„Nawet deszcz” to dramat historyczny z 2010 roku autorstwa hiszpańskiej reżyserki Icíar Bollaín. Akcja dzieje się w Ameryce Południowej. Ekipa filmowa przybywa do Boliwii aby nakręcić film wykorzystując miejscowych statystów jako „tanią siłę roboczą”. Równolegle rozgrywa się dramat lokalnej ludności, która walczy o dostęp do wody koniecznej do przeżycia. Scenariusz oparto na autentycznych wydarzeniach z lat 1999–2000, tzw. wojnie o wodę w boliwijskim regionie Cochabamba.
Głównym bohaterem jest miejscowy Indianin o imieniu Daniel, który gra w filmie wodza indiańskiego plemienia, a zarazem jest nieformalnym liderem swojej lokalnej społeczności w walce o wodę. Zwrócił na siebie uwagę reżysera Sebastiana (w tej roli Gael García Bernal) swoim agresywnym zachowaniem na castingu, kiedy ekipa filmowa chciała odesłać większość ludzi czekających w kolejce. Wielu z nich musiało przejść dziesiątki kilometrów piechotą, aby dotrzeć na rekrutację statystów.
„Nawet deszcz” jest dziełem krytykującym globalny kapitalizm, porównując jego niesprawiedliwość do kolonializmu dawnych wieków. Globalizm jest reprezentowany przez międzynarodowe konsorcjum, które usiłuje przejąć zapasy wody, z których korzystają Indianie, w żadnym stopniu nie biorąc pod uwagę cierpienia miejscowej ludności, a także przez producenta filmowego Costę, który w rozmowie z partnerami biznesowymi z pogardą wypowiada się o tubylcach występujących na planie za dwa dolary dziennie - jak stwierdził „tu człowiek jest tańszy niż worek piasku”. Brutalna policja pacyfikuje protestujących mieszkańców wsi bijąc ich na ulicach, strzelając do tłumu, a nawet torturując aresztowanych w więzieniu.
CZYTAJ TAKŻE: Tau - „Ikona”. Recenzja płyty
Jednocześnie oglądamy sceny okrucieństw popełnianych przez hiszpańskich kolonizatorów zmuszających Indian do prac przy wydobyciu złota. Zdobywcy obcinają ludziom ręce, rzucają psom na pożarcie i palą na stosach. W tle przewija się postać Alberto, aktora grającego hiszpańskiego zakonnika Bartolomé de Las Casas, który w 1514 wstawił się za Indianami. Sam Alberto, zafascynowany postacią zakonnika, jest przeciwnikiem złego traktowania Indian przez filmowców, ale nie ma zbyt wielkiej siły przebicia w swoim środowisku. Tytuł jest bezpośrednim odniesieniem do słów indiańskiej kobiety, która twierdzi że rząd i międzynarodowy biznes zabraniają miejscowej ludności zbierania wody deszczowej, a w przyszłości zażądają opłat nawet za powietrze.
Na plus wypada ocenić grę aktorską, zwłaszcza Juana Carlosa Aduviri w roli Indianina Daniela. Najwyżej w jego wykonaniu oceniam scenę kłótni z Costą, po tym kiedy usłyszał jego rozmowę telefoniczną, w której producent, nie wiedząc że Daniel zna język angielski, nie szczędził pogardy wobec miejscowej ludności pracującej na planie. Scenariusz i fabuła są rewelacyjne z po mistrzowsku poprowadzonymi przeplatającymi się wątkami ludzkich tragedii powodowanych przez dawny kolonializm i współczesny kapitalizm. Bardzo łatwo dostrzec analogie między wydarzeniami odległymi o pięćset lat, porównania wręcz same się narzucają.
CZYTAJ TAKŻE: Recenzja filmu „Kamerdyner”
Film niewątpliwie porusza emocjonalnie, budząc autentyczne współczucie dla tubylców walczących o przetrwanie i gniew w stosunku do globalnego systemu finansowego i jego beneficjentów. Mimo że żyjemy w bardziej cywilizowanej części świata wszyscy możemy się utożsamić z bohaterami. Nie tylko kraje trzeciego świata są bezlitośnie eksploatowane przez międzynarodowe korporacje. Także jako Polacy jesteśmy w dzisiejszych czasach wykorzystywani przez globalny biznes, ten sam który w celach reklamowych krzyczy o tolerancji i ekologii. W neoliberalnym kapitalizmie wszystko podlega monetyzacji a „prawda ma wielu wrogów, kłamstwo ma wielu przyjaciół”. Hipokryzja stała się „normalnością” i dziś ma postać miliarderów z jednej strony zwalczających globalne zmiany klimatyczne, a zarazem latających prywatnymi samolotami.
Hiszpańska produkcja celnie krytykuje patologie światowego kapitalizmu – oglądając zadajemy sobie pytanie czy współczesny globalny system gospodarczy tak bardzo różni się od szesnastowiecznego kolonializmu? Fakt, że mieszkańcy Boliwii w rzeczywistości byli zmuszeni do walki przeciw prywatyzacji zasobów wodnych tylko dodaje działu autentyczności. Atutem są także piękne plenery będące tłem dla obu historii, zarówno obrazy przyrody jak i panorama miasta Cochabamba, w którym miały miejsce zamieszki, a także obraz zniszczeń po walkach ulicznych między siłami rządowymi a rolnikami. Od strony technicznej wszystko to jest dobrze zmontowane. Muzyka autorstwa Alberto Iglesiasa dopełnia całości. Jedyną wadą jaką dostrzegam jest nieco przesadna poprawność polityczna. Film dość mocno skupia się na rasizmie. Z początku niemal wszyscy biali ludzie są postaciami negatywnymi, patrzącymi wyłącznie na własny indywidualistyczny interes, na czele z boliwijskimi politykami nie wahającymi się poświęcić ludności indiańskiej „dla postępu” i konkwistadorami żądnymi złota. W najlepszym wypadku prywatnie współczują tubylcom, ale nie zamierzają im pomagać swoim kosztem, jak reżyser Sebastian. Ten niekorzystny obraz przełamuje wyłącznie Alberto i jego postać katolickiego zakonnika broniącego Indian przez wyzyskiem i okrucieństwami ze strony Hiszpanów. Warto jednak zaznaczyć, że poglądy i postawy bohaterów z czasem ewoluują.
CZYTAJ TAKŻE: „Polskie Tango” Taco Hemingwaya – interpretacja
Czy „Nawet deszcz” to arcydzieło? Jak niemal każdy film ma swoje wady, ale to nie zmienia faktu, że warto go obejrzeć. Pozostaje pytanie, na jak długo zapamiętamy jak w języku keczua brzmi słowo „woda”? Mówiąc dosłownie, jak dużo zrozumiemy z przesłania dzieła? „Nawet deszcz” nie jest filmem o nagrywaniu filmu, jak stwierdził Daniel „są rzeczy ważniejsze od filmu”. Wbrew pozorom nie dotyczy wyłącznie dyskryminacji rdzennej ludności Ameryki. To szerszy obraz ogólnie pojętego światowego wyzysku, przynależność etniczna i rasowa ofiar wykorzystywania nie ma w tym przypadku większego znaczenia. Jeśli skupimy się wyłącznie na dosłownym przesłaniu, nie zrozumiemy wszystkiego. Prawdziwe znaczenie jest metaforyczne i znacznie bardziej uniwersalne.
Piotr Bator





Komentarze
W temacie Indian dwa ciekawe teksty narodowo-rewolucyjnego serwisu Xportal.pl:
Wódz Siathl: Testament Amerykanina
https://xportal.pl/?p=2717
Geronimo: Nie wstydzę się być chrześcijaninem
https://xportal.pl/?p=5295
Wiele interesujących informacji o rdzennych ludach walczących przeciw globalizmowi o przetrwanie swojej kultury na tym kanale YouTube:
https://www.youtube.com/watch?v=tKVzm0SBYtQ
Warto polecić zapoznanie się z brazylijskąj organizacją narodowo-rewolucyjną Nova Resistencia.
Nova Resistencia to silna organizacja (liczne akcje, demonstracje, konferencje naukowe), bardzo silna teoretycznie (własne artykuły, przekłady itd) aktywna też na brazylijskich ulicach. Odwołują się do europejskich idei NR, Czwartej Teorii Politycznej Dugina, tradycji latynoskiego lewicowego nacjonalizmu i antyimperializmu
Udało im się przełamać błędny podział “lewica-prawica” oraz stworzyć coś nowego w brazylijskim nacjonalizmie poza czysto rekonstruktorskim integralizmem.
Nova Resistencia zrzesza ludzi różnych ras i kultur zamieszkujących Brazylię (w tym Indianie) których łączy walka w obronie tożsamości przeciw globalnemu kapitalizmowi.
Nova Resistencia
http://novaresistencia.org/
https://www.facebook.com/novaresistenciabrasil/
warto zwrócić uwagę na duże narody walczące o swoją wolność i tożsamość
PALESTYNA
Tu można wymieniać setki akcji pro-palestyńskich przeprowadzonych przez europejski ruch NR… demonstracje, pikiety, plakaty. Dziesiątki piosenek (od ballad włoskiej Musica Alternativa i Kołakowskiego aż po zespoły NSHC grające dla Palestyny) więc nie będę wymieniał
Wspomnę tylko że pierwszym Europejczykiem który zginął walcząc ochotniczo z bronią w ręku o wolność Palestyny był działacz NR Roger Coudroy.
http://www.autonom.pl/?p=1407
Śmierć syjonizmowi! Gaza – Warszawa – wspólna sprawa!!!
KARENOWIE
Karenowie w Birmie prowadzący od kilkudziesięciu lat walkę partyzancką. Co ciekawe Karenowie mają znakomite kontakty z europejskim ruchem NR – zarówno włoskim (w birmańskich dżunglach na rzecz Karenów działają włoskie organizacje humanitarne związane z ruchem NR) jak i francuski ruch NR – walcząc w szeregach KNLA zginął członek GUD Jean-Philippe Courrèges.
Polecam poczytać:
https://www.nacjonalista.pl/2011/12/29/andrzej-solak-karenowie-samotnosc-ginacych/
https://www.nacjonalista.pl/2010/08/15/birma-karenowie-wciaz-walcza/
https://www.nacjonalista.pl/2012/09/06/film-dokumentalny-o-walce-karenow/
https://www.nacjonalista.pl/2011/06/11/solidaryzm-koncert-benefitowy-zetazeroalfy-w-bangkoku/
Liderzy CasaPound z wizytą u Karenów
https://www.youtube.com/watch?v=n-UOyOTr96k
PRZERWA MUZYCZNA:
ZetaZeroAlfa – I guerrieri della scolopendra (włosi w hołdzie Karenom)
[piosenka niedostępna na platformach video ale gra w jednym z reportaży które wrzuciłem]
http://zetazeroalfa.org/guerrieri-della-scolopendra/
TYBET
Inny przykład to Tybet również cieszący się wsparciem europejskich NR – i jak widać z wzajemnością:
https://www.nacjonalista.pl/2010/10/21/tybet-dla-tybetanczykow/
https://www.nacjonalista.pl/2016/06/02/dalajlama-w-obronie-bialej-europy/
https://www.youtube.com/channel/UCes1kj1O0TtoluUsE8tCYew
https://www.youtube.com/watch?v=z1CUAaQc4fY
Akcje włoskich NR na rzecz Tybetu:
https://www.youtube.com/watch?v=cskHqV-skTM
https://www.youtube.com/watch?v=wi5r2ytaFuo
https://www.youtube.com/watch?v=aD9lUD1J4ac
MUZYKA
Impertinencia – Tibet (hiszpański zespół na rzecz tybetańczyków)
[piosenka niedostępna na platformach video]
AFGANISTAN
Afganistan cieszył się zainteresowaniem ruchu NR już od czasu wojny ze Związkiem Radzieckim. Organizowano wiele akcji, demonstracji dużo by wymieniać. Oczywiście europejscy NR wystąpili również przeciw amerykańskiej agresji w 2001 roku. Także polscy nacjonaliści sprzeciwili się zbrodniczej napaści na Afganistan
Przy okazji europejscy rodzimowiercy prowadzili też pomoc humanitarną dla narodu Kalaszów żyjącego w górach Hindukuszu w Pakistanie wyznającego starą religią indoaryjską…
PRZERWA MUZYCZNA
Skoll – Comandante Massoud
https://www.youtube.com/watch?v=8A9m8VWjcCM
Efekt współpracy tożsamościowych muzyków z Czech i Afganistanu
Daniel Landa & Sediq Shabab – Ariai
https://www.youtube.com/watch?v=CnfrjjhQJ7c
Przy okazji mam nadzieję że każdy zna tą znakomitą muzykę Daniela Landy:
https://www.youtube.com/playlist?list=PLlu5ESFMXDwVDrNzD48YwxxnR182uwDYy
ORGANIZACJE HUMANITARNE ZWIĄZANE Z RUCHEM NR:
organizacje związane z europejskim ruchem nacjonalistycznych (głównie włoskim i francuskim) działające w krajach Trzeciego Świata
Comunita Popoli
https://www.comunitapopoli.org
ONLUS Solidarite Identite (organizacja pozarządowa Solidarność i Tożsamość)
https://www.solid-onlus.org/
organizacje te prowadzą wszelkiego rodzaju pomoc – zbiórki żywności, pomoc medyczna itd. w obszarach ogarniętych wojną, pomagają ofiarom czystek etnicznych między innymi w Birmie (dla Karenów), ale też na Bliskim Wschodzie (Palestyna, Syria) i Afryce.
Organizacja humanitarna „Popoli” prowadzi sieć polowych szpitali w obszarach zamieszkiwanych przez Karenów pomaga też przy budowie szkół w miejscowych wioskach.
Filmowy reportaż z wizyty liderów CasaPound w dżunglach zamieszkanych przez Karenów: https://www.youtube.com/watch?v=n-UOyOTr96k
Narodowi-Rewolucjoniści angażują się też w pomoc humanitarną dla prześladowanych chrześcijan w krajach bliskiego wschodu (Asyryjczycy-Chaldejczycy, Koptowie, Kościoły prawosławne i Syrii Iraku itd.)
Wymieniam bardziej „egzotyczne” miejsca do których dociera pomoc humanitarna i wszelkiego rodzaju solidarność od europejskich nacjonalistów bo sądzę że nikomu nie trzeba przypominać o wielokrotnej pomocy dla mieszkańców serbskich enklaw w okupowanym Kosowie…
o tym oczywiście nie przeczyta się w mediach Systemu. Promowane są złodziejskie NGO – w których kasa ze zbiórek idzie w większości do kieszeni działaczy.
O ile wprost pod maską „dobroczynności” i „filantropii” nie jest przedstawiana działalność polityczna taka jak fundacji Sorosa (odpowiedzialnego za giełdowe kryzysy, biedę i głód w Trzecim Świecie)
No cóż… dziwne by było gdyby media promowały wrogów Systemu. Gorzej że ogłupione masy na to się łapią…
Ale nie ma co się przejmować. Pomagamy narodom prześladowanym i gnębionym przez globalizm z potrzeby serca a nie pod publiczkę!
Za Wolność Naszą i Waszą!