Alaksandr Łukaszenka poinformował, że zgodził się na rozmieszczenie i powstanie wspólnej rosyjsko-białoruskiej grupy wojskowej. Tłumaczy to „zagrożeniem na zachodniej granicy kraju”.
O powstaniu rosyjsko-białoruskiej ugrupowania Łukaszenka rozmawiał z Putinem już 7 października w Petersburgu po nieformalnym szczycie Wspólnoty Niepodległych Państw. Prezydent Białorusi twierdzi, że sytuacja na zachodniej granicy zaostrza się, dlatego trzeba sięgnąć po potencjał obronny Związku Rosji i Białorusi. Ugrupowanie będzie liczyć mniej niż tysiąc osób. Według Ukraińskiego wywiadu Rosja przerzuciła na teren Białorusi 20 tys. żołnierzy.
Czytaj także: Wojna na Ukrainie - zagrożenia i szanse dla Polski
Zdaniem Łukaszenki głównym celem krajów zachodnich jest wciągnięcie Białorusi do otwartej wojny w celu zniszczenia kraju oraz sojuszniczej Rosji. Podczas obrad z wojskowymi prezydent przyznał otwarcie, że Moskwa nie jest gotowy na uczestnictwo w większym konflikcie zbrojnym. Podczas spotkania z białoruskimi oficerami Łukaszenka stwierdził, że Polska „się aż trzęsie”, w związku z deklaracją prezydenta Dudy o sprowadzenie broni jądrowej w ramach programu NATO Nuclear Sharing.
– Ostatnio zauważyliśmy, że Polacy, chroniąc granicę z Białorusią, podciągnęli siły zbrojne. Potem wycofali siły zbrojne z granicy. Częściowo. Ale pokazali nam, że wycofują. Nic bardziej mylnego. Wycofali wojska na ok, 100 km od granicy, nasycając je natowską bronią. Wszystko sowieckie i to, co mają polskiego, zostało przerzucone na Ukrainę – zutylizowane. I ponownie wyposażają się w najnowocześniejszą broń. W takich warunkach powrót polskich wojsk na granicę z Białorusią będzie trwał jedynie kilka godzin - prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka.
Łukaszenka od roku przy mocy rodzimych służb specjalnych oraz sojuszniczej Rosji prowadzi wojnę hybrydową wymierzoną w Polskę. Kryzys migracyjny na granicy polsko-białoruskiej, litewsko-białoruskiej był opracowanym w ramach realizacji operacji „Śluza”, konfliktu poniżej progu wojny. Napływ nielegalnych imigrantów był stymulowany. Białoruskie linie lotnicze zwiększyły liczbę połączeń z Bagdadem, a władze Białorusi rozszerzyły program bezwizowej turystyki na obywateli Iranu, Pakistanu, Egiptu, Jordanii i Republiki Południowej Afryki zezwalając na przyjmowanie takich turystów nie tylko w Mińsku, ale i na lotniskach w Brześciu i Grodnie położonych przy granicy z Polską. Działania takie Alaksandr Łukaszenko otwarcie zapowiedział jeszcze wiosną zeszłego roku. Początkowo Miński chciał przez to odwrócić uwagę od sytuacji wewnątrz kraju, a jednocześnie podważyć międzynarodową pozycję Polski i Litwy w oczach demoliberalnej społeczności międzynarodowej oraz zmusić UE do negocjacji w sprawie złagodzenia sankcji gospodarczych. Ponadto chciano sprawdzić, z jaką szybkością Wojsko Polskie przetransportuje swój sprzęt na wschód oraz staro się osłabić wewnętrzną spójność polskiego społeczeństwa.
Czytaj także: Białoruska tożsamość narodowa. Rys historyczny i perspektywy przyszłości
Ponadto prowadzi wewnętrzną wojną wymierzoną w Polaków i polskość na Białorusi, którą opisał redakcyjny kolega Damian Drozd:
W kwietniu tego roku w życie weszła planowana od 2021 roku, nowelizacja Kodeksu Oświatowego, wedle której język nauczania przedmiotów w polskich szkołach zostanie zmienione z języka polskiego na rosyjski, który na Białorusi pełni rolę języka urzędowego. Biorąc pod uwagę, że język białoruski jest prawie nieużywany w życiu publicznym i uczy się zaledwie kilka procent uczniów, mamy do czynienia z rusyfikacją. Nowelizacja wprowadza również zdawanie egzaminów końcowych w jednym z dwóch języków państwowych, które dotychczas były pisane w języku polskim. Ta konkretna poprawka ma zacząć obowiązywać w przeciągu dwóch lat od wprowadzenia nowelizacji, czyli 2024 roku.
(...)
W mediach Białoruskich regularnie pojawiają się akcenty antypolskie. Dwa tygodnie temu białoruska propaganda opublikowała materiał, gdzie przedstawiła borykający się z wielkim kryzysem zachód. Widzowie mogli usłyszeć, że w Polsce panuje głód, a Polacy czekają przy granicy, by Białorusini użyczyli im trochę kaszy czy soli. W innym, pełnometrażowym materiale, Polska została przedstawione znacznie ostrzej opinii publicznej. 16 września 2021 białoruska telewizja państwowa ONT wyemitowała film „Paralela Polska: ludobójstwo Białorusinów, bestialstwo Polaków w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej oraz próba przewrotu państwowego w Mińsku”. W materiale propagandowym przemawiał sam Łukaszenko, który oskarżał ZPB o zapędy wywrotowe i próby przywrócenia dawnych granic II RP. Powiedział również, że walka z Polską trwa od Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, kiedy to Armia Krajowa miała mordować Białorusinów i kolaborować z Niemcami. Tym samym powtórzył tępą, sowiecką propagandę, która miała na celu dyskredytację rządu w Londynie celem promowania marionetkowej PPR.
(...)
Łukaszenko oprócz organizowania słownych ataków na Polskę, umożliwił prawne prześladowania naszych rodaków. 14 maja 2021 roku władze Białorusi opublikowały ustawę „o zapobieganiu rehabilitacji nazizmu” oraz nowelizację ustawy o „przeciwdziałaniu ekstremizmowi”. Dokument ma jedynie w teorii penalizować propagowanie ideologii czy symboli narodowo socjalistycznych, gdyż nie definiuje wprost, jak one wyglądają. Niejasną sytuację legislacyjną wykorzystał prokurator generalny RB Andrej Szwied, który 17 maja zapowiedział wszczęcie postępowań wobec żyjących jeszcze żołnierzy Armii Krajowej.




