Centroprawica - największy wróg patrioty | Narodowcy.net

Centroprawica – największy wróg patrioty

Niemiecki filozof Carl Schmitt w rozróżnieniu wroga i przyjaciela widział podstawowe kategorie polityczne. „Polityczne rozróżnienie, do którego można sprowadzić wszystkie polityczne działania i motywy, to rozróżnienie przyjaciela i wroga (…) Polityczny wróg nie musi być moralnie zły, estetycznie odpychający, ani też nie musi być postrzegany jako ekonomiczny konkurent (…), (a co jest) estetycznie odpychające lub ekonomicznie szkodliwe, wcale nie musi być wrogie w sensie politycznym”.

Wróg ma zawsze charakter publiczny, nigdy prywatny. Wrogiem jest zorganizowana grupa ludzi, która stoi na drodze innej, podobnie zorganizowanej grupy. Innymi słowy wróg uniemożliwia osiągnięcie celu politycznego.

Po co ten wstęp?

Wicepremier oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego w rządzie Prawa i Sprawiedliwości zadeklarował, że “położy się Rejtanem, jeżeli ktoś będzie próbował na uczelniach ograniczyć wolność słowa zwolennikom ideologii gender”.

W czasach, w których:
– Facebook i Google bezprawnie ograniczają wolność słowa chrześcijanom i konserwatystom;
– tzw. marsze równości odbywają się w miastach powiatowych;
– wszystkie zachodnie korporacje angażują się w tęczową propagandę;
– globalna popkultura jest pasem transmisyjnym narracji ruchu LGBT;
Jarosław Gowin za najistotniejszy problem uważna wolność słowa genderystów.

Od dawna powtarzamy, że największym wrogiem dla każdego patrioty powinna być centroprawica. Największym, gdyż na potrzeby wyborcze cynicznie eksploatuje dobre odruchy społeczeństwa, a w rzeczywistości nie robi nic, aby powstrzymać zagrożenie. Centroprawica lubi tupać nóżką i robić brzydką minę, lubi krzyczeć o obronie wartości chrześcijańskich, ale gdy przychodzi do konkretów, tj. systemowo-prawnych rozwiązań, wtedy chowa głowę w piasek lub czeka na obywatelską inicjatywę ustawodawczą.

Znajdujemy się w ważnym momencie dziejowym – albo zrobimy wszystko, aby ocalić naszą chrześcijańską tożsamość, albo czeka nas droga Irlandii. Czas gra na niekorzyść sił narodowo-tożsamościowych, ale wciąż nie jest za późno.

Komentarz Młodzieży Wszechpolskiej

Komentarze