Gazeta Radomska - Tygodnik Narodowy: Kupiectwo radomskie w ofensywie

Artykuł znaleziony w Gazecie Radomskiej: Tygodniku Narodowym, autorem jest tajemniczy/a B.


Dzień kupca polskiego w Radomiu mógł przekonać każdego, że akcja organizacyjna wśród kupiectwa polskiego ruszyła mocno z miejsca. W kupiectwo polskie, w całym kraju, a także w Radomiu, wstąpił nowy duch, duch walki, ofensywy i zwycięstwa. Przeobrażenia pod wpływem idei narodowej najsilniej się właśnie uwidaczniają w sterach kupieckich. Hasło spolszczenia handlu i stworzenia potężnego stanu mieszczańskiego, znalazło zrozumienie w społeczeństwie polskim.

Kupiec polski przestał się czuć, jako coś pośledniejszego w hierarchii społecznej. Zrozumiał swą dziejową rolę, w odrodzonej Polsce i ruszył do walki. Minęły czasu, kiedy to Stowarzyszenie Kupców Polskich w Radomiu liczyło trzydzieści kilka osób, zbierających się raz na rok, celem wysłuchania sprawozdania i wyborów zarządu. 8 grudnia bieżącego roku wielka sala w gimnazjum Chałubińskiego, nie mogła pomieścić zebranych.

Obóz Narodowy poprowadził zdecydowaną akcję bojkotową „Pikietaż”, ulotki, afisze, wydawnictwa, informatory firm chrześcijańskich, a dalej likwidacja żydowskich sklepików w powiecie, zakładanie polskich i wreszcie akcja osiedleńcza prowadzona przez Wydział Gospodarczy Stronnictwa Narodowego. W pracy tej wzięło czynny udział kupiectwo radomskie służąc wszelką pomocą, a przede wszystkim łącząc się i zapisując licznie do Stowarzyszenia Kupców Polskich. Dziś stowarzyszenie to liczy kilkuset członków. Ma szereg oddziałów w pobliskich miasteczkach, a przede wszystkim ma cel pracy, ma ideę – unarodowić handel w Radomiu, zlikwidować żydowską hegemonię w tej dziedzinie.
Tu możemy się przekonać o żywotnej sile Idei Narodowej, wszędzie gdziekolwiek wchodzi i ogarnia jakąś organizację, tam z nią wchodzi życie, zapał i jasny cel. Unarodowić każdą dziedzinę życia Polski. Mimo wszystkie troski, serce każdego Polaka rośnie, gdy idzie ulicami Radomia i widzi szereg nowych polskich sklepów, małych i dużych. Do przeszłości należą te czasy, gdy materiały, gotowe ubrania, płaszcze i futra można było tylko kupić u Żyda, gdy nie było hurtowni spożywczej polskiej, gdy papier dla narodowych wydawnictw trzeba było brać od Żyda. Przeszłość niepowrotna. Żywioł polski jest w ofensywie. Przyszłość należy do kupca polskiego. 

PK

Czytaj Wcześniejszy

„Miasto Lwów nie dla polskich panów” - Korpus Narodowy organizuje marsz pamięci Szuchewycza

Czytaj Następny

Tomasz Cynkier: Pokolenie marnotrawców

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *