Andrzej Trzebiński: Przebudowa polskiej świadomości kulturalnej

Czym chce podbić czy rozpalić życie kulturalne w Europie środkowej - osiągająca wspólną harmonię przez poczucie wspólnej wielkości - kultura polska? Jeżeli stale będziemy się zasłaniali przed tym pytaniem nazwiskami Mickiewiczów, Matejków, Sienkiewiczów, Reymontów, to Europa środkowa może nam łatwo powiedzieć, że są to wielkie tradycje, nadające wprawdzie życiu kulturalnemu mocny pion historyczny, ale że to nie jest jeszcze samo życie i to życia zastąpić nie może - pisał Andrzej Trzebiński w 1943 roku na łamach pisma „Kuźnia. Miesięcznik literacki Ruchu Miecz i Pług”.

Artykuł pochodzi ze zbioru publicystyki Andrzeja Trzebińskiego pt. „Sztuka i Naród” przygotowanego przez Cyfrową Bibliotekę Myśli Narodowej. 

​1.

Okres czterech lat wojny nie jest dla kultury polskiej okresem przeczekiwania, nie jest także okresem martyrologii, nie może być nawet okresem rozwoju, uzupełniania, ulepszania kultury przedwojennej. Fakt, że liryka wojenna stworzy jakiś mądry i dojrzały post-awangardyzm, że powieść osiągnie swoje szczyty proustowskie, a dramat nadal będzie kontynuował i rozwijał swoje dumne istnienie - jest faktem nie do przyjęcia. Kultura bowiem czeka na zasadniczą rewolucję, rewolucję oczywiście nie w sensie drapieżnych manifestów czy stworzenia nowych partii w kulturze, które mogłyby wzajemnie ze sobą walczyć. Rewolucję, która przebudowałaby lub założyła cztery węgły przynajmniej pod nową budowę polskiej świadomości kulturalnej.

Kulturę polską cechował przed wojną głęboko zakorzeniony hedonizm, kontemplacyjny stosunek do raz osiągniętego poziomu, pewna nawet nieruchomość wynikła z obawy, aby nie spaść z tego poziomu. Rewolucje i radykalizmy kulturalne były wyznawane przez tych jedynie, którzy mieli świadomość, że niczego nie ryzykują, że są w kulturze niczym. Rewolucje dotychczasowe były - krótko mówiąc -reklamowaniem nicości i stąd w naszych doświadczeniach przedwojennych wynosimy po nich pamięć bankructwa.

2.

Stawiając postulat rewolucji kulturalnej, niczego tu nie reklamujemy. Stwierdzamy tylko obiektywne w pewnym sensie okoliczności historyczne i wyciągamy z nich wnioski, mające charakter bardzo ogólnych co prawda, ale właśnie - konieczności.

Nadzieję na samoistną, bez bodźców z zewnątrz przebudowę polskiej świadomości kulturalnej może mieć ten tylko chyba, kto świadomości tej nie ma. Kwestia przebudowy zatem czy rewolucji zależy w ogromnej mierze od kwestii bodźców. Wojna obecna, ryzykując pewien optymizm, przygotowała w Polsce obok energii realnego bohaterstwa bardzo zasadniczy zwrot, rewolucyjny przełom w naszej świadomości politycznej. Polityka przestała być domeną panów przelewających w parlamencie z pustego w próżne, stała się domeną ludzi przelewających krew. Polityka stała się w rezultacie kolebką wielkich idei politycznych, wielkiego zmartwychwstania woli politycznej.

Ten bodziec zmartwychwstającej wielkiej woli historycznej narodu należy wyzyskać w pracy i myśli naszej nad kulturą. Polityczna wola stworzenia z Polski ośrodka politycznego Europy środkowej rozognić i zdynamizować musi kulturalną wyobraźnię Narodu, aby sprostać tym gigantycznym zadaniom. Kulturę trzeba pchnąć w wielkość, stawiając ją przed wielkim zadaniem.

3.

Czym chce podbić czy rozpalić życie kulturalne w Europie środkowej - osiągająca wspólną harmonię przez poczucie wspólnej wielkości - kultura polska? Jeżeli stale będziemy się zasłaniali przed tym pytaniem nazwiskami Mickiewiczów, Matejków, Sienkiewiczów, Reymontów, to Europa środkowa może nam łatwo powiedzieć, że są to wielkie tradycje, nadające wprawdzie życiu kulturalnemu mocny pion historyczny, ale że to nie jest jeszcze samo życie i to życia zastąpić nie może. Europa ta także może nam powiedzieć, że nasza wielka sztuka zbyt wyłącznie poświęca się problematyce politycznej - problematyce polityki naszego tylko Narodu i jego historii, a to Europie środkowej nie może wystarczać, jeśli nie chce ona być przez nas zawojowana, lecz szuka jedynie z nami wspólnej linii historycznego współtworzenia.

I na zarzut ten nie da się odpowiedzieć żadnym kosmopolityzmem czy francuskością naszych osiągnięć świeższych, rodem z międzywojennego dwudziestolecia.

Ten dialog między Europą, którą mamy ze sobą stopić, i nami, którzy musimy wytworzyć tę temperaturę konieczną do stapiania - ten dialog mieć może tylko jedną odpowiedź, zawartą w trzech zdaniach:

1. Musimy dać, musimy się zdobyć na ekspansję nie tylko wielkiej tradycji historycznej, ale i poczuwającej się do obowiązku wielkości - aktualności życia kulturalnego.

2. Polska idea kulturalna nie może być ideą polityczną: subiektywną ideą polskiej polityki. Będzie natomiast ponadpolską ideą kultury. Będzie dążyć do stworzenia wartości, w pewnym sensie, w sensie Europy środkowej - obiektywnych.

3. Polska idea kulturalna nie będzie zakapturzoną kulturą francuską, angielską czy w ogóle kosmopolityczną, ale własną, przez siebie stworzoną, odpowiadającą duchowi słowiańszczyzny.

4.

Rozważania niniejsze nie są snuciem abstrakcji. Nie są także kampanią reklamową. Jest natomiast faktem, że aktualność kulturalna Polski przeżywa czy zaczyna już przeżywać pewien ruch myślowy, odbywający się w tej zarysowanej przez nas płaszczyźnie.

Budzi się idea podstawowa kultury, aby dotychczasowy import czy tranzyt zastąpić za wszelką cenę eksportem kulturalnym, idea twórczości kulturalnej z myślą o promieniowaniu na kultury sąsiadujące z nami pokrewnych narodów.

W tej płaszczyźnie przebiegają wszelkie procesy myśli kulturalnej, reprezentowanej przez „Kulturę Jutra”. I w tej płaszczyźnie pracują ośrodki myśli i działalności kulturalnej, ujętej w ramy organizacyjne Ruchu Kulturowego. Cytujemy tu dosłownie. „Mamy do wyboru albo podstawić pod termin «kultura narodowa» termin «kultura cudza» , albo nadać jednak kulturze narodowej godny jej sens i wagę”. Innego wyjścia nie ma. Kultura narodowa nie oznacza bowiem jakiegoś podporządkowania kultury problematyce politycznej. Nie jest równoznaczna także z odcięciem się od świata, ze zrezygnowaniem z kwestii ogólnoludzkich. Kultura nowa musi pojąć, że precyzyjne rozwiązanie tego jest jej wielkim zadaniem, że to gotowe jeszcze nie jest. Niemniej niegotowość ta z niczego nas nie rozgrzesza. Fakt, że przedwojenne dwudziestolecie nie zdobyło się na wytworzenie własnego samodzielnego prądu kultury, że nie ożywiło się żadnym w wielkim stylu ruchem, że oblicze kultury naszej było co najwyżej zwierciadłem, odbijającym cudze blaski i ognie, ale ani trochę nie wyrażało własnego życia wewnętrznego - to naprawdę z niczego nie rozgrzesza.

W dalszym toku myślowym pracy „Kultura Jutra” podaje nawet pewne ideologiczne rozważania, gdzie formułuje zasady realizmu ontologicznego i maksymalizmu etycznego, gdzie wyjaśnia rolę wojny i wojennego pokolenia kulturalnego i z czego wyciąga dalsze konsekwencje. Nie o to zresztą idzie nam teraz. Sprawa dalszych konsekwencji, sprawa myślowej, do pewnego stopnia konkretnej treści rewolucji kulturalnej zostanie tu poruszona w jednym z artykułów następnych. Na razie ograniczamy się do samego zagadnienia przebudowy polskiej świadomości kulturalnej i tych konieczności, które do tego zmuszają.


Andrzej Trzebiński (1922-1943)

Andrzej Trzebiński urodził się 27 stycznia 1922 roku w Radogoszczy koło Łomży. Z tych okolic pochodził jego ojciec, Stanisław Konstanty Trzebiński. Jego matka, z domu Lasocka, wywodziła się z Wołynia. W latach 20 mieszkali zamieszkali pod Łodzią w dzierżawionym majątku, a później w Komierowie na Pomorzu. W 1932 roku przenieśli się do Warszawy, gdzie Andrzej skończył szkołę powszechną (1934 rok) i rozpoczął naukę w gimnazjum i liceum im. Tadeusza Czackiego.

W czwartej klasie gimnazjalnej, czyli dwa lata przed wojną, wszedł w skład redakcji wydawanego przez uczniów pisma Promień Szkolny. Tam też nastąpił jego debiut literacki – w numerze trzecim opublikował Fraszkę o mędrcu.

We wrześniu 1939 roku wyruszył w mundurze Przysposobienia Obronnego na wschód. Do Warszawy wrócił po dwóch miesiącach, swój dom znalazł w ruinie. Doświadczenie bezdomności (w ostatnim roku swojego życia zmieniał mieszkania, aż 36 razy!) wywarło duży wpływ na jego twórczość.

Po zdaniu konspiracyjnej matury w 1940 roku Trzebiński rozpoczął studia polonistyczne na podziemnym Uniwersytecie Warszawskim. Uczęszczał również na slawistykę, czego efektem był m.in. szkic o poezji czeskiej. Na życie zarabiał pracując m.in. jako rikszarz, robotnik budowlany, tracz na kolei i korepetytor.

Na przełomie 1941 i 1942 roku razem ze swoim przyjacielem, Wacławem Bojarskim, powołał do życia pismo literackie Sztuka i Naród, przy którym działali także Tadeusz Gajcy i Zdzisław Stroiński. Było ono powiązane ze środowiskiem Konfederacji Narodu, wywodzącej się z przedwojennego ONR „Falanga” i dowodzonej m.in. przez Bolesława Piaseckiego. Mottem pisma stały się sparafrazowane słowa Norwida z Promethidiona: Artysta jest organizatorem wyobraźni narodowej. Trzebiński został trzecim redaktorem naczelnym pisma po śmierci Bojarskiego w czerwcu 1943 roku.

Ostatnie miesiące życia, oprócz redagowania SiN-u, poświęcał budowaniu Ruchu Kulturowego, który miał stać się płaszczyzną współdziałania artystów i ludzi kultury różnych orientacji ideowych. Na początku listopada 1943 roku został aresztowany. Jadał w stołówce jednej z fabryk, w której nie pracował. Majster go zdemaskował i w efekcie Trzebiński trafił na Pawiak. Miał przy sobie kenkartę na nazwisko Andrzeja Jarocińskiego. 12 listopada rozstrzelano go wraz z 30 innymi osobami przy ulicy Nowy Świat w Warszawie. Według jednej z wersji wydarzeń w chwili egzekucji miał zagipsowane usta.

Myśl

Swoje przemyślenia Trzebiński publikował głównie na łamach Sztuki i Narodu. Propagował pojęcie realizmu kulturowego, tj. takiej kultury, która obejmowałaby sobą całą rzeczywistość, nie tylko jej wycinki, jak to było przed wojną. Był także zwolennikiem imperializmu kulturowego, co powiązane było z, popularną w środowisku Konfederacji Narodu, koncepcją Imperium Słowiańskiego. Widział, za Stanisławem Brzozowskim i Georges’em Sorelem, ważną rolę jaką miał odegrać w mobilizacji społeczeństwa mit (w jego wizji mit o imperium). Swoje czasy określał jako „epokę Nacjonalizmu”, w której „przywraca się wartościom praktyczność”. Twierdził także, że nacjonalizm jest dorobkiem kulturalnym Europy, „wiecznie zielonym czubkiem drzewnym” wyrastającym z „europejskiego pnia myślowo-emocjonalnego”. Na jego postrzeganie świata miała wpływ koncepcja regionalizmu Maurycego Barresa, dlatego twierdził, że nacjonalizm walczy przede wszystkim z człowiekiem wykorzenionym. Zainspirowany twórczością ks. Warszawskiego nt. Uniwersalizmu, wyrosłą z tomizmu, stworzył pojęcie „metody złotego szczytu”, opierającą się na przekonianiu, że każdy, indywidualnie musi odnaleźć swoją drogę do Boga. Metoda stanowić miała przeciwieństwo wobec „biegunowości myślenia”, charakterystycznej dla myśli europejskiej od XIV w.

Twórczość

Pamiętnik;

Kwiaty z drzew zakazanych - proza;

Aby podnieść różę - groteska;

Poezja i piosenki – m.in. Żołnierzom walczącym za Bugiem, Wymarsz Uderzenia, Piosenka o Teresie, Liryk o miłości;

Szkice literackie i publicystyka publikowane głównie na łamach „Sztuki i Narodu” - m.in. „Polska fantastyczna”, „W klimacie kultury imperialnej”, „Korzenie i kwiaty myśli współczesnej”

Adam Szabelak

Czytaj Wcześniejszy

Oświadczenie Jacka Pulikowskiego ws. ataku na jego osobę ze strony portalu Deon.pl

Czytaj Następny

Papież Franciszek w liście apostolskim „Patris corde – Ojcowskim sercem” przywołał pisarza nurtu narodowego - Jana Dobraczyńskiego

Komentarze

  • Cyfrowa Biblioteka Myśli Narodowej to bardzo wartościowy projekt.
    Koniecznie opublikujcie w wersji elektronicznej (pdf, epub, mobi) „Pamiętnik” Andrzeja Trzebińskiego - niesamowite dzieło okresu wojny...

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *