Na tegorocznym Marszu Niepodległości policja zachowywała się zupełnie inaczej niż w latach poprzednich. Uniemożliwiła sprawne przeprowadzenie wydarzenia w pierwotnie zakładanej formie – rajdu samochodowego i motocyklowego – a następnie podejmowała brutalne działania wobec uczestników manifestacji oraz dziennikarzy.
Artykuł jest aktualizowany o nowe zdjęcia i nagrania publikowane w internecie.
Marsz Niepodległości ze względu na zagrożenie epidemiczne miał odbyć się w formie rajdu po określonej trasie: Rondo Dmowskiego – Rondo Waszyngtona – Rondo 40-latka - Rondo Dmowskiego.
Założenie to udało się zrealizować jednak jedynie częściowo. Tuż przed rozpoczęciem manifestacji funkcjonariusze policji nie dopuszczali kierowców do miejsca rozpoczęcia wydarzenia, nakazując im zawrócić lub zaparkować pojazd. M.in. w wyniku takiego działania w centrum miasta zgromadziło się wielu manifestujących pieszo.
Klasyka wczorajszego dnia. Tysiące ludzi zmuszonych do zostawienia samochodu i ruszenia na piechotę lub takich, którym w ogóle uniemożliwiono uczestnictwo. Potem agresja policji, tajniacy prowokujący zamieszki, brutalne, bezsensowne zachowania. Kaczyński i Kamiński do dymisji. https://t.co/PQmRUMRYUw
— Robert Winnicki (@RobertWinnicki) November 12, 2020
Taka sytuacja spotkała samochodową kolumnę Ruchu Narodowego, o czym poinformował na Twitterze poseł Michał Urbaniak. Policja najpierw zablokowała wjazd kolumny od Ronda Czterdziestolatka i poleciła jej udać się na skrzyżowanie ul. Marszałkowskiej z Świętokrzyską. Następnie kolumna została zablokowana przez policyjny patrol, który uniemożliwił jej dalsze przemieszczanie.
Kolumna @RuchNarodowy zablokowana przez @PolskaPolicja. Nadkom. Ratyński najpierw zablokował jej wjazd od Ronda Czterdziestolatka, polecił kolumnie jechać na skrzyżowanie Marszałkowskiej ze Świętokrzyską i wydał polecenie patrolowi by j tu nas zablokowali. To niepoważne.
— Michał Urbaniak (@urbaniak_michal) November 11, 2020
Mimo wszystko cały dzień po Warszawie krążyły pojazdy przystrojone w biało-czerwone barwy. Nie udało się jednak przeprowadzić jednej zorganizowanej parady.
Oprócz tego tysiące patriotów ruszyło w stronę Stadionu Narodowego. W okolicy ronda de Gaulle’a zamaskowani mężczyźni mieli prowokować uczestników manifestacji – pojawiają się głosy, że mogli być policjanci w cywilnych ubraniach. W mediach społecznościowych opublikowano wiele nagrać i zdjęć przedstawiających podobnie ubrane osoby stojące niedaleko umundurowanych funkcjonariuszy.
Tajni, smutni panowie obserwują przebieg #MarszNiepodłegłości2020. pic.twitter.com/Ds6mClBBtv
— Stadionowi Oprawcy (@Stadionowi) November 11, 2020
Onet.pl relacjonując wydarzenia na żywo zarejestrował bezmyśly atak policjanta, który podbiegł do spacerującego młodego mężczyzny i od tyłu uderzył go pałką służbową w nogi. Mężczyzna w odpowiedzi rzucił w stronę funkcjonariuszy prawdopodobnie kawałkiem kostki brukowej.
Hej @pisorgpl, chyba Wam się psy zerwały ze smyczy https://t.co/pcUqDPQJHm
— Ziemowit Przebitkowski (@przebitkowski) November 11, 2020
Jest ulubiona kostka brukowa. pic.twitter.com/iJRGaFkFp8
— Wojciech Kussowski (@Vojtekus) November 11, 2020
- Szanowna @PolskaPolicja czy panowie którzy atakowali policję pod #empik to ci sami panowie którzy po chwili założyli policyjne opaski i zatrzymywali ludzi czy obraz jest zbyt mało ostry by wyciągać takie wnioski? - skomentował nagranie Rafał Otoka Frąckiewicz.
Szanowna @PolskaPolicja czy panowie którzy atakowali policję pod #empik to ci sami panowie którzy po chwili założyli policyjne opaski i zatrzymywali ludzi czy obraz jest zbyt mało ostry by wyciągać takie wnioski? Pozdrawiam. #MarszNiepodleglosci https://t.co/OFneOgT5zB
— Rafał Otoka Frąckiewicz (@rafalhubert) November 12, 2020
Publicysta w swoim wpisie nawiązał do starcia w bramie nad którą wisiała reklama salonu Empik. Starcie miało zostać sprowokowane przez zamaskowanych mężczyzn znajdujących się po jej drugiej stronie i później ochranianych przez policję. Według części komentatorów była to Antifa, lecz wydaje się to mało prawdopodbne, jednak nie niemożliwe - warto odnotować, że na tym samym podwórzu gdzie stała policja, znajduje się siedziba Lewicy, która z pewnością chętnie udzieliłaby schronienia lewackim bojówkarzom.
Na nagraniu z monitoringu opublikowanym przez MSWiA widać grupę mężczyzn w podobnie założonych opaskach, którzy po zniszczeniu barierek wtapiają się w tłum (po 6 minucie nagrania), co wygląda na działanie obliczone na eskalację napięcia.
Policję od tłumu odgradzały barierki, które chuligani siłą sforsowali w okolicy ronda de Gaulle’a. Potem rozpoczęła się regularna bitwa z policją @RadioZET_NEWS pic.twitter.com/EiWS5XXQPF
— Piotr Drabik (@piotrdrabik) November 11, 2020
W przejściu stała Antifa która prowokowała uczestników Marszu Niepodległości. Policja wkroczyła po tej akcji. Typowa dezinformacja. Nie było starć z policją, ale na miejscu były kamery Okopress, wyborczej radia zet etc... Stało się to co mówiliśmy zaplanowane prowokacje. https://t.co/A5Za1QEO9I
— Życie Stolicy - Warszawa i nie tylko! (@ZStolicy) November 11, 2020
Sam nie wiem, która scena lepsza???🤔
- Lądowanie na plaży Omaha z Szeregowca Ryan’a, czy wczorajszy atak debili na policję pod Empikiem?😮🙈#MarszNiepodleglosci2020 pic.twitter.com/VPXP8Ri7KG— PikuśPOL 🇵🇱 📿 (@pikus_pol) November 12, 2020
Niespokojnie na #MarszNiepodegłości Antifa zaatakowała ludzi ze Straży Marszu Niepodległości, wywiązała się bójka między bojówkarzami skrajnej lewicy a uczestnikami Marszu. Interweniowała policja. pic.twitter.com/jZj3MDRzB5
— Michał Jelonek (@MichalJelonek) November 11, 2020
Nagranie z drona doskonale ukazuje wczorajsze bezmyślne zachowanie policji. Po prawo jadą motocykliści w Rajdzie. Po lewo szli piesi. Policja spycha tłum pod koła motorów. Szczęściem jechali powoli. Świadkowie mówią, że niewiele brakowało, żeby doszło do tragedii. pic.twitter.com/CBELu45GjD
— Tomasz Kalinowski (@kalinowski__) November 12, 2020
Na innych nagraniach widać grupę wyposażonych w pałki teleskopowe „tajniaków”, którzy zaatakowali tłum.
Jaka Antifa?! Skleiłem 3 filmy z 3 perspektyw i 3 różnych części tej bitwy. Widać idealnie, że to POLICJA Z PAŁKAMI, KAJDANKAMI I SŁUCHAWKAMI W USZACH.
Zwróćcie uwagę, że szyk szturmowy ich nawet omija, a na sam koniec wspólnie wyprowadzają zatrzymanych.
PROWOKATORZY POLICYJNI! pic.twitter.com/sKHCJs0d4B— Patryk „Skju” Sykut (@PatrykSykut) November 12, 2020
A co to za zwarta grupka sobie idzie zza kordonu policji? Patrzcie ilu było policyjnych prowokatorów na Marszu Niepodległości. Na dodatek przegrupowanie odbywało się pod Empikiem gdzie była regularna walka. Same przypadki. pic.twitter.com/H7yzYAtRtn
— Patryk „Skju” Sykut (@PatrykSykut) November 12, 2020
Policja nagrana na Nowym Świecie jak organizuję się chwilę przed show na rondzie de Gaulle’a przy Empiku.
Zwróćcie uwagę jak sprawnie wyskakują z samochodów, był też pojazd z odziałem ANTYTERRORYSTÓW, który dopiero po 22 się zawinął. pic.twitter.com/2lJgWz92H1— Patryk „Skju” Sykut (@PatrykSykut) November 12, 2020
Późniejsze wydarzenia już bez wątpienia były dziełem agresywnych uczestników manifestacji.
Jednakże nie tylko Policja zachowała się karygodnie. Akcja pod Empikiem od strony uczestnika. Nie wygląda mi to na antife, a zwykłych chuliganów prowokujących w tamtym miejscu starcie z policją. Rzucanie w nich racami, wywracanie barierek. Pytaniem jest DLACZEGO I W JAKIM CELU? pic.twitter.com/VY3rPuLe6R
— Patryk „Skju” Sykut (@PatrykSykut) November 13, 2020
W tym samym miejscu doszło do starć dwa tygodnie wcześniej podczas manifestacji tzw. „Strajku Kobiet”. Wtedy na miejscu obecna była faktycznie Antifa.
Na miejesce bardzo szybko wprowadzono „polewaczkę”. Policja nie działała w ten sposób od 2015 roku.
Użyto również broni gładkolufowej – w twarz postrzelono fotoreportera „Tygodnika Solidarność” Tomasza Gutrego. On sam twierdzi, jak relacjonuje portal Tysol.pl, że strzał został oddany z odległości zaledwie kilku metrów. Oprócz fotoreporrtera w twarz postrzelono również na pewno jeszcze jednego niezidentyfikowanego mężczyznę.
Legendarny fotoreporter „Tygodnika Solidarność” Tomasz Gutry na Marszu Niepodległości. W szpitalu - przed zabiegiem usunięcia gumowej kuli z twarzy - pytał kolegów z redakcji, czy „wszystkie zdjęcia doszły i kiedy zostaną opublikowane”.
(Fot. East News i Tomasz Gutry) pic.twitter.com/QrJrNRUiPN
— Michał Wróblewski (@wroblewski_m) November 11, 2020
Druga ofiara skandalicznego zachowania @PolskaPolicja pic.twitter.com/BGUEOtoJdw
— Michal Murgrabia (@MichalMurgrabia) November 12, 2020
Do brutalnej interwencji policji doszło także na dworcu Warszawa Stadion, gdzie kordon funkcjonariuszy użył pałek i gazu przeciw wszystkim zgromadzonym tam osobom, w tym dziennikarzom.
- Uczestnicy marszu obstawili peron stacji kolejowej. Ruszyli za nimi policjanci. Chciałem pokazać, co się tam działo i wchodząc po schodach, zauważyłem schodzących policjantów. Zszedłem im z drogi, podniosłem ręce i krzyczałem „media”. Policjanci okładali mnie pałami w nogi i po plecach. Na odchodne dostałem w oczy gazem pieprzowym - stwierdził reporter „Gazety Wyborczej” Dominik Łowicki.
- Byłem na dziesiątkach takich wydarzeń jako reporter i nigdy nie spotkałem się z taką agresją ze strony policji wymierzoną w media. Myślę, że oberwawszy wieloma kamieniami, usłyszawszy o sobie wszystko co najgorsze, niektórych policjantów poniosło - ocenił w rozmowie z „Wyborczą”.
Ranna została też dziennikarka „Newsweeka” Renata Kim. „Nie pomogło to, że krzyczeliśmy, że jesteśmy z prasy, zaczęli nas pałować. Miałam na sobie niebieską kamizelkę z napisem PRESS, podniosłam do góry ręce i krzyczałam, że jestem tu służbowo, ale policjanci, teraz już naprawdę rozwścieczeni, bili nas pałkami. Mnie po nerkach, ale fotoreporter Adam Tuchliński oberwał po głowie i został zrzucony ze schodów” - relacjonowała.
Prowokatorzy z policji przyłapani na gorącym uczynku. Ktoś rzucił petardami w kierunku policji. Kordon ustawił się w szyk i ruszył. Tajniacy podnieśli rękę z pałką do góry dając i odsunęli się na bok, policja wkroczyła w tłum niczego nie świadomych sprowokowanych ludzi. Skandal! pic.twitter.com/b3nfyOxG9B
— Patryk „Skju” Sykut (@PatrykSykut) November 11, 2020
Tak policja brutalnie atakowała uczestników Marszu Niepodległości oraz dziennikarzy. Ale mówicie że wszystko jest OK. Policja? Pełen profesjonalizm
fot. Piotr Korczarowski @eMisjaTv pic.twitter.com/9gJzXZ4yKR— Tomasz Kalinowski (@kalinowski__) November 11, 2020
O, proszę. Granatem hukowym w dziennikarzy. Co się stało z tą policją?pic.twitter.com/pCTWwchTur
— Marcin Dobski (@szachmad) November 11, 2020
Przyjaciel jest reporterem, to fragment jego transmisji live. Brutalności policji wobec dziennikarzy NIE DA SIĘ NICZYM USPRAWIEDLIWIĆ!
„Gdy podniosłem leżącego człowieka i pomagałem mu zejść, policjanci zaczęli mnie bić. Dostałem konkretnie w biodro i plecy. Boli ale ujdzie.” pic.twitter.com/209GpeoPV2
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) November 12, 2020
Policja, która udawała manifestantów, podczas zatrzymań przypadkowych ludzi na peronie stosowała duszenie oraz biła skutych kajdankami. Gdy widzieli reporterów szybko ich odganiali. #AgresjaPolicji pic.twitter.com/gGh4IEQzna
— Tomasz Kalinowski (@kalinowski__) November 12, 2020
Banda policyjnych prowokatorów, przebranych za uczestników MN przepuszczana jest przez kordon policji. Słychać krzyki „PRZEJŚCIE”. Następnie atakują przechodniów pałkami teleskopowymi. pic.twitter.com/JpSU7vhLGF
— Tomasz Kalinowski (@kalinowski__) November 13, 2020
Najbardziej bezczelnym kłamstwem policji było twierdzenie o „obronie respiratorów” dostarczanych do szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym.
Musicie to zobaczyć! Kończy się #MarszNiepodległości. Nikt nie atakuje @PolskaPolicja, która jest daleko od uczestników. Pół godziny i ludzie rozeszliby się. Ale nie tak miało się to zakończyć, dlatego policja zaczęła zbliżać się do uczestników. #MarszNiepodleglosci pic.twitter.com/iQQ1s25Kyz
— Marsz Niepodległości (@StowMarszN) November 11, 2020
W jakim celu @PolskaPolicja, @Policja_KSP spałowała fotoreporterkę z napisem press na kasku?
Sytuację nagrał: https://t.co/FT6YQ6rmyr pic.twitter.com/4kmgE92oUl
— Patryk Michalski (@patrykmichalski) November 11, 2020
Jechali „bronić transportu respiratorów”. To chyba najbardziej bezczelne kłamstwo rządu z wczoraj https://t.co/fp5JznGOXt
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) November 12, 2020
Blokowane przez chuliganów? Poblokowaliście drogi dojazdowe tak skutecznie, że część uczestników w ogóle nie dojechała. Inni musieli kluczyc, jeszcze inni opuścić auta i iść pieszo. Zachowaliście się skrajnie nieodpowiedzialnie prowokując uczestników, wstyd. https://t.co/6KJSHkAC4E
— Ziemowit Przebitkowski (@przebitkowski) November 11, 2020
A sami nie chcieli wypuścić karetki pogotowia z tego regionu 🤦🏻♂️ głupiego gadanie i tłumaczenie. Wszystkie dobre zabezpieczenia z poprzednich lat i dobra taktyka dziś na Błoniach legły w gruzach. https://t.co/118pRXbVOK
— Mateusz Marzoch (@MateuszMarzoch) November 11, 2020
Tajniacy poniżali jednego z zatrzymany każąc mu przed sobą klęczeć.
Zareagowaliśmy z innym uczestnikiem #MarszNiepodległości. „Tajniacy” @MariuszKaminsk zatrzymali tego człowieka, a potem dosłowni ustawili go w pozycji klęczącej. Czy takie były wytyczne @MSWiA_GOV_PL? Czy @PolskaPolicja miała za zadanie poniżać ludzi? pic.twitter.com/PD9wWuAUao
— Mariusz Piotrowski (@MariuszPiotros) November 11, 2020
Wcześniej wrzucono racę do jednego z mieszkań w kamienicy stojącej przy Moście Poniatowskiego. Doszło do zaprószenia ognia. Temat podchwyciły media lewicowo-liberalne i zdominował on początkowy przekaz o Marszu. W mediach społecznościowych opublikowano film, na którym widać jak prezez Stowarzyszenia Marsz Niepodległości próbuje uspokoić rzucających race.
Najgłupsza? Ten, kto to przygotował, na pewno tak nie uważa. Przecież to ewidentnie podpalenie śmietnika pod rosyjską ambasadą v.2, poprawiona https://t.co/S835A0A8fY
— Rafał A. Ziemkiewicz (@R_A_Ziemkiewicz) November 11, 2020
Oczywiście tego nikt nie pokaże tylko wolą uderzać w @RBakiewicz pic.twitter.com/ZitAnRIcus
— Życie Stolicy - Warszawa i nie tylko! (@ZStolicy) November 11, 2020
Przed 2015 rokiem uczestnicy Marszu Niepodległości wielokrotnie padali ofiarą policyjnych prowokacji, co ukazano m.in. na dostępnym w serwisie YouTube filmie „Historia jednego marszu”. Na taśmach ujawnionych w ramach tzw. afery taśmowej Paweł Wojtunik, ówczesny szef CBA, mówił o zleceniu przez Bartłomieja Sienkiewicza, ówczesnego szefa MSW, budki pod rosyjską ambasadą: Znaczy Bartek ma ze mną taki problem, że Bartek się nauczył zarządzać wszystkim przez telefon. Nawet jak siedzieliśmy na tej trybunie, to szef BOR-u do niego telefonem, czy śmigłowiec nie może dalej latać. No ja pierniczę. No to minister. Jak on do mnie zadzwonił, czy może śmigłowiec dalej latać,czy nie. Jakbym go pierdyknął telefonem. (…) Widzisz, ale facet nauczył ich, że on dzwoni i on im rozkazuje. I tak samo poszli, spalili budkę pod ambasadą, bo minister osobiście wymyślił taką… wiesz z takiego…
Oświadczenie MSWiA
Wobec przytoczonych faktów ujawnia się z pełną mocą hipokryzja ministra Kamińskiego, którego oświadczenie przytaczamy w całości.
Tegoroczny Marsz Niepodległości w Warszawie miał odbyć się w innej niż zwykle formule. Zamiast tradycyjnego pochodu, organizatorzy zapowiedzieli przejazd samochodowy, co z uwagi na stan epidemii i możliwość transmisji zakażeń wirusem Sars-Cov-2, przyjąłem z uznaniem jako wyraz odpowiedzialności uczestników i organizatorów wydarzenia.
Niestety zapowiedziana formuła „marszu” nie została dotrzymana. Obok zorganizowanego przejazdu mieliśmy do czynienia z równoległym nielegalnym zgromadzeniem, podczas którego dochodziło do szeregu incydentów polegających na agresywnych działaniach niektórych uczestników przemarszu, niszczeniu mienia i bezpośrednich atakach na policjantów zabezpieczających zgromadzenie. W stronę policjantów rzucano kamieniami i racami, podpalone zostało mieszkanie, a na błoniach Stadionu Narodowego, gdzie funkcjonuje szpital tymczasowy, blokowano dojazd dla karetek i pojazdów transportu medycznego.
Biorąc pod uwagę agresywne zachowanie niektórych uczestników manifestacji, konieczne było użycie środków przymusu bezpośredniego przez policjantów. Za każdym razem były one adekwatne do sytuacji. Celem Policji zawsze jest zapewnienie porządku publicznego i bezpieczeństwa. Odpowiedzią na agresję i przemoc musi być zdecydowana i stanowcza reakcja Policji. Nie mają w tym względzie znaczenia poglądy polityczne organizatorów i uczestników demonstracji, wznoszone podczas nich hasła, czy niesione sztandary.
Wyrażam uznanie dla tych wszystkich uczestników Marszu Niepodległości, którzy godnie uczcili dzisiejszą rocznicę. Mam też nadzieję, że również organizatorzy „marszu” właściwie ocenią zachowania, tych uczestników zgromadzenia, których postawa nie miała nic wspólnego ze świętowaniem niepodległości.
Przypominam, że w świetle aktualnie obowiązujących ograniczeń będących konsekwencją epidemii koronawirusa, wszelkie zgromadzenia publiczne mają charakter nielegalny. Zapewniam, że wobec kolejnych zgromadzeń, podczas których miałoby dochodzić do podobnych aktów przemocy i agresji, bez względu na to kto jest organizatorem takich zgromadzeń, będą podejmowane analogiczne i bardzo stanowcze działania Policji.
Mariusz Kamiński, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji
- Policja podczas narad w ostatnich dniach sygnalizowała, że zdaje sobie sprawę że część uczestników przyjdzie na piechotę i sygnalizowała, że będą się starali pozwolić przejść i że będą unikać konfrontacji - napisał na Twitterze Krzysztof Bosak.
Policja podczas narad w ostatnich dniach sygnalizowała, że zdaje sobie sprawę że część uczestników przyjdzie na piechotę i sygnalizowała, że będą się starali pozwolić przejść i że będą unikać konfrontacji.
Co więcej dziś tych co przyjechali autami policja nie wpuszczała na trasę https://t.co/Uwdd0sxtaP
— Krzysztof Bosak 🇵🇱 (@krzysztofbosak) November 11, 2020
O ustaleniach z policją poinformował szef zabezpieczającej wydarzenie Straży Marszu Niepodległości, Mateusz Marzoch.
Do dyskusji o pracy Policji na #MarszNiepodegłości2020 chciałbym dorzucić jeszcze jedno: mieliśmy z Policją uzgodnione 5 wariantów tras samochodowych. Zarówno my jak i Policja liczyła się z możliwością udziału dużej liczby pieszych, mimo zmiany formuły tegorocznego Marszu.
— Mateusz Marzoch (@MateuszMarzoch) November 12, 2020
Oświadczenie skomentował również Łukasz Warzecha. Wracamy do czasów PO.
Jeszcze w sprawie oświadczenia pana min. Kamińskiego: ono jest w tonie dokładnie takie jak oświadczenia pana min. Sienkiewicza za czasów PO.
Nie ma nic gorszego niż zwierzchnik policji, który mimo widocznych kontrowersji i wątpliwości natychmiast ją rozgrzesza.— Łukasz Warzecha (@lkwarzecha) November 11, 2020
Zamiast napisać, że wszystkie oskarżenia o nadużycia zostaną dokładnie zbadane, a ewentualni winni poniosą karę - od razu daje czek in blanco: wszystko było OK i po co drążyć temat. Na mnie to robi absolutnie fatalne wrażenie.
— Łukasz Warzecha (@lkwarzecha) November 11, 2020
Postawa policji może mieć związek z możlwymi zmianami kadrowymi w policji, o którym mówiło się o d kilku dni. Niecały tydzień temu tygodnik „Wprost” opisał spięcia do jakich doszło między komendantem głównym policji Jarosławem Szymczykiem a szefostwem MSWiA i Jarosławem Kaczyńskim. Kaczyński miał domagać się ostrzejszego działania wobec manifestujących feministek, czemu sprzeciwiło się kierownictwo policji, które przyjęło taktykę ochrony demonstrantów, bez działań tepresyjnych.
Narodowcy.net



