KPO, czyli Bruksela rozkazuje, rząd wykonuje

1 czerwca Komisja Europejska zaakceptowała polski Krajowy Plan Odbudowy. Nasz kraj ma otrzymać 23,9 mld euro w formie dotacji i 11,5 mld euro w formie nisko oprocentowanych pożyczek. Otrzymanie pieniędzy wiąże się jednak z koniecznością spełnienia 116 tzw. kamieni milowych.

Kamienie milowe, do wypełnienia których zobowiązał się polski rząd, obejmują zarówno kwestie sądownictwa, infrastruktury, polityki społecznej jak i energetycznej. Goszcząca w Polsce 2 czerwca szefowa Komisji Europejskiej Ursula van der Leyen zapowiedziała, że Polska otrzyma unijne środki, gdy spełni postanowienia kamieni milowych, podkreślała szczególnie znaczenie przywrócenia do orzekania sędziów usuniętych przez Izbę Dyscyplinarną. W ramach KPO Polska zobowiązała się do rozwiązania obecnej Izby Dyscyplinarnej i zastąpienie jej innym sądem, zreformowania systemu dyscyplinującego sędziów oraz zagwarantowania prawa sędziów, przeciwko którym Izba Dyscyplinarna wydała orzeczenia do ponownego rozpatrzenia ich sprawy przez nową Izbę.

Rząd zobowiązał się do wycofania reformy sądownictwa, która jest punktem zapalnym debaty publicznej, właściwie od 7 lat. Abstrahując od powodzenia czy też słuszności tej reformy, należy zauważyć, że odbywa się to pod naciskiem ośrodków unijnych, przed którymi jak się zdaje, PiS skapitulował. 13 czerwca prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę likwidującą Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego i powołującą Izbę Odpowiedzialności Zawodowej.

CZYTAJ TAKŻE: Europejski Plan Odbudowy, czyli Europejski Plan Zadłużenia

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta z Solidarnej Polski stwierdził, że ostateczne brzmienie kamieni milowych nie było konsultowane w ramach rządu, sprzeciwili się temu minister rozwoju Waldemar Buda oraz premier Mateusz Morawiecki, według których kamienie milowe były znane całej radzie ministrów. Podczas zlotu Klubów Gazety Polskiej premier stwierdził, że 99% kamieni milowych jest dla Polski korzystna, pozostałym procentem mają być właśnie kamienie dotyczące wymiaru sprawiedliwości. Premier powiedział też:

Wszyscy, którzy próbują rozpętać histerię wokół tzw. kamieni milowych, mylą się i nie tylko są w błędzie, ale leją wodę na młyn ruskiej propagandzie. Wiecie dlaczego? Bo suwerenność możemy utracić także poprzez gigantyczny kryzys gospodarczy, który doprowadzi do załamania. A pieniądze zewnętrzne, które są grantowe, unijne, za nie nie płacimy. Nie musimy płacić odsetek ani ich zwracać. One są potrzebne na inwestycje. Łatwiej będzie nam wyjść obronną ręką z tych tarapatów.

Poza obligatoryjnym w dzisiejszych czasach odwołaniem do ruskiej propagandy widzimy tu pewien ciekawy paradoks. Tylko dokonanie zmian wewnętrznych pod dyktando europejskich elit (inaczej mówiąc poddaństwo wobec obcych), może nas uchronić przed utratą suwerenności (inaczej mówiąc poddaństwem wobec obcych). Jeżeli istotnie tak mają się sprawy, to wypadałoby, aby Naród zapytał się rządzących, jak do tego doszło...

Kampania społeczna MW

Wśród kamieni milowych znajduje się też wprowadzenie opłaty rejestracyjnej dla samochodów z silnikiem spalinowym do końca 2024 roku, wprowadzenie podatku dla właścicieli samochodów spalinowych w 2026 roku oraz wprowadzenie w 2024 roku stref miejskich, do których wjeżdżać będą mogły tylko nisko-emisyjne pojazdy. Do 2023 roku Polska ma wyznaczyć 1400 kilometrów dróg, które od tego momentu będą drogami płatnymi. Warto dodać, że europarlament przegłosował znaczne ograniczenie sprzedaży samochodów spalinowych do 2030 roku i ostateczne ich wycofanie ze sprzedaży do 2035.

CZYTAJ TAKŻE: Unia Europejska nam się zwyczajnie nie opłaca

Środki pozyskane z nałożonych na samochody opłat mają posłużyć do rozwoju transportu publicznego. Oczywiście walka z wykluczeniem komunikacyjnym jest godnym pochwały założeniem, jednak realizowanie go poprzez znaczne ograniczenie dostępności samochodów spalinowych i wprowadzenie płatności na drogach publicznych wydaje się pomysłem absurdalnym.

Przeciwko szaleństwu eurokratów i potulności polskich władz wystąpiła Młodzież Wszechpolska. Narodowcy przeprowadzili kampanię informacyjną podejmującą temat zmian dotyczących motoryzacji.

Ulotka MW dotycząca KPO

Na Pomorzu wszechpolacy zorganizowali happening przeciwko Krajowemu Planowi Odbudowy. Przypomnieli, że pieniądze, które otrzymamy w ramach KPO, są pożyczką, do której spłaty zobowiązała się cała Unia. Warto dodać, że inaczej niż w przypadku standardowej pożyczki, nie możemy być pewni, czy fundusze faktycznie otrzymamy. Jak mówił prezes okręgu pomorskiego MW Rafał Buca:

Rząd PiS wraz ze wszystkimi swoimi pseudopatriotycznymi marionetkami jak Solidarna Polska czy Republikanie sprzedał polską suwerenność! [...] Oczywiście pożyczkę spłacić będziemy musieli my wszyscy, a spłacać będziemy ją do lat 50. XXI w., jest to więc kredyt już nie tylko na nas, ale na nasze dzieci a dla niektórych nawet na wnuki. To Krajowy Plan Sprzedaży Suwerenności!

Kolejnym kamieniem milowym, do którego spełnienia zobowiązał się PiS, jest dążenie do efektywnego podniesienia wieku emerytalnego. Nie oznacza to konieczności wprowadzenia ustawy podnoszącej wiek emerytalny, a jedynie starania się, by Polacy, którym przysługuje prawo do emerytury, pracowali dłużej. Rząd podjął już ku temu kroki, zwalniając w Polskim Ładzie seniorów, którzy wciąż pracują od podatku PIT. Jednak czy to wystarczy, aby zadowolić Unię?

CZYTAJ TAKŻE: Kard. Stefan Wyszyński: Kościół a duch kapitalizmu

Jak stwierdził w wywiadzie dla RMF24 wiceszef klubu PiS Marek Suski „dążenie nie jest jednoznaczne z podniesieniem” oraz „(państwo) może dążyć długo”.  Brzmi to, jakby pan poseł sugerował możliwość wykpienia się od zobowiązań. Bardzo to ładne i arcypolskie, wszak jako Naród mamy historię obfitującą w bohaterów, którzy potrafili wykiwać zaborców (choćby Drzymała ze swoim wozem). Złośliwi jednak mogliby stwierdzić, że rządy Zjednoczonej Prawicy to od samego początku jedna wielka próba pogrywania z Unią, czego efekty widzimy w kapitulanckich kamieniach milowych Krajowego Planu Odbudowy.

W tym samym wywiadzie określił on zobowiązanie się do utworzenia Komitetu Monitorującego „dalszym krokiem w likwidacji państwa polskiego”, zdając się nie być świadomym, że sam głosował za tym Komitetem w ramach KPO. Warto dodać, że w skład Komitetu Monitorującego mają wchodzić m.in. organizacje „promujące prawa podstawowe oraz niedyskryminację”.

Zdaje się, że będzie to świetnie współgrać z przyjętą przez Radę Ministrów 24 maja uchwałą w sprawie Krajowego Programu Działań na Rzecz Równego Traktowania, który ma przeciwdziałać dyskryminacji ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. Monitorowana ma być także tzw. mowy nienawiści i przestępstwa motywowane uprzedzeniami. Całe szczęście, że pisowscy radni w obawie o zagraniczne fundusze tchórzliwie wycofali się w większości z uchwał przeciwko ideologii LGBT, bo jeszcze musieliby być monitorowani jako mówcy nienawiści! Nacjonalistom, konserwatystom i innym ludziom wyznającym reakcyjny pogląd, że małżeństwo składa się z jednej kobiety i jednego mężczyzny przychodzi teraz czekać na to, jakie zarzuty zostaną im postawione podczas rządów Zjednoczonej Prawicy.

CZYTAJ TAKŻE: Bo są równi i równiejsi. Rozpracowywanie Młodzieży Wszechpolskiej, bezkarna policja i niesprawiedliwe sądy

Warto nadmienić jeszcze, że zmiany, których wymaga KE, dotyczą także regulaminu sejmu, senatu i rady ministrów. Jeżeli uzależnienie wypłaty pieniędzy ze wspólnej pożyczki od zmiany przepisów regulujących pracę organu będącego wyrazicielem woli obywateli nie wydało się dla PiS-u momentem, w którym trzeba głośno odrzec non possumus, to należy wyrazić wątpliwości czy taki moment kiedykolwiek nadejdzie.

17 czerwca ministrowie finansów państw UE zatwierdzili KPO. Jak podała reporterka Polsat News Dorota Bawolek; Dania, Holandia, Szwecja i Belgia zażądały przy tym dodatkowych deklaracji od KE, że ta będzie rygorystycznie oceniać realizację przez Polskę kamieni milowych, zwłaszcza w zakresie sądownictwa.

Musimy wreszcie zrozumieć, że utrata przez Polskę suwerenności prawdopodobnie nie będzie jednym momentem w historii, gdy podpiszemy układ rozbiorowy, z ulic znikną biało-czerwone flagi, a w szkołach i urzędach zostanie wprowadzony inny język. Utrata suwerenności przez Polskę dzieje się ciągle, na naszych oczach. Uzależnienie się od obcych dopłat stawia nas w stosunku zależności w roli klienta.

18 czerwca arcybiskup Marek Jędraszewski stwierdził, że śp. prezydent Lech Kaczyński był równy królom. Abstrahując od oceny zmarłego prezydenta, a nawiązując do słów arcybiskupa, powinniśmy modlić się, by nie otrzymać premiera lub prezydenta, który byłby równy królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu!

Narodowcy.net / dorzeczy.pl /rmf24.pl / pch24.pl / niezalezna.pl / kresy.pl / kresy.pl / kresy.pl  / kresy.pl

Tymon Kosiorowski

Czytaj Wcześniejszy

Modele organizacji sportu - piłka nożna dla kibiców czy pieniędzy?

Czytaj Następny

Miliard - opowiadanie o przyszłej Europie, cz. 1

Zostaw Odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *