Dziennikarze z „Märkische Oderzeitung” twierdzą, że niemieckie firmy mogą być odpowiedzialne za zeszłoroczną katastrofę ekologiczną na Odrze. Według wstępnych ustaleń jedna z fabryk wypuszczała do granicznej rzeki ścieki o wyższej temperaturze niż była ustalona w pozwoleniach.
Dziennikarze z brandenburskiej gazety „Märkische Oderzeitung” wpadli na trop mogący potwierdzić tezę o niemieckiej odpowiedzialności za zatrucie Odry. Do tej pory niemiecka minister środowiska Steffi Lemke sugerowała, że za katastrofę ekologiczną w Odrze odpowiadała tylko strona polska.
Według ustaleń dziennikarzy z „Märkische Oderzeitung” w jednej z fabryk papieru PM2 od dłuższego czasu była awaria, która spowodowała, że do Odry wpływały ścieki o wyższej temperaturze niż była ustalona w pozwoleniach. Maksymalna granica wynosi 30 stopni. Dziennik dodaje, że do oczyszczalni trafiają ścieki z co najmniej kilku firm. Zaznaczają, że 162-kilometrowy brzeg w Brandenburgii nie jest zbytnio uprzemysłowiony, a w Eisenhüttenstadt i Schwedt znajdują się jednak ogromne oczyszczalnie ścieków. I właśnie do oczyszczalni z Eisenhüttenstadt trafiły nieschłodzone ścieki. Zdaniem ekspertów, mogły w ten sposób podnieść temperaturę w Odrze i przyczynić się to do rozkwitu glonów. Gazeta podkreśla, że nie jest to odosobniony problem, ponieważ wiele papierni na terenie Niemiec ma problem z podwyższoną temperaturą ścieków. Co jednak istotnejsze Federalny Urząd Ochrony Środowiska miał o tym wiedzieć już wiosną ubiegłego roku, czyli zanim zauważono pierwsze śnięte ryby.
Czytaj także: Czy Niemcy są współodpowiedzialne za zatrucie Odry?
Przypomnijmy od końca lipca zeszłego roku w Odrze na odcinku od Oławy w dół zaobserwowano dużą ilość śniętych ryb. Podobne zjawisko zauważono w okolicach Wrocławia. Wędkarze własnymi siłami wyłowili kilka ton martwych ryb. Sprawa została zgłoszona do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, który bada sprawę zanieczyszczenia rzeki. Śledztwo wszczęła Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu. W czwartek fala zatrutej wody dotarła do województwa zachodniopomorskiego. Według początkowych ustaleń śledczych pierwsze zanieczyszczenia pojawiły się w rejonie tamy w Lipkach, ok. 7 km od Oławy.
Według polskiego Ministerstwa Klimatu i Środowiska, jedną z przyczyn zatrucia jest pochodzenia naturalnego. W badanych próbkach wody wykryto mikroorganizmy, a dokładniej kilka różnych gatunków alg, jak prymnesium parvum, zwane również złotymi algami. Rozrost glonów w wodzie powoduje obniżanie się poziomu tlenu, a dodatkowo ten gatunek wydziela toksyczne substancje odpowiedzialne za śnięcie ryb.
Do tak szybkiego powstania glonów mogły się przyczynić takie czynniki jak niski poziom wody, wysokie temperatury oraz zasolenie. Źródła tego ostatniego nie udało się jak dotąd ustalić, lecz może za niego odpowiadać jedynie duży zakład przemysłowy, bezpośrednio spuszczają ścieki do Odry lub jednego z jej dopływów.
Czytaj także: Katastrofa ekologiczna na Odrze
narodowcy.net/radioszczecin.pl




