Francuski dziennik „Le Figaro” ostrzega o radykalizacji muzułmańskich uczniów we Francji. Dopuszczają się ataków na nie-muzułmańskich nauczycieli i kolegów oraz kwestionują ideę laickiego państwa.
Jak opisuje gazeta, muzułmańscy uczniowie krytykują świeckość Republiki Francuskiej, określając ją jako „państwo niewiernych”, odmawiają siedzenia w ławkach z dziewczętami i pouczają je w kwestii ubioru; część z nich dopuszcza się nawet upokarzania nauczycieli i fizycznych ataków na nich.
Nauczyciele są tak zastraszeni, że 49 proc. uczących w gimnazjach i w liceach dokonuje autocenzury na temat religii i etyki podczas zajęć, aby uniknąć protestów uczniów. W placówkach znajdujących się w tzw. trudnych dzielnicach, do autocenzury przyznaje się aż 70 proc. nauczycieli. Do incydentów dochodzi najczęściej podczas zajęć z wychowania fizycznego, wychowania obywatelskiego i biologii.
Francja ma problem z imigrantami
Jak pisaliśmy w innych artykule, Francję czeka ponura przyszłość, jeżeli nie pozbędzie się ludności obcej etnicznie. Populacja muzułmańska we Francji już jest największa w Europie, a ich liczba stale wzrasta. Prawie jedna trzecia dzieci we Francji jest pochodzenia pozaeuropejskiego – zgodnie z ostatnimi badaniami demograficznymi przeprowadzonymi przez INSEE.
Prezydent Emmanuel Macron w wywiadzie dla stacji telewizyjnej France 2 przytoczył informację z paryskiej komendy policji, że za połowę przestępstw popełnianych w stolicy kraju odpowiedzialni są imigracji z Afryki oraz Bliskiego Wschodu. Dokładniej, imigranci odpowiadają za 48% przestępstw popełnionych w Paryżu, mimo stanowienia zaledwie 12,7% populacji kraju. Za pierwsze miesiące 2022 roku, obcokrajowcy w Paryżu popełnili 70,4% kradzieży z użyciem przemocy i 75,6% kradzieży prostych.
Narodowcy.net/lefigaro.fr




