Jan Śpiewak o PO: Oni ciągle nic nie rozumieją

Jan Śpiewak, warszawski działacz społeczny i samorządowy opisał na swoim profilu w mediach społecznościowych sytuację, która przydarzyła się na wieczorze wyborczym i mocno skrytykował działaczy Platformy Obywatelskiej. Zdaniem działacza największa partia opozycyjna ciągle nie może zrozumieć dlaczego nie jest przy władzy, a jej działacze nie potrafią wyciągnąć wniosków ze swoich porażek.

Na jednym z wieczorów wyborczych do Jana Śpiewaka miała podejść organizatorka wydarzenia i przedstawić mu już nieco podchmielonego mężczyznę związanego z Platformą Obywatelską Powiedzieliśmy sobie dzień dobry i jegomość i palnął zaczepnie: „jesteś moim antybohaterem”. Trochę mnie to dziwiło. Zaraz potem zaczęła się litania zarzutów z jego strony: „Ty robisz bardzo wiele złego w mieście”. Odpowiedziałem w paru słowach i oddzieliłem się od towarzystwa – poinformował na swojej stronie facebookowej Śpiewak. Kim był czterdziestolatek w koszulce bohatera Trzaskowskiego? Okazało się, że należał do grona „złotych chłopców Platformy”. Miał nawet zostać radnym w Warszawie, ale nie chciał ujawniać majątku i zrezygnował z mandatu. Dzisiaj pracuje dla deweloperów.

Nazwał mnie antybohaterem, bo nagłaśniałem krzywdy zwykłych ludzi, o których PO i ten szanowny pan chcieliby zapomnieć, bo trwała kampania. Przywołuję tę historię, żeby zilustrować jeden z fundamentalnych grzechów kampanii Rafała Trzaskowskiego – skomentował warszawski działacz społeczny.

Według niego, działacze Platformy Obywatelskiej nie mogą zrozumieć przyczyn swoich powtarzających się porażek. Śpiewak ocenił, że skoro urzędujący prezydent był w stanie przedłużyć kadencję mimo fatalnej kampanii wyborczej, musi być to spowodowane strachem społeczeństwa przed powrotem idei neoliberalnej do władzy.

Społecznik stwierdził, że były już kontrkandydat Dudy jest przykładem braku zmian wewnątrz Platformy Obywatelskiej. Trzaskowski przez ostatnie osiemnaście miesięcy nie pokazał, że ma jakikolwiek pomysł na miasto i potrafi uciąć stare układy, które doprowadziły do wybuchu afery reprywatyzacyjnej. Mimo wielu narzędzi nie pokazał też niczego w warstwie symbolicznej. Lech Kaczyński stworzył Muzeum Powstania Warszawskiego, które zbudowało mu legendę w 2005 roku. Trzaskowski nawet nie był w stanie nawet nazwać imieniem Lecha Kaczyńskiego, którąś z warszawskich ulic. Nie potrafił zdobyć się na żaden nawet tak mały gest wobec drugiej strony sporu. Nie wspominam już nawet o reprywatyzacji, która ciągle jest raną warszawskiej społeczności, którą ratusz celowo otwiera i dosypuje tam co jakiś czas soli.

Śpiewak przekonywał, że liczne przedstawicielstwo PO wśród samorządów jest spowodowana strachem mieszkańców miast przez „autorytaryzmem” partii rządzącej. Ta sieć obsiadła tysiące samorządów. W odpowiedzi na zagrożenie „pisowską rewolucją” i „autorytaryzmem” w samorządach rządzonych przez PO ciągle się wycina drzewa, ciągle zamienia się wszystko w beton, ciągle się wydaje lewe pozwolenia na budowę, ciągle ludzie umierają od smogu, ciągle niszczy się zabytki, wycina drzewa i straszą reklamy.

Brak zwycięstwa kandydata opozycji przypisuje między innymi brakowi planu naprawy Polski, który został zastąpiony pewnego rodzaju pogardą miejskich intelektualistów wobec współobywateli z mniej uprzywilejowanych miejsc w kraju. Przywołał między innymi komentarz Zbigniewa Bońka, który dziwił się, że prezydent może być wybrany głosami wiejskimi i osób słabiej wykształconych. Przywołał tu również posługiwanie się „KOD-erskich” celebrytów akcją internetową popularnego ostatnio fp „Ruch Ośmiu Gwiazd”.

Zdaniem Jana Śpiewaka start Trzaskowskiego był obliczony nie na pokonanie Dudy w wyborach, ale na przywrócenie pozycji PO jako głównego rywala politycznego Prawa i Sprawiedliwości. Przypomnijmy, że zanim doszło do wymiany kandydatów z neoliberalnej opozycyjnej partii, duża część sondaży dawała zwycięstwo w II turze Szymonowi Hołowni, a nawet prezesowi Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Rafał Trzaskowski również zdobył ogromny mandat demokratyczny. Powinien zacząć od nadania nazwy ulicy Kaczyńskiego. Potem się zabrać za miasto. Warszawa ma potencjał stać się naprawdę fantastyczną i kosmopolityczną metropolią. Warszawa ciągle tonie w chaosie przestrzennym, korupcji, betonie i smogu. Rozumiem, że nie da się wszystkiego zrobić, ale Trzaskowski będzie rządził stolicą najprawdopodobniej osiem lat. Ma wszelkie narzędzie do tego, żeby przejść do historii nie w ten sposób, w jaki to zrobiła Hanna Gronkiewicz-Waltz – zakończył.

Narodowcy.net

PK

Czytaj Wcześniejszy

Roberto Fiore o wyniku wyborów w Polsce: dzięki Bosakowi PiS będzie czuł teraz presję

Czytaj Następny

Jan Mosdorf: Tradycja i tradycjonalizm

Zostaw Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *