonistka za tajne komplety,
Kula za polski język, kula za wiarę w Pana,
Kula za polski wierszyk, kula za wypier...
Błagam, boli mnie serce kiedy na to patrzę,
Kto zagłuszył nam sumienie i podzielił, bracie?
Sam refren nadaje utworowi odpowiedni klimat. Jest wyśpiewany z autentycznym żalem o obecne wydarzenia i brak spójnych relacji międzyludzkich, co niszczy „most budowany tak długo, okupiony torturą”. Za muzykę odpowiadają Tau z synem, co da się wyczuć już w pierwszych sekundach utworu. Całokształt robi piorunujące wrażenie.
Ostatni, piąty singiel porusza kolejne ważne problemy społeczne, o których Tau pisał na swoich social mediach w dniu premiery. Na końcu teledysku podany jest numer telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży. Na dzień dzisiejszy teledysk ma ponad 427 tysięcy wyświetleń - najwięcej spośród wszystkich teledysków z albumu.
Poza signlami promującymi album na szczególną uwagę zasługują takie utwory jak:
- „Horhe”, który opowiada o tym, jak destrukcyjne zachowania ojca wpływają na dziecko. Jednocześnie można wyciągnąć wnioski o zadaniach ojca względem rodziny, zwłaszcza dzieci. O roli ojca w rodzinie już w 1981 roku pisał św. Jan Paweł II w Adhortacji Familiaris Consortio, co sprowadza się do czterech głównych punktów:
1. Wielkoduszna odpowiedzialność za życie poczęte pod sercem matki;
2. Troskliwe pełnienie obowiązku wychowania dzieci, dzielonego ze współmałżonką;
3. Praca, która nie rozbija rodziny, lecz utwierdza ją w spójni i stałości;
4. Dawanie świadectwa dojrzałego życia chrześcijańskiego, - „Lifestyle”, który w pozytywny sposób, na lekkim bicie przedstawia życie rodzinne rapera, w jaki sposób spędza wolny czas z bliskimi i jakimi uczuciami darzy swoją rodzinę,
- „Sahara” z gościnnym udziałem Sariusa. Muzykę do utworu skomponował Tau. Trzeba przyznać, że obok „Kodu” jest najlepszym bitem na płycie. Bardzo klimatyczny ze świetnie dobranymi efektami w połączeniu z przeplatanymi śpiewem i rapem tworzy doskonałą jedność.
- „Ikona” - nie dałoby się nie opisać tytułowego utworu. W opisie płyty można przeczytać o pochodzeniu ikon oraz o tym, jaką funkcję pełnią dzisiaj. „Każdy człowiek rozpoczyna swoje życie jako Ikona stworzona na Obraz Boga” możemy przeczytać dalej. Zapisywanie swojej życiowej ikony jest procesem, który dokonuje się za pomocą naszych myśli, słów oraz czynów i kończy się naszą śmiercią. W utworze Tau zadaje pytania „Jaka jest Twoja Ikona? Rozświetlona? A może bardzo mroczna, wielka rozpacz? A może w kolorach dobra, Boga, miłości?”, mówi o pragnieniu poznania prawdy i podkreśla wartość życia oraz o tym jak ważna jest postać Maryi. W zasadzie jest to utwór, który po części może pomóc w zrozumieniu jak i czym należy pisać swoją życiową Ikonę. W doborze środków z pewnością pomogą również inne kawałki z albumu. Warstwa muzyczna stworzona przez LXVW.XO idealnie komponuje się zarówno ze śpiewem jak i rapem, a delikatne, syntetyczne dźwięki przyjemnie przebijają się przez mocny bas i perkusję, której charakterystyczną częścią jest mocna stopa.
Krótko podsumowując. Mimo, że każdy utwór wyróżnia się czy to muzycznie czy lirycznie, to jednak tworzą one coś bardzo spójnego. Całokształt płyty zdaje się zawierać ponadto receptę na życie zgodne z wartościami chrześcijańskimi i patriotycznymi oraz od czego tą drogę rozpocząć, a tego w dzisiejszej popkulturze tak bardzo brakuje. Wielka szkoda, że utwór „Sen z powiek” z dodatku „Ikona+” nie znalazł się na głównym albumie, ponieważ Tau skupia się tam na przekazaniu przydatnych czynności, które mogą pomóc na początku tej drogi nawrócenia i podążania nią przez całe życie. A według rapera są to m. in. stawianie małych kroków, Eucharystia, spowiedź z całego życia, modlitwa, rozmowa z kapłanem, konferencje dostępne w internecie, ale przede wszystkim świadome otwarcie serca na działanie Boga.
Muzycznie płyta pewnie nie każdemu podejdzie. Jest utrzymana w bardzo popularnym dzisiaj brzmieniu - syntetyki, cykacze, newschool’owe bity, choć nie brakuje użycia tradycyjnych instrumentów - gitara, pianino. Samym brzmieniem więc może przyciągnąć młodych ludzi z pasją do współczesnej muzyki, a chyba o to nam, katolikom i patriotom, dzisiaj powinno chodzić najbardziej - aby docierać do młodszych pokoleń z naszym przekazem w przystępny dla młodego człowieka sposób. Jeżeli w popkulturze znajdzie się jeszcze kilku takich artystów jak Tau, to szanse na dotarcie do większej rzeszy ludzi automatycznie wzrosną.
Ciekawie zinterpretowane problemy społeczne oraz pozytywnie przedstawione wartości rodzinne przykryte unikalną warstwą muzyczną, a to wszystko zamknięte w opakowaniu, które przypomina miniksiążeczkę z tekstami w adekwatnej szacie graficznej. Płyta zdecydowanie godna polecenia.
Narodowcy.net



