Benedetta Frigerio, dziennikarka lanuovabq.it dotarła do wydarzeń z ostatnich godzin życia małego Alfiego Evansa.
Dwie godziny przed śmiercią nasycenie tlenem osiągnęło 98, a uderzenia serca Alfiego 160, więc Thomas (ojciec Alfiego - przyp. red.) był przekonany, że wkrótce pozwolą mu wrócić do domu (jak poinformowała go administracja szpitala w piątek po południu). Przed śmiercią, gdy Thomas wyszedł na chwilę, zostawiając śpiącą Kate i innego członka rodziny w sali, weszła pielęgniarka i wyjaśniła, że da dziecku cztery leki, aby go leczyć. Po około 30 minutach nasycenie tlenem spadło do 15. Dwie godziny później Alfie już nie żył.
– napisała Benedetta Frigerio.
Co więcej, dziennikarzom udało się również dotrzeć do raportu szpitala Alder Hey, w którym przebywał Alfie. Wynika z niego, że w latach 2012-2022 szpital miał badać skutki uboczne na zdrowych dzieciach. W planie tym ujęte jest również przeprowadzanie sekcji zwłok, co pozwoliło by na dogłębną analizę ewentualnych komplikacji. Sytuacja ta wyjaśniać może powód, dla którego strona brytyjska nie pozwoliła na wywiezienie Alfiego do Włoch.
źródło: sledczy24.pl



