Konserwatywna księgarnia wygrała warszawski plebiscyt, więc „trzeba zmienić zasady”

Plebiscyt na Ulubioną Księgarnię Warszawy wygrała, wbrew oczekiwaniom wielu lewicowo-liberalnych mediów i osobistości, konserwatywna księgarnia Multibook. Pula nagród dla pierwszych pięciu księgarni to ponad 70000 złotych.

Zorganizowany przez władze miasta plebiscyt trwał od końcówki lipca. Już pod koniec sierpnia warszawska Gazeta Wyborcza alarmowała, że w rankingach prowadzi księgarnia, “, w której można kupić książki antysemickie, homofobiczne i antyszczepionkowe”.

Cóż takiego strasznego znajdziemy więc w ofercie sklepu? Publikacje szeroko pojętej prawicy, od modlitewników tradycji katolickiej, przez klasyki polskiego nacjonalizmu, takie jak pisma Romana Dmowskiego, na felietonach Korwina lub Michalkiewicza skończywszy. Oczywiście, zdaniem wielu piewców wolności słowa, sprzedaż takich treści jest wysoce niewskazana, toteż w Internecie sprawa rozlała się po kręgach lewicowo-liberalnych.

Wraz z Wyborczą larum podniósł m.in. homoseksualny pisarz Jacek Dehnel, który wzywał do głosowania przeciwko księgarni, podobnie jak wspomniana przed chwilą gazeta. Wspomniał również, że to nie pierwszy taki wynik w Polsce. Jakiś czas temu analogiczny konkurs wygrała, zdaniem pisarza, „katonacjonalistyczna” Księgarnia im. Jana Pawła II „Sursum Corda”. Mimo tylu nieprzychylnych głosów, 9 września okazało się, iż Multibook zajął w plebiscycie pierwsze miejsce z 4881 głosami, co przełożyło się na 35,85% wszystkich głosów.

Oburzeniom pisarza nie było końca, a przecież trzeba było jeszcze zachwiać wynikami demokratycznego plebiscytu! / facebook.com

Wynik oburzył polskie salony liberalne i lewicowe jeszcze bardziej niż sam fakt udziału księgarni w konkursie. Warszawska Gazeta Wyborcza zdążyła już obwołać zwycięzcę mianem „kontrowersyjnego”, a jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnych wyników pojawiły się pierwsze teorie o rzekomym „strollowaniu” plebiscytu przez ogólnopolską prawicę, swoje żale na temat lepszej organizacji „faszoli” wyraziła znana reżyserka Agnieszka Holland, a Multibook serdecznie podziękował głosującym za taki wybór.

Również Agnieszka Holland nie ukrywała swojego wzburzenia / facebook.com

Wynik plebiscytu nie spodobał się również urzędnikom miasta Warszawy. Jeden z nich wyraził w Gazecie Wyborczej nieoficjalną opinię o konieczności zmiany zasad konkursu.

„Chcieliśmy, by w plebiscycie głosowali zwykli warszawiacy, a nie profesjonalne jury, stąd forma plebiscytu internetowego. Niestety, okazało się, że nie był to dobry pomysł.” - lamentował urzędnik.

“, Jeżeli plebiscyt ma odbywać się nadal w przyszłych latach, konieczna jest zmiana formuły” - skwitował swoją wypowiedź na łamach Stołecznej.

Cóż, w takim układzie chcielibyśmy życzyć urzędnikom miasta udanej zmiany procedur. Może następnym razem wygra mniej „kontrowersyjny”, a bardziej demokratyczny, kandydat.

Narodowcy.net / tysol.pl / dorzeczy.pl / warszawa.wyborcza.pl / facebook.com

Jakub Marszałkowski

Czytaj Wcześniejszy

Amerykanie przekazali Polsce propozycje zbudowania elektrowni atomowej

Czytaj Następny

Znamienne słowa Ursuli von der Leyen o sytuacji UE: „Trzeba było słuchać Polski”

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *