Pierwsza Parada LGBT w Białymstoku okazała się frekwencyjną klapą. Policja podaje, że w marszu wzięło udział zaledwie 800 osób, z kolei służby porządkowe marszu twierdzą, że był ich tysiąc. Niewiele to jednak zmienia, bo z wyliczeń miasta wynika, że w protestach przeciwko LGBT wzięło udział pięciokrotnie więcej osób!
Kibice (głównie Jagielloni Białystok) oraz licznie zebrane organizacje katolickie i narodowe (m.in. Młodzież Wszechpolska i Krucjata Młodych) zorganizowały liczne kontrdemonstracje, blokady, publiczne oraz piknik rodzinny. Innymi słowy, każdy znalazł coś dla siebie, by w najlepszy dla siebie sposób wyrazić sprzeciw wobec ideologii oraz postulatów niesionych przez „tęczowych”.
Około 1000 osób na różańcu pod Katedrą pw. Wniebowzięcia NMP w #Białystok. Setki ludzi na #PiknikRodzinny na dziedzińcu Pałacu Branickich. To jest bliskie ludziom prezydencie Truskolaski. Nie homoparady. pic.twitter.com/lNx0pGZtDC
— Sebastian Łukaszewicz (@S_Lukaszewicz) July 20, 2019
Już tysiące katolików, narodowców, kibiców i zwykłych mieszkańców #Białystok protestuje przeciwko paradzie LGBT❗ pic.twitter.com/k5CuwHbFg9
— Młodzież Wszechpolska (@MWszechpolska) July 20, 2019
Młodzi narodowcy „strollowali” organizatorów homoparady protestując na ulicy „W obronie obowiązkowej matury z matematyki”, czym zablokowali samochody z nagłośnieniem dla marszu na około godzinę. Blokujący krzyczeli m.in. „sinus, cosinus!” i „Obowiązkowa matura z matematyki!”
Marsz w obronie obowiązkowej matury z matematyki.
Opublikowany przez Marcin Iwanowski Sobota, 20 lipca 2019
Nie obyło się jednak bez incydentów. Policja użyła gazu, pałek i broni gładkolufowej przeciwko kibicom i narodowcom, którzy próbowali blokować marsz. Wielu kontrujących zostało brutalnie zatrzymanych. Mimo brutalnych metod policji kontrmanifestantów było jednak znacznie więcej niż tęczowych. Z wyliczeń urzędu miasta stosunek wynosił 5:1 na korzyść zwolenników tradycyjnych wartości.
Przez cały marsz, na żywo transmitowała internetowa telewizja Media Narodowe:



