Pod koniec czerwca w Jodkiewiczach, zostały wykopane i rozrzucone po polu szczątki polskich żołnierzy. Na początku lipca władze Białorusi zniszczyły przy pomocy ciężkiego sprzętu budowlanego polski cmentarz wojskowy w Mikuliszczach. W związku z ostatnim wydarzeniem, we wtorek 5 lipca, chargé d’affaires Białorusi został wezwany do polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Łukaszenka otworzył nowy front w walce z polskością na terenie Białorusi. Oprócz walki z działaczami kresowymi przy użyciu KGB, likwidacji szkół z polskim językiem nauczania, prezydent postanowił niszczyć polskie cmentarze. Pod koniec czerwca w okolicach Jodkiewicz, w rejonie brzostowickim, nieznani sprawcy odsunęli płyty nagrobne z dwóch mogił i wykopali szczątki. Zmarli spoczywali w polu, pod kapliczką. Jeden z żołnierzy zginął podczas wojny polsko-bolszewickiej 1919-1921. Drugi, żołnierz Armii Krajowej, Adam Pacenko został zamordowany 15 lipca 1944 r.. Płyty nagrobne, które zostały ufundowane przez lokalnych Polaków w 1989 r., zostały wywiezione w nieznane miejsce.

Czytaj także: Łukaszenko kontra Polacy. Czyli walka z polskością na Białorusi
Na początku lipca władze Białorusi postanowiły zniszczyć przy pomocy ciężkiego sprzętu budowlanego polski cmentarz wojenny w Mikuliszczach. Spoczywali w niej żołnierze, którzy służyli w III i VI Brygadzie Armii Krajowej, którzy polegli w 1944 r., którzy między innymi brali udział w operacji „Ostra Brama”, której celem było odbicie Wilna z rąk Niemców. Kwatera była osadzona na wzgórzu, od tylnej strony była zasłonięta rosnącymi drzewami. Kwatera miała kształt prostokąta, w której były wmurowane 22 krzyże, podpisane imieniem i nazwiskiem.


Czytaj także: Winnicki: Miłośnicy Łukaszenki i demokratyczni imperialiści kontra polski interes narodowy na Białorusi
W związku z barbarzyńskim zagraniem Mińska, w czwartek 5 lipca, do polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych został wezwany „na dywanik” chargé d’affaires Białorusi. Polska strona wyraziła ostry sprzeciw wobec działa Łukaszenki.
To wyjątkowo haniebne wydarzenie stanowi przykład złamania przez obecne władze Białorusi wszystkich jej zobowiązań dot. miejsc pamięci na swoim terytorium. Przypomina ono najczarniejsze karty historii komunizmu, a wobec wcześniejszych doniesień o dewastacji polskich grobów wojennych nie może być odebrane inaczej, niż jako celowe działanie na rzecz dalszej degradacji wzajemnych relacji między Polską i Białorusią.
Likwidacja polskich grobów oraz miejsc pamięci stanowi kolejny i najbardziej dobitny przykład działań reżimu z Mińska wymierzonych w Polaków na Białorusi. Zdecydowanie potępiamy tę antypolską kampanię władz białoruskich polegającą na dążeniu do zatarcia śladów polskości na Białorusi. - fragment oświadczenia polskiego MSZ
Tego samego dnia charge d’affaires Polski na Białorusi Marcin Wojciechowski złożył kwiaty w miejscu nieistniejącego cmentarza w Mikuliszkach.
Charge d’affaires Polski na Białorusi Marcin Wojciechowski złożył kwiaty i zapalił znicze na grobach żołnierzy AK w Mikuliszkach - na cmentarzu, który został barbarzyńsko zrównany z ziemią. Polskie miejsca pamięci narodowej na Białorusi nie zostaną zapomniane. Chwała Bohaterom! pic.twitter.com/CgKG145qUA
— PLinBelarus (@PLinBelarus) July 5, 2022
Czytaj także: Idea kresowa jako rdzeń nacjonalizmu
Jest to kolejna część wojny jaką reżim Łukaszenki prowadzi w Polakami na Białorusi. W 2021 r. aresztowano Polaków biorących aktywny udział w lokalnym życiu kulturowym jak Andżelika Borys - prezes Związku Polaków na Białorusi, Anna Paniszewa - dyrektor Polskiej Szkoły Społecznej im. Romualda Traugutta w Brześciu. Obie kobiety opuściły więzienia. Ponadto do białoruskiego parlamentu został skierowany projekt nowelizacji ustawy oświatowej. Nowy dokument uderza w szkoły z polskim językiem nauczania. Nowelizacji białoruskiego kodeksu oświatowego. Pracę nad nim trwały od kilku lat. Projekt zakłada między innymi wprowadzenie obowiązku edukacyjnego w zakresie wykształcenia średniego, regulację nauczania zdalnego oraz zmiany w wymaganiach dla nauczycieli w kwestii zatrudnienia ich w placówkach oświatowych. Według nowej wykładni prawnej szkoły z polskim językiem nauczania zostałyby zlikwidowane.
narodowcy.net/glosznadniemna.pl/kresy24.pl/gov.pl/web/dyplomacja



