Papież Franciszek w liście apostolskim „Patris corde – Ojcowskim sercem” przywołał pisarza nurtu narodowego - Jana Dobraczyńskiego

Papież Franciszek w liście apostolskim  ogłosił, że patronem obowiązującego roku liturgicznego będzie św. Józef. Biskup Rzymu powoływał się przy tym m.in. na powieść „Cień Ojca”, autorstwa polskiego pisarza związanego z ruchem narodowym, Jana Dobraczyńskiego.

Czym jest „Patris corde – Ojcowskim sercem”?

List apostolski ukazał się 8 grudnia. Został opublikowany z okazji 150 rocznicy ogłoszenia Oblubieńca Maryi patronem Kościoła katolickiego przez papieża Piusa IX. W związku z tym dla uczczenia tego wydarzenia Franciszek ogłosił, że rok liturgiczny poświęcony będzie Opiekunowi Jezusa. Wybór właśnie tego świętego ma również związek z panującą pandemią koronawirusa. Papież podkreśla poświęcenie między innymi lekarzy, pielęgniarek, służb porządkowych oraz ludzi, którzy chociaż dobrym słowem starają się pomagać:

Wszyscy mogą znaleźć w św. Józefie, mężu, który przechodzi niezauważony, człowieku codziennej obecności, dyskretnej i ukrytej, orędownika, pomocnika i przewodnika w chwilach trudnych. Święty Józef przypomina nam, że ci wszyscy, którzy są pozornie ukryci lub na „drugiej linii”, mają wyjątkowy czynny udział w historii zbawienia. Im wszystkim należy się słowo uznania i wdzięczności.

Zobacz także: „Dlaczego się boisz? Nie masz wiary?”. Rozważania papieża Franciszka na czas epidemii

W liście papież Franciszek określa Józefa jako ojca umiłowanego, czułego, posłusznego, przyjmującego, posiadającego twórczą odwagę, człowieka w pracy. Każdy z przymiotników jest rozwijany przez głowę Kościoła, która podkreśla w nim przede wszystkim poświęcenie i miłość do Maryi i Jezusa oraz zaufanie i poświęcenie się w realizacji boskiego planu.

(...) uczynił ze swego życia służbę, złożył je w ofierze tajemnicy wcielenia i związanej z nią odkupieńczej misji; posłużył się władzą, przysługującą mu prawnie w świętej Rodzinie, aby złożyć całkowity dar z siebie, ze swego życia, ze swej pracy.

Papież Franciszek podkreślił ludzką rozterkę i początkowe niezrozumienie Józefa na fakt, że Maryja była w ciąży. Wszak była jego narzeczoną, ale dziecko, które nosiła w jego łonie fizycznie nie było jego.

Józef jest głęboko zaniepokojony w obliczu niewytłumaczalnej ciąży Maryi: nie chce Jej „oskarżać publicznie” (14), ale postanawia „oddalić Ją potajemnie” (Mt 1, 19). W pierwszym śnie anioł pomaga mu rozwiązać jego poważny dylemat: „Nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów” (Mt 1, 20-21). Jego reakcja była natychmiastowa: „Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański” (Mt 1, 24). Dzięki posłuszeństwu przezwyciężył swój dramat i ocalił Maryję.

Akceptacja życia w ten sposób wprowadza nas w ukryty sens. Życie każdego z nas może zacząć się na nowo w cudowny sposób, jeśli znajdziemy odwagę, by przeżywać je zgodnie z tym, co mówi nam Ewangelia. I nie ma znaczenia, czy obecnie wszystko zdało się przybrać zły obrót i czy pewne rzeczy są teraz nieodwracalne. Bóg może sprawić, że kwiaty zaczną kiełkować między skałami. Nawet jeśli nasze serce coś nam wyrzuca, On „jest większy od naszego serca i zna wszystko” (1 J 3, 20).

Rozwijając opis św. Józefa jako ojca z twórczą odwagą na samym początku Franciszek wskazuje, że każdy człowiek ma takie momenty w życiu, których nie zaplanował. Można to interpretować, jako śmierć bliskiej nam osoby, tragedię, osobisty upadek. Wydarzenie, sytuacja, która zmienia nasze ziemskie położenie całkowicie. I to od nas, pojedynczego człowieka, zależy co z tym zrobimy. Zaakceptowanie tego położenia oraz podejmowanie działań, które mogą zmienić sytuację, której doświadczamy, Ojciec Święty nazywa twórczą odwagą.

Jeśli pierwszym etapem prawdziwego wewnętrznego uzdrowienia jest przyjęcie własnej historii, to znaczy uczynienie w sobie miejsca także na to, czego nie wybraliśmy w naszym życiu, musimy dodać jeszcze jedną ważną cechę: twórczą odwagę. Ujawnia się ona szczególnie wtedy, gdy napotykamy na trudności. W obliczu trudności można bowiem zatrzymać się i zejść z pola walki, lub jakoś coś wymyślić. Czasami to właśnie trudności wydobywają z każdego z nas możliwości, o posiadaniu których nawet nie mieliśmy pojęcia.

Warto zwrócić uwagę, że papież Franciszek nie omija w swoim liście problemu godnej pracy, o którą w dzisiejszych czasach coraz trudniej. Podkreśla znaczenie pracy cieśli wykonywanej przez św. Józefa, który nauczył Jezusa szacunku do wytwórczości. Ojciec święty zaznacza, że praca jest uczestnictwem w dziele zbawienia, okazją do przyspieszenia nadejścia królestwa Bożego, rozwijania swoich przymiotów i cech, oddając je na służbę społeczeństwa i wspólnoty.  Nie tylko zysk osobisty, ale i korzyść dla najbliższej wspólnoty, rodziny.

Rodzina, w której brakuje pracy, jest bardziej narażona na trudności, napięcia, pęknięcia, a nawet na pełną beznadziei i powodującą rozpacz pokusę rozpadu. Jak moglibyśmy mówić o godności ludzkiej, nie starając się, aby wszyscy i każdy z osobna mieli możliwość godnego utrzymania?

Zobacz także: Papież Franciszek: Niech nikt nie pozostaje bez pracy, godności, sprawiedliwej płacy

Polskie natchnienie papieża Franciszka - „Cień Ojca” Jana Dobraczyńskiego

W ostatnim rozwijanym opisie św. Józefa - ojciec w cieniu - papież nie ukrywa swojej inspiracji powieścią „Cień Ojca” polskiego pisarza Jana Dobraczyńskiego. Franciszek opisuje ojcostwo Józefa w relacji do Jezusa jako cień Ojca Niebieskiego na ziemi. Jan Dobraczyński pozwolił swoim czytelnikom, w sposób sfabularyzowany spędzić czas ze św. Józefem, towarzysząc mu w jego życiu.

Przez sugestywny obraz cienia określił postać Józefa, który w stosunku do Jezusa jest cieniem Ojca Niebieskiego na ziemi: osłania Go, chroni, nie odstępuje od Niego, podążając Jego śladami. Przychodzi na myśl to, co Mojżesz przypomina Izraelowi: „Widziałeś też i na pustyni: Pan niósł cię, jak niesie ojciec swego syna, całą drogę, którą szliście” (Pwt 1, 31). Tak Józef sprawował ojcostwo przez całe swe życie.

Jan Dobraczyński był pisarzem związanym z polskim ruchem narodowym. Był członkiem Stronnictwa Narodowego. Pisał dla „Myśli Narodowej”, „Prosto z Mostu”. Walczył w kampanii wrześniowej, był aktywnym uczestnikiem konspiracji narodowej. Brał udział w powstaniu warszawskim. Po zakończeniu wojny związał się z grupą „Dziś i Jutro” Bolesława Piaseckiego, która została przemianowana na Stowarzyszenie PAX. Opowieść „Cień Ojca” została opublikowana w 1977 r.

 

Cała treść listu apostolskiego - „Patris corde – Ojcowskim sercem”

narodowcy.net/ vaticannews.va/ e-civitas.pl

Przemysław Bubnowski

Czytaj Wcześniejszy

Andrzej Trzebiński: Przebudowa polskiej świadomości kulturalnej

Czytaj Następny

770 mld zł – na tyle została przez PiS wyceniona suwerenność Polski

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *